Powrót na Wielką Górę. Bajka filozoficzna. Recenzja

Powrót na Wielką Górę

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, co łączy ekologię i filozofię? Z pozoru wydawałoby się, że to dwie  odrębne nauki. Wszak filozofia  to nieustanne dążenie do wiedzy, do poznania i zrozumienia świata, poszukiwanie prawdy podczas rozważań na temat różnych problemów i idei. Ekologia natomiast bada zależności między poszczególnymi  gatunkami organizmów żywych a środowiskiem, w jakim żyją. Zatem, czy znajdziemy tu wspólny mianownik?

Wydaje mi się, że tak,  jeśli pomyślimy, że tak  naprawdę ekologiczny oznacza „współistniejący w harmonii z naturą”.

I właśnie terminem harmonia wkraczamy na pole filozofii:  staje się ono słowem – kluczem do odpowiedzi na pytanie postawione na początku. Jeśli człowiek nie posiada odpowiedniej wiedzy, by zrozumieć zależności między elementami świata, nie będzie potrafił działać w harmonii ze światem, wręcz przeciwnie – będzie zaburzał porządek natury, szkodząc i jej, i sobie.

Ten – wcale niełatwy – temat został podjęty w  pięknej, frapującej książce o wiele znaczącym tytule Powrót na Wielką Górę. Bajka filozoficzna.

W tytule pojawia się słowo powrót, bowiem jest to już druga część opowieści o małej bohaterce imieniem  Lin. Dziewczynka prowadzi spokojne życie, czas spędzając głównie na czytaniu, siedząc na ławeczce w ogrodzie lub w wygodnym fotelu. Wciąż czyta i czyta – zdobywa wiedzę, ale nie zdaje sobie sprawy, że ucieka jej prawdziwe życie, rzeczywiste, istotne problemy, z którymi boryka się świat.Powrót na Wielką Górę. Bajka filozoficzna. Recenzja

A tymczasem zachodzą duże przemiany w przyrodzie, których mała Lin nie zauważa, tak zatopiona jest w książkach. Nagle jednak odkrywa, że wszystko wokół niej się zmienia, że w jej wiosce znika sadzawka i ryby zaczynają umierać, że dobrze znana jej rzeka została uregulowana, że stare drzewo ścięto, dzikie konie są tresowane, a taplające się w błocie szczęśliwe żółwie zamknięto w złotych klatkach…

Wszystko to zostało dokonane wbrew naturze i bez interwencji doprowadzi do ekologicznej katastrofy. Jednak, czy mała dziewczynka jest w stanie coś zrobić, by zapobiec tym zmianom? Czy wiedza z książek da jej wystarczająca mądrość, by pomóc przyrodzie, ba – całemu światu? Nie do końca, dlatego Lin rozpoczyna wędrówkę w poszukiwaniu Filozofa, od którego chce dostać cenne rady i wskazówki, jak postępować.

Więcej szczegółów zdradzać nie będę, by nie odbierać Wam przyjemności lektury, sami sprawdźcie, czy nasza mała bohaterka zdoła ocalić świat?

Jak pisze Wydawca, książka „Powrót na Wielką Górę. Bajka filozoficzna” jest adaptacją tekstów filozofów chińskich skierowaną do dzieci. Jednak nie całkiem się z tym zgadzam, moim zdaniem jest wartościowa także dla rodziców, a prawdę mówiąc – dla każdego.

Wszystkie przygody małej Lin są oparte na autentycznych tekstach chińskich filozofów, a po każdej historii znajdziemy obszerne wyjaśnienie: O co w tym chodzi? czyli słowo od filozofa. Zatem nie zostajemy sami z pytaniami dzieci, a te – gwarantuję Wam – pojawią się.

Dzięki zawartym w pozycji objaśnieniom rozwiniemy dane zagadnienie, staną się one punktem wyjścia do wnikliwych rozmów na tematy ekologii i filozofii, natury, mądrości, nauki.

Powrót na Wielką Górę. Bajka filozoficzna. Recenzja 2

Sami przekonacie się,  że w tym coraz bardziej zmniejszającym się – dzięki rozwojowi technologii – świecie, kultura chińska przestaje być tak odległa jak kiedyś, a może być wielce pomocna w życiu. Dzięki Lin i jej przygodom będziemy szukać odpowiedzi na pytania: Jakie są wady i zalety czytania książek? Czy człowiek może zapobiec katastrofie klimatycznej? I czy w ogóle warto pytać?

Nie sposób też nie wspomnieć, że każda z przygód ozdobiona jest wiele obrazującą ilustracją oraz notatką na temat danego rysunku.

Na pewno „Powrót na Wielką Górę. Bajka filozoficzna” powstała w odpowiedzi na potrzeby współczesnego świata, gdy dzięki Lin szukamy złotego  środka, który pomoże uratować naszą planetę. I niech nie zwiedzie Was, że bajka nie jest opasłym tomiskiem, bowiem – mimo nie tak wielu stron, raptem 41 – to nie jest książka na raz: nie wystarczy jej przeczytać i odłożyć, ją się powoli smakuje, odnajdując w niej głęboką prawdę. Polecam ją gorąco, niewiele jest takich pozycji na naszym rynku, a ja niezmiernie żałuję, że jeszcze nie czytałam pierwszej części. Trzeba nadrobić!

I tak naprawdę jedyne, do czego mam uwagę, to pewien niedosyt, nie mogę się doczekać , co dalej? Czy nadzieje Lin nie są płonne, czy uda jej się wyedukować mieszkańców wioski i odzyskają harmonię w miejscu, w którym mieszkają? A Wy, drodzy czytelnicy, czy zdajecie sobie sprawę, jak wiele zależy od Was samych i Waszych działań?

Księgarnia internetowa https://sklep.wrazlive.pl

Monika Konieczny

Monika Konieczny

Gdy nie siedzi przed komputerem – spędza czas w Operze czekając, aż córka skończy zajęcia baletu. Potem pędzi odebrać syna z zajęć gry na trąbce. Z wykształcenia automatyk i matematyk, a z zamiłowania korektorka tekstów, miłośniczka książek (zwłaszcza dziecięcych) oraz podróży małych i dużych.

monikak@miastodzieci.pl

Zapisz się na cotygodniowy newsletter z wydarzeniami w Twoim mieście i odbierz eBook za darmo!

wybierz eBook dla siebie