Wanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia. Recenzja

Wanda Chotomska nie mam nic do ukrycia opinie o książce

„Szwedzi mają Astrid Lingren, Finowie Tove Jansson, a Polacy – Wandę Chotomską. Naprawdę nie wyszliśmy na tym źle!” – stwierdza Grzegorz Kasdepke na okładce książki „Wanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia”. To pierwsza biografia królowej polskiej literatury dla dzieci. Dla tych, którzy uwielbiają twórczość Chotomskiej, to prawdziwa gratka.

A ci, którzy do tej pory przechodzili obok literatury obojętnie, mają okazję, by odkryć coś naprawdę wartościowego

Twórczość Wandy Chotomskiej towarzyszy mojej rodzinie od lat.

Jej utwory czytała mi moja mama, a teraz ja czytam swoim dzieciom. Dlatego, gdy usłyszałam, że powstała biografia tej mistrzyni rymu – wiedziałam, że to książka z gatunku „must read”.

Autorka ponad dwustu książek, tysięcy wierszy, setek piosenek, sztuk teatralnych, kabaretów i słuchowisk. Niepodważalny autorytet, niezwykły talent, mistrzyni rymowania, opowiadania, zabawiania i rapowania – czytamy na okładce książki „Wanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia”. Napisała ją Barbara Gawryluk, dziennikarka radiowa, tłumaczka i autorka książek dla dzieci. Kilkanaście lat temu na jednym z zawodowych zakrętów spotkałam Wandę Chotomską – pisze we wstępie autorka. Twórczość Chotomskiej miała duży wpływ na jej życie. „(…)Jacek i Agatka stali się dla mnie na tyle ważni, że po latach dałam ich imiona moim dzieciom – przyznaje Barbara Gawryluk.

Wanda Chotomska przyjęła propozycję zarejestrowania swoich wspomnień.

Przed dwa lata Barbara Gawryluk spotykała się regularnie z pisarką, rozmawiały, przeglądały zdjęcia, szukały rękopisów. Tak na ponad 300 stronach powstała pierwsza biografia królowej literatury dla dzieci, portret niesamowitej osoby, który przyciąga z niezwykłą siłą.

Książka ma charakter wywiadu rzeki

Bohaterka dzieli się swoimi historiami, przeżyciami, wspomnieniami. Głos zabierają go również jej bliscy i ludzie, z którymi współpracowała. Znajdziemy tutaj wspomnienia m.in. Bohdana Butenki czy Joanny Papuzińskiej. Dzięki różnym perspektywom, opowieściom i anegdotom powstaje wielowymiarowy obraz. Obraz niezwykłej i barwnej osobowości. Silnej, błyskotliwej, dowcipnej. Portret kobiety, która uwielbiała rymowanie i dzieci, a dzieci uwielbiały ją. Popularyzowała czytelnictwo, zbierała dziecięce listy i laurki, tańczyła i śpiewała w czasie literackich festiwali w różnych miastach. Ciepła, lubiąca ludzi, pogodna, zabawna. To tylko niektóre z przymiotników pasujących do sylwetki Wandy Chotomskiej.

Dzięki jej biografii poznajemy bliżej jej twórczość, bohaterów literackich, historię powstawania poszczególnych utworów i książek, ścieżkę zawodową, artystyczny klimat i środowisko, w którym się obracała. Śledzimy m.in. wątek przyjaźni poetki z Mironem Białoszewskim. Opowieści o twórczości i życiu literackim mieszają się ze wspomnieniami z dzieciństwa i szkolnych lat. Wanda Chotomska przywołuje w pamięci losy wojenne, a także czasy PRL i absurdy ponurej rzeczywistości. Opowiada o cenzurze, wyzwaniach, przed jakimi stali młodzi twórcy, warunkach życia i tworzenia.

Dzięki temu, że książka ma formę wywiadu rzeki czytelnik zyskuje poczucie bezpośredniości.

Łatwo i przyjemnie słucha się tych opowieści, a przywoływane obrazy wydają się bardzo żywe i barwne. Wanda Chotomska stwierdza, że przed czytelnikami nie ma nic do ukrycia i faktycznie – w jej opowieściach jest otwartość, szczerość i precyzja. Książkę dopełniają zdjęcia z archiwum bohaterki. Jak przyznaje autorka, wiele czasu spędziła razem z panią Wandą na oglądaniu zdjęć, czytaniu rękopisów i różnych dokumentów. Dzięki temu powstał naprawdę bogaty materiał zdjęciowy, ilustracyjny. Na końcu książki znajdziemy również kalendarium i wykaz publikacji.

Bardzo polecam rodzicom lekturę tej książki.

A ich dzieciom życzę jak najczęstszego obcowania z książkami Wandy Chotomskiej, które bawią, uczą i cały czas są aktualne. Wanda Chotomska potrafi rymować, jak nikt inny. To właśnie – między innymi – sprawia, że jej twórczość tak przyciąga dzieci i wyróżnia się na tle innych. Jest jeszcze jeden powód, by wrócić do książek ze swojego dzieciństwa i podzielić się nimi z dziećmi. Dzięki Muzeum Książki Dziecięcej wznowiono część utworów Wandy Chotomskiej. Klasyka w pięknym wydaniu, ze wspaniałymi ilustracjami. Dowcipne „Tere – fere” – książkowy debiut Chotomskiej, zabawny i edukujący „Pies z ulicy Bałamutów oraz wprowadzający w świat instrumentów „Muzykalny słoń”, a także wydany po raz pierwszy w 1976 roku i przetłumaczony na kilkanaście języków „Leonek i lew”. Do tego – popularna „Panna Kreseczka”, a więc jedna z pierwszych wierszowanych opowieści oraz „Pan Motorek” – ilustrowane przez Bohdana Butenko. O współpracy z tym ilustratorem i innymi artystami sporo można przeczytać właśnie w biografii Wandy Chotomskiej. Pisarka opowiada z sympatią o tej współpracy, o tym, jak ważne są także ilustracje i okładki dopełniające tekst i o tym, jak ważni są ludzie, którzy nas otaczają.

Lektura biografii Wandy Chotomskiej i lektura jej książek – to możliwość obcowania z czymś naprawdę wyjątkowym. Szczerze polecam!

Katarzyna Klimek-Michno

Ps. W serii Muzeum Książki Dziecięcej można znaleźć też pozycje innych klasyków, m.in. Juliana Tuwima. Są tutaj książki Joanny Papuzińskiej, Marii Terlikowskiej, Joanny Kulmowej i innych. Dawno temu napisane, stare, ale na nowo wydane – w pięknej szacie graficznej, z pięknymi ilustracjami. To literatura ciągle żywa, która ucieszy i dziecko, i dorosłego.

Wanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia
Barbara Gawryluk
Projekt okładki: Anna Pol
Data premiery: 14 września 2016
Oprawa: twarda
Format: 165×235
Liczba stron: 336
Wydawnictwo Marginesy

Zapraszamy do działu recenzji Miasta Dzieci!

Katarzyna Klimek-Michno

Katarzyna Klimek-Michno

Słowo pisane to jej pasja. Ma doświadczenie w pracy w mediach i w branży marketingu internetowego. Jest mamą Martynki i Antosia. Każdego dnia wspólnie pochłaniają książki. Dla Miasta Dzieci przygotowuje m.in. recenzje nowości wydawniczych.