Bjorn Morfir. Recenzja książki dla dzieci

Bjorn Morfir

Czytaliście kiedyś opowiadania lub powieści skandynawskie? Są nieco straszne. Niby baśnie dla dzieci, ale jakieś takie… Straszne. Niepokojące. Bardzo mi je przypomina „Bjorn Morfir” Thomasa Lavachery. 

Książka „Bjorn Morfir” może aż taka nie jest, ale nie oszczędza czytelnika. Naturalistycznie i bez żadnej cenzury pokazuje realne niebezpieczeństwo głodu i śmierci z głodu oraz wyziębienia.

Pokazuje strach, przerażenie i funduje nam sporo emocji. Sprawia, że wciągamy się w lekturę dogłębnie. Autor gra na naszych uczuciach. Bezwzględnie z nami igra.

Przedstawia nam bohatera, który w miarę czytania książki zmienia się ze słabego, strachliwego chłopca w prawdziwego mężczyznę, odważnego, opiekuńczego i mądrego.

Książkę czyta się na jednym wdechu. Pomimo strasznych momentów w książce autor nie pozwala nam się od niej oderwać.

Uczy nas, że nie wolno się poddawać, że możemy wszystko. Udziela nam się atmosfera walki i poczucie wszechmocy. Autor pokazuje nam, że każdy z nas w sytuacji zagrożenia może stać się walecznym.

Trzeba tylko chcieć. Z całych sił. A wtedy wszystko się uda.

Bjorn Morfir
Napisał:Thomas Lavachery
Zilustrował:Thomas Lavachery
Stron: 208
Oprawa: miękka
Wydawnictwo Adamada

 

Marta Tymowska-Malec

Marta Tymowska-Malec

Recenzentka wydarzeń kulturalnych i nowości wydawniczych. Miłośniczka podróży, dobrej kuchni i biegania. Mama Igora i dumna posiadaczka 2 kotów. Rodzinny kaowiec. Jak nie śpi, to planuje podróże. Jak śpi, to śni o podróżach. Uwielbia pracę z dziećmi. Autorka bloga www.poligon-blog.blogspot.com

 

Zobacz także