Zlatanka i ukochany wujek. Recenzja

Czas i uwaga rodziców, inne i zawsze bardziej atrakcyjne zabawki rówieśników, osiągnięcia i przeżycia podwórkowych kolegów, itp. – dzieci mają tak wiele powodów do zazdrości, że jest dla nich niemal nieodzownym elementem zmagań z codziennością. Przeżywając zazdrość dzieci sygnalizują, co jest dla nich ważne, na czym im zależy, a rodzice robią co w ich mocy, by pomóc uporać się z silnymi emocjami, odnaleźć wewnętrzny spokój i zrozumienie dla rzeczywistości, w której nie każda potrzeba może zostać zaspokojona. Jak w przypadku wszelkich spraw trudnych, tak i w przypadku zazdrości, niezawodnym sposobem na oswajanie tematu okazują się książki.

Nakładem wydawnictwa Zakamarki ukazała się właśnie nowa lektura dla małych zazdrośników i ich rodziców „Zlatanka i ukochany wujek" Piji Lindenbaum – mistrzowskie studium dziecięcej zazdrości.

Szalona przyjaźń

Ella (zwana Zlatanką od imienia swego ulubionego piłkarza) ma wujka – Toniego. Ma też innych wujków – trzech braci Toniego, których poznajemy na samym początku książki, by później natychmiast i wyraźnie dostrzec, jak bardzo nietuzinkowy jest Toni. Bracia wujkowie są do siebie podobni jak trzy krople wody. Mają pozbawione wyrazu twarze i sylwetki jak gdyby połknęli kije od miotły. Mieszkają z babcią, zajadają się mielonymi kotletami, jak przystało na pracowników biurowych noszą krawaty, eleganckie koszule oraz gładko zaczesane włosy. W domu babci powiewa mieszczańską nudą dopóki w drzwiach nie pojawia się czwarty z braci. Powracający z dalekiego świata wujek Toni jest niespętany konwenansami, roześmiany, wylewny i wielobarwny, nosi szalone, wzorzyste koszule, ma zabawną bródkę i kolczyki w uchu, a przede wszystkim przepada za Zlatanką i uwielbia się z nią bawić. W dodatku cóż to są za zabawy! Nie każdego dorosłego stać, by z taką swobodą i zaangażowaniem wyjść naprzeciw dziecięcym potrzebom i fantazjom. Zlatanka i wujek na każdy wspólny dzień wybierają inny kolor włosów, potrafią bawić się w śmierć, słuchać razem muzyki operowej, delektować się obserwowaniem nieznajomych na ulicy lub cały dzień skakać na dwóch nogach. Innymi słowy, z wujkiem jest tak dobrze, że lepiej już być nie może, jednak do czasu…

Mała Zazdrośnica 

Pewnego dnia w mieszkaniu Toniego pojawia się tajemniczy Stef i czasy, kiedy Zlatanka miała ukochanego wujka na wyłączność odchodzą w zapomnienie. Chociaż Toni i jego przyjaciel robią co mogą, by przekonać dziewczynkę do spędzania czasu we trójkę ona, wytaczając najcięższe działa, rozpoczyna desperacką walkę o wykluczenie intruza. Ukochane zabawy i sekretne zwyczaje dzielone ze Stefem zupełnie tracą sens – on nie płacze na smutnych filmach i zamiast kultowych cebulowych wybiera chipsy serowe (!!!). Świat Zlatanki legnie z gruzach. Wzbierająca złość i bezradność podszeptują naprawdę wyrafinowane posunięcia. Podglądamy jak podstępnie wysypuje Stefowi cukier na buty, wrzuca papier toaletowy do umywalki, wciąga ręcznik do basenu. Słyszymy pełne nienawiści i złych intencji myśli Zlatanki, obserwujemy jej nieugiętą i waleczną twarz. Mała zazdrośnica wymyślona i narysowana przez Piję Lindenbaum jest w swej zaciekłości i naburmuszeniu przezabawna, a cała historia pomimo królujących złych emocji pełna naprawdę dobrego humoru! Szwedzka autorka, dała się już poznać polskim czytelnikom jako wybitna znawczyni psychiki najmłodszych. Czytając Zlatankę po raz kolejny mamy wrażenie, że jest to bezbłędny strzał w dziecięcy punkt widzenia, analiza przeprowadzona z zadziwiająco dziecięcej perspektywy.

Wstęp do rozmowy o zazdrości i tolerancji

Jednocześnie znajdziemy w książce perspektywę stricte dorosłą. Chociaż tekst w sposób oczywisty tego nie zdradza, Stef jest życiowym partnerem Toniego, a Zlatanka i ukochany wujek to opowieść z motywem homoseksualnym. Dla rodziców będzie to przekaz oczywisty, ale czy dostrzegą go w książce nasze dzieci? Jeżeli nie czujemy potrzeby wprowadzania dziecka w temat związków jednopłciowych, możemy być spokojni – samo takiego wątku nie podejmie, ma w głowie i sercu, inny naturalny schemat: miłość i rodzina to mama i tata, kobieta i mężczyzna, a dziewczyna z dziewczyną, czy chłopiec z chłopcem to, także obserwowane na co dzień w otoczeniu, przyjaźń i koleżeństwo. Dla nieskażonych stereotypami i uprzedzeniami dzieci książka będzie historią o zazdrości Zlatanki. To nastawienie i komentarze dorosłych nadadzą sens czytanym słowom, to dla nas ma znaczenie, czy w życiu wujka pojawia się nowy przyjaciel, czy przyjaciółka, dla dzieci to po prostu niewygodny rywal. Jeżeli jednak zdecydujemy, że nadszedł właściwy czas, by dziecko dowiedziało się o istnieniu seksualnej różnorodności książka Piji Lindenbaum może być wspaniałym wstępem do rozmowy o homoseksualizmie i tolerancji. W współczesnym świecie tematy te weszły do wychowawczego kanonu więc zmierzyć się z nimi trzeba i warto skorzystać wówczas z literackiego wsparcia.

Przełamywanie tabu

Mamy już za sobą kontrowersje wokół wydanej w 2009 roku przez Adpublik książki „Z Tango jest nas troje” opowiadającej historię homoseksualnej pary pingwinów. Wówczas fala oburzenia i medialna burza odebrały książce możliwość samoobrony, szansę na spontaniczną i naturalną weryfikację przez czytelników. Pozycja przebrzmiała niedoceniona, zapamiętany został ów szum. Zlatanka i ukochany wujek zasługuje na przyjęcie z otwartością i zaufaniem chociażby z uwagi na dotychczasowy dorobek Piji Lindenbaum, która niejednokrotnie już pomagała polskim dzieciom rozprawiać się z naprawdę trudnymi tematami. Zesłanie Zlatanki w literacki niebyt ze względu na to, że porusza niewygodne dla dorosłych kwestie to na dłuższą metę samobój strzelony do rodzicielskiej bramki, przecież prędzej czy później świat poda im te tematy na tacy. Czytajmy więc z dziećmi opowieść o zazdrosnej dziewczynce właśnie dlatego, że daje nam szansę towarzyszenia dzieciom w przełamywaniu tabu tego świata. Korzystajmy z książki, która daje możliwość wyboru, nie atakuje tematem homoseksualizmu, nie narzuca światopoglądu, nie podpowiada interpretacji – daje nam, rodzicom pole do popisu. Doceńmy mądrość autorki, która zadbała, byśmy mogli sami wybrać moment przejścia z dzieckiem do głębszych znaczeń.

Wydawca nie ostrzega czytelników, że Zlatanka i ukochany wujek to książka, która dotyka problemu homoseksualizmu i wróżę, że wielu będzie to miało Zakamarkom za złe. Trzymajmy więc kciuki za zrozumienie wśród niewtajemniczonych. Nie wciągajmy też Zlatanki na listę książek prezentowych – w delikatnych kwestiach światopoglądowych każdy rodzic powinien mieć prawo do świadomego wyboru.

Ania Maschke

Zlatanka i ukochany wujek
tekst: Pija Lindenbaum
ilustracje: Pija Lindenbaum
tłumaczenie: Katarzyna Skalska
Poznań 2012
Wydawnictwo Zakamarki

Autor tekstu : Ania Maschke