24 godziny. Coś się dzieje na budowie. Recenzja

Doskonale znamy poprzedni tytuł z serii „24 godziny”. Dzięki niemu wiele wieczorów i deszczowych dni spędziliśmy z młodszym synkiem w porcie. Obserwowanie pracujących rybaków i marynarzy, spacerujących turystów i okolicznych mieszkańców pozwoliło nam na wiele godzin świetnej zabawy. Dlatego też, po Coś się dzieje na budowie sięgnęliśmy z ogromną radością.

Kto nie zna jeszcze tych książek Britty Teckentrup musi wiedzieć, że to klasyczne wielkoformatowe kartonówki ze świetnymi ilustracjami.

Dodatkowo na każdej karcie książki znajdziemy zegar wskazujący godzinę oraz kilka pytań dotyczących bohaterów na obrazku (przydadzą się szczególnie tym dorosłym, którzy nie mają jeszcze wprawy w wymyślani własnych historii do książek obrazkowych). W Coś się dzieje na budowie każda rozkładówka prezentuje to samo miejsce – plac budowy, na którym stoją domy i budynek przedszkola w surowym stanie. Rano zwierzęcy bohaterowie przychodzą do pracy, spacerują z psami, rozmawiają. W ciągu dnia przed ogrodzeniem bawią się dzieci, robotnicy robią wylewkę na najwyższym piętrze, oświetlenie i dach. Budynki oglądają różni wizytatorzy, spada ulewny deszcz, a wieczorem wszyscy przygotowują przyjęcie na podwórzu przed placem.

Poza wieloma nowymi postaciami (najważniejsze opisane są na tylnej okładce) udało nam się spotkać bohaterów, których znamy z poprzedniej książki.

Jest tu rodzina Zająców oraz tajemniczy Borys Borsuk, na temat którego stworzyliśmy już dziesiątki opowieści detektywistyczno-sensacyjnych. Bo czemu Borsuk śpi w niewykończonym budynku? Czyżby się ukrywał? Zarówno w tej, jak i poprzedniej książce Borsuk spotyka się z policją, co inspiruje starszych czytelników do wymyślania przeróżnych opowieści.

Książki obrazkowe to świetna propozycja dla dzieci najmłodszych, ale u nas sprawdzają się także przy starszym dziecku.

Okazuje się, że umiejętność opowiadania o tym, co się widzi na obrazku, odnajdywania przyczynowo-skutkowych związków i kreatywnego snucia historii to wymagające ćwiczenie, nawet dla osoby dorosłej. Dużą zaletą Coś się dzieje na budowie jest wiele scenek, które nie są oczywiste i nie nakazują jednej, słusznej interpretacji. Dzięki temu książka czytana (opowiadana) małemu dziecku, staje się całkiem nową książką za każdym razem, gdy zmienia się dorosły, który trzyma ją w ręku.

24 godziny. Coś się dzieje na budowie to świetny picturebook, który daje wiele możliwości do własnych interpretacji, pomaga oswoić się z odczytywaniem czasu na zegarze i wzbogacać słownictwo. Stylistyka Britty Teckentrup jest oryginalna i przyjemna dla oka, dzięki czemu i dziecku, i dorosłemu świetnie spędza się czas na tym placu budowy.

Ewelina Zielińska

Coś się dzieje na budowie
Data wydania: 06.02.2018
Format: 256mm x 335mm
Liczba stron: 16
więcej informacji: na stronie wydawnictwa Prószyński i Spółka