Dwa grzyby w barszcz czyli Bartek i Darek na tropie… Recenzja książki

Oj jak mi się dobrze czytało tę książkę! Twarda oprawa, a w środku śliskie kartki i mnóstwo kolorowych obrazków oraz duże litery to jest to, co uwielbiam w książkach najbardziej. Uzupełnieniem jest znakomity, pouczający i zabawny tekst.

„Dwa grzyby w barszcz, czyli Bartek i Darek na tropie…” to dwa różne odpowiadania, które łączy wspólny bohater, a raczej dwójka przyjaciół. W pierwszej części chłopcy odwiedzają warsztat pana Czesia, który zwany jest Majstrem Klepką i pomagają odnaleźć mu zagubioną wyrzynarkę. Tutaj dziecko odnajdzie wyjaśnienie m. in co znaczy brakuje mu piątej klepki, sam jak palec, słomiany zapał, błędny wzrok, zniknąć jak kamfora i wiele, wiele innych.

W drugiej części możemy przeczytać o przygodach chłopców, którzy wybrali się na wieś do dziadka Mikołaja. Tam wspólnie rozwiązują zagadkę gorzkiej zupy grzybowej. Tym razem maluszek zrozumie powiedzenia takie jak przyganiał kocił garnkowi, nie ustąpił pola, leszy rydz niż nic, niebo w gębie a nawet wpadła jak po ogień. To tylko niewielka garstka przykładów.

Książkę czyta się wyjątkowo przyjemnie, mimo tego, że w tekst zostało wplecionych mnóstwo zwrotów, powiedzeń i wyrażeń. Bardzo mi się podoba, że nie tracąc wątku, możemy obok odnaleźć ich wyjaśnienia. Przyznam się szczerze, że i ja czegoś ciekawego się z niej dowiedziałam. Np. co znaczy uderzać w koperczaki, trąci myszką, czy zadać komuś bobu. Jeśli i Wy nie wiecie co znaczą te wyrażenia, sięgnijcie z dziećmi po tę liczącą 64 strony książeczkę.

Katarzyna Jakuszko

Patrycja Zarawska
Dwa grzyby w barszcz, czyli Bartek i Darek na tropie…
Oprawa twarda
Liczba stron: 72
Wydawnictwo Debit

Zapraszamy do działu recenzji Miasta Dzieci!