Trzy kropki, Joanna Olejarczyk. Recenzja książki

Trzy kropki Joanna Olejarczyk książka dla dzieci

Przygody trzech wesołych kropek czyli książka plus! Poznajcie bohaterów tej małej ale za to jakże interesującej książeczki. To po prostu… kropki. Trzy kropki. Niebieska, różowa i żółta. Każda z nich jest inna.

Różowa Kropka chce iść na bal przebrana za księżniczkę. Będzie potrzebować sukni i karety. Niebieski Kropek psoci i figluje, ale chyba niedowidzi. Oj, przydałyby mu się okulary. A mały żółty Kropuś marudzi. Trzeba odszukać jego smoczek i zabrać go na spacer. I tutaj konieczna będzie pomoc małego czytelnika. A dzieci naprawdę lubią mieć ważną misję do wykonania.

„Trzy kropki” Joanny Olejarczyk to interaktywna książka, polska odpowiedź na kultowe już pozycje Herve Tulleta.

Jeśli wasze dzieci z pasją naciskały, potrząsały, podrzucały, pocierały strony i dały się porwać przygodom Turlututu, pokochają też kropki z wydawnictwa Adamada. Sama treść jest tutaj banalnie prosta, ale to nieważne, gdyż jest tylko pretekstem do wspólnej zabawy.

Na samym początku należy wybrać bohatera, któremu będziemy towarzyszyć.

A potem zaczynamy ścigać go po kolejnych stronach. Ćwiczcie już lepiej palce, bo kartkowania będzie sporo. Ze strony numer 3 pędzimy na 20, żeby zaraz wrócić na 5. O, pomyłka, tu nie ma Kropka, za to pani Gąsienica w negliżu, pod prysznicem…. Bardzo przepraszamy pani Gąsienico. I pędzimy dalej. Każda kolejna strona to zadanie do wykonania. A to musimy wypolerować lusterko Kropki, a to klaśnięciem włączyć światło. To znowu policzyć owady, żeby odkryć, na jaką stronę wędrować dalej. Może trzeba będzie udać się do graciarni, żeby odnaleźć zagubione przez kropki skarby. A kiedy zderzą się nagle w środku książeczki, trzeba będzie je porządnie utulić.

Mogłabym wyliczać, że książeczka jest wartościowa bo bawi i uczy. Wszak mamy tu i kolory i liczenie i dodawanie nawet. Ale mam wrażenie, że zupełnie nie o to tutaj chodzi.

Czasami zapominamy, po co tak naprawdę są książki.

Jasne, że uczą i rozwijają. Ale niejako przy okazji. A tym, co jest kluczowe w czytaniu, to rozrywka. Dobra zabawa. Tego chciałabym nauczyć moje dzieci, że czytanie to fajna sprawa, która potrafi przebić grę na tablecie i klikanie w telefonie. „Trzy Kropki” nadają się do tego wyśmienicie. Jest sporo śmiechu, a że dziwnym trafem dzieciaki najbardziej bawią te żarty, które słyszą sto pierwszy raz, każde kolejne czytanie jest jeszcze zabawniejsze. No i co najważniejsze, robimy to razem.

Kasia Krzysztofik, autorka bloga www.dziulkacrew.pl

Trzy kropki
Joanna Olejarczyk
Zilustrowała: Diana Karpowicz
Stron: 56
Oprawa: twarda
Więcej informacji o tytule na stronie Wydawnictwa Adamada

Zapraszamy do działu recenzji Miasta Dzieci!