Megabombkowy Hotel Gwiazdkowy. Recenzja książki dla dzieci

Megabombkowy Hotel Gwiazdkowy - świąteczna opowieść

Kiedyś ze świętami wszystko było oczywiste. Miało być dwanaście potraw, sianko pod obrusem, dodatkowe nakrycie dla strudzonego wędrowca, choinka pachnąca jedliną, prezenty – tylko przesądy i zwyczaje z nimi związane różniły się w zależności od regionu.

Teraz dominuje pełna dowolność, od skromnej wieczerzy przez wystawny zjazd rodzinny, aż po wczasy na Karaibach. Już w przedszkolu słyszę pytania o to, jaki sposób spędzania Świąt Bożego Narodzenia jest właściwy? I co mam odpowiedzieć w czasach politycznej poprawności, do tego tak, by swoje własne poglądy przykryć woalką i nikogo nie urazić?

Właśnie w tym gorącym okresie trafił do mnie MEGABOMBKOWY Hotel Gwiazdkowy. Najpierw wzbudził zachwyt w przedszkolnej grupie pięciolatków, powtórzył spektakularny sukces w drugiej grupie, by w wigilijny wieczór czekać pod choinką i ucieszyć dwie dziewczynki swoją zawartością.

Dość duży format podoba się  dzieciom, a okładka nie pozostawia wątpliwości co do tego, że będzie świątecznie, wesoło i kolorowo. Misiek zaszył się w górskiej, drewnianej chatce, zamierzając spędzić spokojne, miłe święta, z dala od gwaru hałaśliwego miasta.

Już ogień trzaskał w kominku, Misiek zapalił świece, otworzył ulubioną książkę, gdy głośne trąbienie przerwało świąteczną sielankę.

„- Cześć! – powiedziała radośnie mała Żaba. – Przyjechałam do mojego MEGABOMBKOWEGO Hotelu Gwiazdkowego! Pokaż światełka! I choinkę! Latającego renifera! Dalej, rozpocznijmy święta!” I pewnie każde z nich spędziłoby swoje wymarzone święta, nawet nie wiedząc o swoim istnieniu, gdyby Żaba, ruszając w podróż, nie odwróciła mapy do góry nogami. Misiek, jak każdy miś, miał dobre serce, zaoferował Żabie kakao, fotel i wspólne święta, postanawiając, że postara się spełnić oczekiwania małego stworzonka. I tak, zamiast nielimitowanego bufetu śniadaniowego było wspólne pieczenie pierniczków, zamiast wielkiej śpiewającej choinki – duży świerk z najprawdziwszymi rudzikami śpiewającymi między gałęziami, a sanie Świętego Mikołaja zastąpiły renifery spotkane w lesie.

Były też bitwy na śnieżki, zorza polarna i dużo, dużo magi. Bo okazało się, że to były najpiękniejsze i najbardziej magiczne święta, jakie Żabka przeżyła, a i Misiek, który robił za animatora, nie tęsknił za spokojnymi, samotnymi świętami.

Dodatkowym atutem są ilustracje, które poczynił Tony Neal – kolorowe, dziecięce, przy czym staranne.  Akurat takie , żeby od pierwszych stron poczuć atmosferę świąt.

Najpiękniejsze w tej książce jest to, że nie trzeba jej dzieciom tłumaczyć, wybierać co chcemy, żeby z lektury wyniosły. Już one najlepiej wiedzą, co bohaterowie opowieści chcieli im przekazać. Ile małych słuchaczy i czytelników, tyle odpowiedzi, a każda słuszna i prawdziwa.

Polecam gorąco, nie tylko na święta.

Megabombkowy Hotel Gwiazdkowy
autor: Tracey Corderoy
ilustracje: Tony Neal
Wydawnictwo Zielona Sowa
s. 32
format: 250×290

 

Marta Sikorska

Marta Sikorska

Nauczyciel wychowania przedszkolnego, autorka scenariuszy dydaktycznych. Prywatnie adeptka karate kyokushin, oraz mama dwóch uroczych córeczek, razem z którymi pochłania metry sześcienne literatury dziecięcej i nie tylko. Swoją pasją do czytania dzieli się innymi polecając najciekawsze pozycje w swoich recenzjach. Prowadzi bloga ksiazkawdzieci.blogspot.com

Zapisz się na cotygodniowy newsletter z wydarzeniami w Twoim mieście i odbierz eBook za darmo!

wybierz eBook dla siebie

Zimowa wyprzedaż w 5.10.15.

Zobacz także