O zajączku Filipie, który ze strachu dokonał wielkich czynów. Recenzja książki dla dzieci

o zajączku filipie gdańskie wydawnictwo psychologiczne

Strach ma wielkie oczy, o czym zapewne niejeden raz każdy z nas miał okazję się przekonać. Tym razem jednak nie będzie to opowieść o tym, że strach bierze się z naszej niewiedzy czy zbyt wybujałej wyobraźni. O nie!

Raczej o tym, że w życiu trzeba się bać, żeby móc przeżyć. Oraz o tym, że strach nie zawsze musi być powodem do wstydu, a czasem nawet staje się powodem do dumy.

Filip był jednym z miotu czterech zajączków. W przeciwieństwie do dwóch braci i siostry był bardzo mały i słaby. Kiedy jego rodzeństwo buszowało już po okolicy, on nadal nabierał sił w zajęczej norze. Jednak nadszedł dzień, w którym i Filip zaczął poznawać i zwiedzać świat. Najpierw sam, bo silniejsze rodzeństwo śmiało się z niego, więc i on trzymał się od nich z daleka. Sam poznawał okolicę, co któregoś dnia o mały włos nie skończyło się tragedią, kiedy załamał się pod nim lód. Wtedy też przekonał się, że rady i przestrogi rodziców to nie tylko czcze słowa.

„Pamiętaj, nigdy nie baw się na lodzie. […] Lód jest zdradliwy, w jednym miejscu może być gruby,  a w innym pozostaje cieniutki, jeśli płynie pod nim prąd wodny”.

Po jakimś czasie poznał Puszka, który okazał się młodą łabędzicą. To był moment, w którym strach Filipa uratował łabędzie życie, choć on sam jeszcze się tego strachu wstydził.
Na świecie, obok pięknych ptaków i zajęcy, mieszkają też drapieżniki.

Pewien rudy osobnik był uparty i cierpliwy, jednak dobre serce szaraka, jego wytrwałość i troska o innych ponownie uratowała życie łabędzicy i jego braci. Mimo, iż bał się ludzi wiedział, że tylko człowiek może mu pomóc.

Nie chcę zdradzać szczegółów fabuły, by nie odbierać przyjemności z lektury. Czytałam książkę pięciolatkom, czytała ją ośmiolatka i spotkała się ona z pełną aprobatą. Dla starszej córki okazała się nie tylko ciekawą lekturą, ale też przyjemną formą terapii, ponieważ przez zaburzoną koordynację musi naprawdę dużo ćwiczyć, by zapracować na fizyczny sukces. Podejrzenie dysortografii również nie poprawia jej samopoczucia, a po tej lekturze zniechęcenie ustąpiło miejsca determinacji do dalszej pracy.

Fabułę uzupełniają świetne grafiki łączące zdjęcia zimowych pejzaży i ilustracje Klary Wincenty oraz końcowe strony zawierające wartości i zasady wychowawcze, które rodzice i wychowawcy mogą utrwalać, wspomagając się lekturą.

Jako rodzic i nauczyciel z całą pewnością sięgnę po kolejne tytuły z serii. Polecam!

O zajączku Filipie, który ze strachu dokonał wielkich czynów
Elżbieta Zubrzycka
ilustracje: Klara Wicenty
Stron: 104
Format 20×20
Dla dzieci od 6 lat
Więcej informacji: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Książka wyróżniona w konkursie MEN

 

Marta Sikorska

Marta Sikorska

Nauczyciel wychowania przedszkolnego, autorka scenariuszy dydaktycznych. Prywatnie adeptka karate kyokushin, oraz mama dwóch uroczych córeczek, razem z którymi pochłania metry sześcienne literatury dziecięcej i nie tylko. Swoją pasją do czytania dzieli się innymi polecając najciekawsze pozycje w swoich recenzjach. Prowadzi bloga ksiazkawdzieci.blogspot.com

Zobacz także