Wiem, co je moje dziecko. Recenzja

Jak gotować, żeby było zdrowo i smacznie? Jak nie utonąć w gąszczu żywieniowych rad? Autorzy „Wiem, co je moje dziecko” odpowiadają fachowo, a przy tym z rozwagą i poczuciem humoru.

Półki księgarni uginają się pod ciężarem żywieniowych poradników i podręczników. Do tego dochodzi Internet. O odżywianiu chętnie pisze także prasa adresowana do rodziców. W siłę rośnie ekorodzicielstwo i ostrzega przed zagrożeniami ukrytymi w jedzeniu. Swój pogląd na kwestie żywieniowe mają osoby z naszego bliskiego (ale czasem też dalszego) otoczenia. Radzi mama, babcia, ciocia… A Ty i tak czujesz się zagubiona.

Czy to nie paradoks? W czasach, gdy dostęp do wiedzy jest otwarty jak nigdy wcześniej i niczym nieskrępowany, w czasach, gdy patrząc na sklepowe regały można dostać oczopląsu – rodzice i tak nie są do końca pewni, co warto wrzucić do koszyka, co tak naprawdę jest dobre, a co złe. I choć wybór jest duży, ze znacznie większą ostrożnością niż kiedyś, trzeba podchodzić do oferowanych produktów.

Jak żywić dziecko, żeby było zdrowe? Co jest faktem, a co mitem? Te pytania często kotłują się w głowach zarówno początkujących, jak i doświadczonych rodziców. Ale pojawiają się też takie: co zrobić, żeby przygotowywanie zdrowych posiłków nie było karkołomnym zadaniem? Jakie mieć nastawienie do tematu odżywiania, żeby postępować właściwie, ale przy tym nie zwariować? Potrzebne są dobre nawyki, kształtowane od samego początku, ale też zdrowy rozsądek. Takie przesłanie wydaje się płynąć z książki "Wiem, co je moje dziecko".
Być może masz już dosyć poradników i myślisz o nich sceptycznie. Wydaje ci się, że limit "złotych rad" (a przy tym twojej cierpliwości) został wyczerpany, że kolejna lektura spowoduje tylko mętlik w głowie.

Jeżeli jednak chcesz uzyskać sporo fachowej i rzetelnej wiedzy o żywieniu, podanej w przystępnej formie i – co istotne – uzupełnionej praktycznymi wskazówkami, propozycjami konkretnych przepisów kulinarnych i przykładowym jadłospisem – książka "Wiem, co je moje dziecko" spełni te oczekiwania. Przyciąga w niej również podejście do tematu. Z rozwagą, dystansem, momentami z humorem. Autorzy: profesor Mikołaj Spodaryk, pediatra, pracownik Oddziału Leczenia Żywieniowego Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie i dr Elżbieta Gabrowska, dietetyczka i pracownik tego samego oddziału, biorą na warsztat współczesne rodzicielskie wątpliwości, obawy, dylematy. Zabierają głos w sprawie szkolnych sklepików, fast foodu i słodyczy. Nie potępiają ich jednak w czambuł.

"Umiar" i "zdrowy rozsądek" to słowa, które powinny być dla opiekunów dzieci kluczowe. To, co zapada w pamięci po lekturze tej książki, to myśl, że przyczyn niewłaściwego odżywiania należy szukać we własnym domu, w tym, czego dzieci nauczyliśmy, a nie w tym, co jest na sklepowych półkach. To, od nas zależy, jak będzie wyglądać nasze menu i jakie nawyki przypadną w udziale naszym pociechom. Autorzy książki mają świadomość, że na przestrzeni lat zmieniają się zalecenia i opinie w kwestii żywienia. Wiedzą, że temat ten często jest źródłem niepokoju początkujących rodziców, czy wręcz może być przedmiotem starć kilku pokoleń. Zachęcają więc, by zachować swego rodzaju dystans. Nie trzeba ślepo ulegać modzie. Warto wzbogacić się o wiedzę specjalistów, ale nie negować wszystkich rad, które słyszymy od innych, starszych matek, np. od babci; warto wysłuchać jej zdania. I na odwrót: babcia nie powinna się obrażać, że niektóre metody się zmieniły, że coś jest robione bardziej nowocześnie.

Książka "Wiem, co je moje dziecko" pozwoli się odnaleźć w dietetyce rodzicom dzieci w różnym wieku. Poszczególne rozdziały odnoszą się do innego etapu rozwoju dziecka. Na każdym z nich czekają na rodziców inne zadania i wyzwania. Każdy etap wiąże się z konkretnymi potrzebami żywieniowymi ze strony dziecięcego organizmu, by mógł on właściwie się rozwijać i funkcjonować, dlatego dobrze wiedzieć, jakie to potrzeby. Coś dla siebie znajdą tutaj również osoby planujące macierzyństwo oraz kobiety ciężarne. Można poczytać o wpływie na zdrowie dziecka jeszcze przed jego narodzinami, diecie przyszłej matki, kluczowych zasadach racjonalnego odżywiania w ciąży, ale też po porodzie. Jest o karmieniu naturalnym, jego technikach oraz o sztucznym karmieniu. Znajdziemy tutaj wskazówki m.in. na temat prawidłowego i skutecznego karmienia piersią oraz praktyczne informacje porównujące rodzaje mleka modyfikowanego. Mamy niemowląt zaznajomią się z zasadami rozszerzania diety i aktualnym schematem żywieniowym. Będzie mowa o żywieniu dzieci w wieku 1-3 lata, w wieku przedszkolnym (4-6 lat) i w wieku szkolnym (6-18 lat).

Co robić, żeby warzywa nie traciły witamin? Czy soki mogą zastąpić owoce? Jak często jeść mięso? Czy biały ser to rzeczywiście tak bogate źródło wapnia, jak się powszechnie uważa? Na te i wiele innych pytań można znaleźć odpowiedź na kartach "Wiem, co je moje dziecko". Co szczególnie ważne, znaczną część książki stanowią przepisy dostosowane do różnych grup wiekowych. Skorzystają więc zarówno mamy półrocznych dzieci, jak i gimnazjalistów. Konkretne propozycje śniadań, zestawów obiadowych, podwieczorków i kolacji, wzbogacone instrukcją, jak je wykonać, mogą stanowić spore ułatwienie i fachową podpowiedź dla rodziców świadomie komponujących domowy jadłospis. Szczegółowym uzupełnieniem całości są tabele z normami żywieniowymi i wykazem dziennych racji pokarmowych. Znajdziemy też tutaj zamienniki pokarmowe oraz dane na temat różnych produktów – nie tylko ich zalecaną ilość i wagę, ale również miarę kuchenną. Taki przelicznik z pewnością jest w kuchni pomocny. Niezwykle pożyteczne jest też wyjaśnienie symboli dodatków używanych do żywności, czyli enigmatycznie wyglądające na etykietach produktów "E".

Zaletą "Wiem, co je moje dziecko" jest uwzględnienie problemów zdrowotnych związanych z odżywianiem. Jak pomóc dziecku, które jest niejadkiem. Jak rozpoznać bulimię czy anoreksję. Jak zapobiegać i leczyć otyłość. Jakie zagrożenia niosą ze sobą modne współcześnie diety. Informacje na te tematy sprawiają, że książka faktycznie spełnia rolę poradnika. To lektura pisana przez specjalistów i takie też ma się poczucie po jej przeczytaniu. Specjalistyczny język, fachowa wiedza, a jednocześnie bardzo przystępnie, zrozumiale i przejrzyście podana. Wybrane treści są wytłuszczone lub wypunktowane, co ułatwia odbiór. Jeden z rozdziałów składa się z pytań rodziców, z którymi autorzy często się spotykają w swojej praktyce. Jest okazja, by je poznać, bo może sami się z podobnymi borykamy…

Katarzyna Klimek-Michno

Wiem, co je moje dziecko
Mikołaj Spodaryk, Elżbieta Gabrowska
Wydawnictwo Literackie, 2012

Autor tekstu : Katarzyna Klimek-Michno



ZOBACZ TAKŻE:Mikołajzagrożenia