Bunt dwulatka – jak mówić, by dziecko mnie słuchało?

Bunt dwulatka – czy można go uniknąć?

W życiu każdego malucha nadchodzi taki czas, kiedy zdaje sobie sprawę, że nie stanowi z mamą jedności i może decydować o sobie. Jest to bardzo ważny okres w rozwoju i niewątpliwie potrzebny do tworzenia własnej autonomii.  

Ten moment  pojawia się mniej więcej po skończeniu 2 lat i nazywany jest popularnie „buntem dwulatka”. Pojęcie to budzi wiele obaw i wątpliwości u rodziców. Słynne rzucanie się na podłogę, płacz i krzyk oraz opór przy każdej prośbie to tylko niektóre sygnały, że dziecko właśnie wkracza w ten ważny okres. Maluch takim zachowaniem zaznacza swoje granice, zaczyna mieć własne zdanie i upodobania, najczęściej na przekór rodzicom.

W tym okresie bardzo ważne jest zachowanie i reakcja rodziców. Bowiem to od nich zależy, czy bunt będzie się przedłużał, a opór narastał. Istotne jest prawidłowe podejście, by postawić dziecku granice, jednocześnie szanując jego własną autonomię.

Dlaczego moje dziecko mnie nie słucha?

Żeby odpowiednio podejść do buntowniczego zachowania maluszka, konieczne jest wyjaśnienie jego przyczyn. Do tej pory dziecko było skazane na łaskę rodziców. To oni zaspokajali wszystkie jego potrzeby: karmili, kładli spać, myli, decydowali o porach zabawy, odpoczynku i wszystkich aktywnościach. Niemowlę nie do końca zdaje sobie z tego sprawę, ponieważ czuje się jednością z rodzicami, szczególnie z matką. W późniejszych okresach zaczynają pojawiać się własne upodobania i preferencje, jednak maluszki nie mają możliwości ich komunikowania. Nie potrafią zdefiniować swojej frustracji, nazywać emocji czy sygnalizować potrzeb. Dopiero w okresie około 2 lat rozwijają się takie umiejętności i dziecko zaczyna je pokazywać. Pojawia się więc bunt, agresja, krzyk i sprzeciw na każdą prośbę. Często są to wyolbrzymione i nieadekwatne reakcje, ale dziecko dopiero uczy się i poznaje własną emocjonalność. Wbrew pozorom jest to dobry sygnał – nasze dziecko dorasta i poznaje siebie!

Jak komunikować się z dzieckiem?

Krzyk bez powodu, płacz i słowo „nie” na każdą prośbę, powoduje poczucie bezradności u opiekunów. Nic dziwnego, przecież do tej pory dziecko się tak nie zachowywało, a więc asertywność i jasne ustalanie granic nie było potrzebne. Teraz trzeba to zmienić. Poniższe wskazówki są podstawą, by poradzić sobie z małym buntownikiem, przy jednoczesnym uszanowaniu jego potrzeb i autonomii.

Mów do dziecka z jego poziomu

 Ta prosta zasada potrafi wiele zmienić. Mówienie z poziomu dziecka oznacza ukucnięcie, schylenie się, by maluch widział dokładnie twarz opiekuna. Spojrzenie w oczy jest niezbędne, by nawiązać kontakt i upewnić się, że dziecko nas słyszy. Dzięki temu maluch może obserwować twarz rodzica, odczytując jego emocje i oceniając powagę sytuacji. Każdą więc prośbę, zakaz czy nakaz należy komunikować na poziomie dziecka.

Opisuj każde zachowanie

Dzieci często buntują się dla samej zasady. Chcą po prostu zaznaczyć swoją odrębność. Stąd, nagle ulubiony ser jest teraz nie do zjedzenia, a ulubiona zabawa przestaje być atrakcyjna. Warto więc wytłumaczyć dziecku całą sytuację i opisać zachowanie. Zdania „ Rozumiem, że nie chcesz zjeść serka, pomimo, że to twój ulubiony przysmak”, „ Jesteś zły, bo nie chcesz się bawić w swoją ukochaną zabawę?” stają się w takich sytuacjach wybawieniem. Nazywając każdą sytuację, emocje i zachowanie uczymy dodatkowo inteligencji emocjonalnej, myślenia przyczynowo skutkowego i wzmacniamy rozwój intelektualny.

Daj dziecku wybór

Ta wskazówka jest bardzo ważna i niezbędna, by pokazać dziecku granice, przy jednoczesnym szanowaniu jego potrzeb. Cały „bunt dwulatka” bierze się z chęci zaakcentowania swojego zdania, więc nie można bagatelizować tej potrzeby. Dając dziecku wybór pokazujemy, że ważne jest dla nas jego zdanie. Najlepiej sugerować wybór z dwóch opcji – „Chcesz ubrać  bluzkę zieloną czy pomarańczową?”, „ Masz ochotę na kanapkę czy parówkę?”

Zaproponuj rozwiązanie

Najlepszą reakcją na niewłaściwe zachowanie dziecka jest pokazanie mu innego zachowania. Zamiast mówić „Nie wolno bawić się na podłodze” lepiej powiedzieć „Pobaw się na dywanie, zamiast na podłodze”. Dzięki takiej sugestii dajemy maluszkowi od razu gotowe rozwiązanie, minimalizując przy tym opór, który często wynika z tego, że dziecko nie wie jak ma się zachować. Kolejną zaletą proponowania innego zachowania jest odwrócenie uwagi od zakazu.

Nie zmieniaj zdania

Nieuginanie się pod wpływem krzyków i płaczu to najtrudniejsza, a zarazem najważniejsza kwestia w zachowaniu rodziców. Jeśli raz ustąpimy to pokazujemy dziecku, że długotrwały płacz i mocny krzyk są skuteczne. Błędne koło się zamyka. Ustalone zasady i granice muszą więc być trwałe, bez względu na to jak długo dziecko płacze.

Stawianie granic w okresie „buntu dwulatka” jest bardzo ważne. Uczymy dziecko nie tylko norm społecznych ale również kontroli własnych stanów emocjonalnych. Ważne jest, aby robić to z uszanowaniem zdania malucha, zrozumieniem jego potrzeb i akceptowaniem każdej emocji. Nie można walczyć z dziećmi, pokazując kto ma rację i ostateczne zdanie. To powoduje tylko większą frustrację. O wiele lepszym rozwiązaniem jest ukucnięcie, wytłumaczenie, zrozumienie i zaproponowanie innego zachowania. Zyskujemy dzięki temu szacunek i dajemy duże poczucie bezpieczeństwa.

Anna Kańciurzewska

Anna Kańciurzewska

Psycholog dziecięcy ze specjalizacją psychologia kliniczna. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi z zaburzeniami w rozwoju oraz z trudnościami wychowawczymi. Autorka serii książek terapeutycznych „Tomcio rozwiązuje problemy”. Praca z dziećmi i pomoc rodzicom to jej pasja, którą realizuje każdego dnia.

Zapisz się na cotygodniowy newsletter z wydarzeniami w Twoim mieście i odbierz eBook za darmo!

wybierz eBook dla siebie

Zobacz także