Oskar. Głodny jednorożec. Recenzja książki dla dzieci

Tę książkę musi mieć każda Ola, każda mała księżniczka i każda fanka jednorożców. Choć nie mamy w domu nikogo, kto należy do tej kategorii, to przezabawna historia jednorożca Oskara przypadła nam do gustu. Czytaliśmy ją już nieraz i chłopcy uznali, że mimo różu i brokatu, ta przygoda jest nie tylko dla dziewczynek.

Już sam wygląd Oskara bawi. Jego tęczowa grzywa i róg to jedyne klasyczne cechy jednorożca. Poza tym jest krągły i różowy, jak świnka, a jego przymrużone oczy sprawiają, że wygląda jakby już sobie dobrze pojadł i miał zamiar zasnąć (albo jakby pytał „Ej, co się tak patrzysz?”).

Nim dowiemy się, o czym jest ta opowieść zobaczymy stronę z nadgryzionym drogowskazem, rozkładówkę z mnóstwem nadgryzionych rupieci, a nawet nadgryzioną stronę tytułową. A to dlatego, że Oskar lubi dobrze zjeść. Zjadł więc całą swoją stajnię i musi wyruszyć w podróż, by znaleźć coś nowego do poskubania, a przy okazji nowy dom.

Świetne ilustracje i absurdalna opowieść rozbawią każdego przedszkolaka. Na kolejnych stronach Oskar zje domek czarownicy, piracki statek i oświetlenie na smoczej prywatce. Dopiero trolle mogą zagrozić żarłokowi, ale w ostatniej chwili uratuje go księżniczka Ola.

Ta krótka historia to spora dawka śmiechu i zabawy. Oskar zostaje przygarnięty przez księżniczkę Olę, a ta otacza go opieką i miłością. Wszystko dobrze się kończy! Po lekturze pozostaje dzieciom marzyć o takim magicznym przyjacielu, a rodzicom odczuwać ulgę, że tak urocze żarłoczne bestie nie istnieją.

Ewelina Zielińska

Oskar. Głodny jednorożec
autor: Lou Carter
ilustracje: Nikki Dyson
s. 32, format 250×250
Wydawnictwo Zielona Sowa
Wiek: 4+

 

Zapisz się na cotygodniowy newsletter z wydarzeniami w Twoim mieście i odbierz eBook za darmo!

wybierz eBook dla siebie

Boże Narodzenie z 5.10.15.

Zobacz także