Wesoły Ryjek. Recenzja

Większość rodziców zna ten problem. Dwu-, trzy-, czteroletni domowy budzik nastawiony na zabawę w niedzielę o 6tej rano. Zabawne, śmieszne, rozbrajające? Tak, ale dopiero we wspomnieniach.

Bo tego dnia – w tę konkretną niedzielę, chowamy się głęboko pod kołdrę (mając nadzieję, że maluch nas nie zauważy?) i oddalibyśmy przysłowiowe królestwo za jeszcze chociaż kwadrans błogiej ciszy. W takich chwilach nie ma czasu ani ochoty na rozmyślanie czemu malec już nie śpi i co się dzieje w jego, wyspanej już, głowie. Ja wreszcie to wiem. Tę bezcenną wiedzę zyskałam podczas lektury przygód niesfornego, ale uroczego Wesołego Ryjka.

Przy pierwszym opowiadaniu uśmiałam się szczerze. Przy drugim dotarło do mnie o ile piękniejsze mogłoby być życie gdybyśmy my – dorośli tak go nie komplikowali. Przy trzeciej opowieści byłam już w Wesołym Ryjku zakochana po uszy. A opowiadań jest dziesięć… Każde z nich zakończone krótkimi wnioskami i przemyśleniami kogoś, kto dopiero poznaje świat i dziwi się oraz zachwyca najprostszymi jego elementami.

„Wesoły Ryjek” to lektura dla dzieci i rodziców. Maluchy śledzą przygody bohatera z wypiekami na twarzy, a dorośli uczą się od niego świeżego spojrzenia na prozaiczne, niezauważalne na co dzień sprawy.

Radość życia, ciekawość świata, prostota i logika w rozumowaniu, spontaniczność w wyrażaniu uczuć – tak scharakteryzowałabym Ryjka. A Autorowi szczerze zazdroszczę umiejętności patrzenia na świat oczami dziecka.

Wesoły Ryjek
Autor: Wojciech Widłak
Ilustrator: Agnieszka Żelewska
stron 40
format 210 x 227 mm
oprawa twarda
Wydawnictwo Media Rodzina

 

Zapraszamy do lektury Recenzji książek dla dzieci i rodziców oraz artykułu Kid′Sleep – i dziecko wie, kiedy wstać

 

Autor tekstu : Anna Perlińska-Supeł