Mała Biała Rybka liczy do 11. Recenzja książki

Mała biała rybka liczy do 11 książka dla dzieci

Mała, niepozorna książeczka. Najprawdopodobniej w księgarni przeszłabym obok niej obojętnie, uznając ją za kolejny produkt dla maluchów lubiących przeżuwać grubą tekturkę.

Tymczasem jest to przemyślana i dopracowana pozycja, nie tylko z punktu widzenia czytelnika, ale również metodyka nauczania przedszkolnego. Dlaczego? Ładne, ale proste w formie obrazki nie odwracają uwagi dziecka, nie zatrzymują go na długie minuty brokatami, błyskotkami czy innymi wymyślnymi dodatkami.

Od samego początku dziecko, nawet jeśli nie wie, to wyczuwa, że właśnie liczenie jest zabawą w tej książeczce. Najpierw liczymy do jedenastu, potem zliczamy chowające się zwierzątka, najpierw jeden ślimak, potem dwa …, trzy rozwielitki, cztery kijanki. Po to, by na końcu zliczyć wszystkie zwierzątka razem. Powtarzalność doskonale utrwala liczenie w zakresie dziesięciu, dzieci szybko przejmują rolę narratora.

Książeczka sprawdziła się również w pracy z dziećmi, które nie opanowały liczenia w zakresie trzech, powtarzalność przez kilka dni sprawiła, że również zaczęły sprawnie liczyć do dziesięciu. A dzieci ją uwielbiają, co jest chyba najlepszą pozytywną recenzją. I sama już nie wiem, czy częściej książeczka „mieszka” w domu, czy w przedszkolu.

Mała Biała Rybka liczy do 11
Autor: Guido Van Genechten
Przekład: Mączka Iwona
Oprawa: Twarda
Format: 210 x 210
Objętość: 24
Wydawnictwo: Mamania

Marta Sikorska

Marta Sikorska

Nauczyciel wychowania przedszkolnego, autorka scenariuszy dydaktycznych. Prywatnie adeptka karate kyokushin, oraz mama dwóch uroczych córeczek, razem z którymi pochłania metry sześcienne literatury dziecięcej i nie tylko. Swoją pasją do czytania dzieli się innymi polecając najciekawsze pozycje w swoich recenzjach. Prowadzi bloga ksiazkawdzieci.blogspot.com