Poczekaj tylko, jak sam będziesz miał dzieci!

Bałagan w pokoju dziecka

Tytuł powinien być trochę inaczej skonstruowany, ale jestem Tatą i piszę z męskiego punktu widzenia. A o czym?

Pewnego dnia bardzo zaspaliśmy. Dzieci były cicho, więc nic nie burzyło naszego spokojnego snu. Poprzedniego dnia z żoną siedzieliśmy do późna i miło rozmawialiśmy w serdecznej atmosferze. Ponieważ następny dzień to święto, dzieci spały a rano nie trzeba się było zrywać do pracy, położyliśmy się o nieprzyzwoitej porze…

Wstajemy, przeciągamy się, może jakaś kawa by się zrobiła. Wchodzimy do kuchni, a tu…

Dzieci były bardzo cicho! Niestety dla rodzica to powinien być najlepszy budzik, mama mi to mówiła, ale zapomniałem.

Wszystko co było sypkie zostało wymieszane na środku podłogi. Mąka, sól, przyprawy, fasola, proszek do prania, nie pytajcie skąd się tam wziął. Na dodatek ostre drewniane szpikulce do szaszłyków, talerze, kuchenne noże, sztućce i cała masa sprzętów, którą wystarczy dotknąć i już palec jest obcięty. Do tego olej, woda itp.

Na samej górze siedział Maks i gotował, Marek w roli asystenta patrzył, czy rodzice jeszcze śpią.
Żadnego świętowania świąt oczywiście tego dnia nie było. Usunięcie kataklizmu zajęło kilka godzin. Chłopcy, za karę, zostali pozbawieni poduszek. I tak trzeba było je wyrzucić, ale cios był potężny.

Na szczęście nic sobie nie zrobili. To istny cud!
Mój dziadek mawiał: „To, że dzieci przeżywają dzieciństwo jest widomym znakiem na istnienie Anioła Stróża” coś tym jest.
W każdym razie chciało by się powiedzieć: „Poczekaj, mały urwisie, będziesz kiedyś miał dzieci, zobaczysz! A ja będę miał satysfakcję.”

No i tu dochodzimy do sedna sprawy. To jest klątwa, która podróżuje przez wszystkie pokolenia. Rzucamy ją na nasze dzieci, a te na swoje i tak dalej. Nasze pociechy nie mają żadnych szans na „grzeczność”, to nie jest ich wina, tylko przekleństwo dziadków, co więcej, dziadkowie, podobno, mogą wnuki rozpieszczać – jakaś kpina! Obawiam się, że mojemu pokoleniu nic już nie pomoże ale…

Może gdybyśmy się powstrzymali, ugryźli w język, zacisnęli zęby, policzyli do dziesięciu i powiedzieli tylko: „Może kiedyś będę miał satysfakcję!”, to złagodzimy ciężar klątwy, następne pokolenie będzie miało lżej, małymi kroczkami, za 100 lat, nasi potomkowie będą aniołkami?

Zdjęcia są takie sobie, były skanowane, a poza tym trochę w nerwach robione...

Autor tekstu : Michał Sołtan



ZOBACZ TAKŻE:tacierzyństwozasady