Nowe związki – recenzja książki Kłopotliwa wizyta

Nowa postać w systemie rodzinnym zwykle nie spotyka się z aplauzem dzieci. Co prawda na ich reakcje ma wpływ wiele czynników, m.in. siła więzi pomiędzy rodzicem a dzieckiem, wiek czy płeć, ale ostatecznie u każdego pojawiają się mieszane uczucia. Nie inaczej było w przypadku bohaterów książki Jean Ure „Kłopotliwa wizyta”.

Jean Ure to brytyjska pisarka, której lektury dla dzieci i młodzieży cieszą się dużym zainteresowaniem. Swoją pierwszą książkę napisała w wieku 6 lat, a dla pisarskiej kariery porzuciła szkołę. Opłacało się. Jej lekki, wciąż świeży styl nie pozwala oderwać się od treści.

Po śmierci mamy Bitsy i Em dorastały pod okiem roztargnionego taty i nieco zwariowanej cioci Cass, ale ich życie cechowało się ciepłem i miłością. Tylko czasami roztrzepanie członków rodziny brało górę nad wypełnieniem obowiązków. Przypadek sprawił, że w ich życiu pojawia się Caroline – zadbana i piękna, nowa partnerka ojca, która dążyła do zbudowania idealnego życia, wprowadzając niepotrzebne napięcie. Znalezienie odpowiedzi na pytanie czy ostatecznie udało jej się wprowadzić ład w życie Bitsy i Em oraz przekonać do siebie dziewczyny, pozostawiam Wam.

Autorka po raz kolejny proponuje nastoletnim czytelnikom książkę pouczającą, opakowaną w sporą dawkę humoru. Zachęcając do jej sięgnięcia – po pierwsze – podkreśliłabym prowadzoną lekkim stylem narrację, w rzeczywisty sposób oddającą spojrzenie dziecka, które zmiany przyjmuje na swój, często niedorzeczny dla dorosłego sposób. Po wtóre – kreację bohaterów, którzy tak podobni do każdego z nas, szybko zyskują sympatię czytelnika. Sporym atutem jest również kolorowa okładka, która na pewno przykuje wzrok nastolatek.

Podsumowując, „Kłopotliwa wizyta” to przyjemna lektura na jesienne popołudnia, której przyświeca myśl, że każdy ma prawo do zaznania szczęścia.

Eliza Idczak

Kłopotliwa wizyta
Seria: Jean Ure
Data wydania: wrzesień 2017
Tłumaczenie: Małgorzata Żbikowska
Oprawa: miękka
Liczba stron: 208
Wydawnictwo Jaguar