Pomocy, jestem mamą i tracę cierpliwość!

Nigdy wcześniej nie przejawiałam agresywnych zachowań, nie znoszę się kłócić. Nie jest mi z córeczką łatwo, bo nie mamy wsparcia w zasadzie znikąd, ale to mnie nie usprawiedliwia. Kocham ją bardzo i chcę dla niej jak najlepiej, ale zdarzyło mi się już parokrotnie, że kiedy bardzo wyprowadziła mnie z równowagi wpadłam w tak wielką złość że np. bardzo mocno ją chwytałam za rączki, albo szarpałam za nie.

Raz dałam jej klapsa i aż się siebie przestraszyłam bo miałam ochotę ja po prostu sprać a nie poprzestać na klapsie. Wyszłam wtedy z pokoju, ale boję się takich chwil. Bardzo nie chcę żeby moje dziecko cierpiało przeze mnie, chcę ją wychowywać bez przemocy, ale totalnie nie wiem co robić w takich sytuacjach kiedy tłumaczenie nie pomaga, dziecko histeryzuje, nic mu się nie dzieje, a ja mam ochotę zrobić mu krzywdę żeby tylko przestało. Gdzie się udać żeby sobie z tym poradzić czy są jakieś miejsca dla osób nieradzących sobie ze swoją agresją? Bardzo się tego wstydzę i boję się że mała się będzie mnie bała, że już coś w niej zaburzyłam.

Psycholog odpowiada:

Bezradność i zmęczenie rodziców

Wielu rodziców zgłasza problem ze zwiększoną pobudliwością i związanymi z tym własnymi zachowaniami, które trudno im zaakceptować. Zmęczenie fizyczne i przeciągający się stres powodują osłabienie psychiki, a tym samym kłopoty z utrzymaniem negatywnych emocji na poziomie uznawanym za normalny. Nagłe napady złości, podniesiony głos, chęć zastosowania kary cielesnej są zwykle wynikiem bezradności w kontakcie z dzieckiem.

Dzieci są mistrzami w skutecznym osiąganiu tego, czego pragną. Małymi krokami i konsekwencją dochodzą do upragnionego celu, skutecznie przesuwając postawione przez dorosłych granice. Kiedy granice się kruszą, dziecko zaczyna tracić poczucie bezpieczeństwa. Pojawia się niepokój, lęk, rozdrażnienie. Rodzice są coraz bardziej zmęczeni „nieznośnym” dzieckiem, a dziecko staje się coraz bardziej niespokojne. Zamyka się krąg, z którego pozornie nie ma wyjścia. Na szczęście tylko pozornie.

Obserwacja samych siebie

Jeśli rodzice znajdą siłę, żeby przyjrzeć się sobie i swoim reakcjom, jeśli rozpoczną od zmiany swoich zachowań, dziecko poczuje się bezpieczniej w jasno określonym świecie, gdzie granice są nieprzesuwalne, gdzie wiadomo, że zawsze za niepożądane zachowanie będzie zwrócona uwaga, gdzie wiadomo co jest akceptowalnym zachowaniem, a co nie. Stworzenie bezpiecznego świata, w którym jasno określone są role i zasady, zaowocuje spokojem i radością życia.

Szczęśliwy rodzic = szczęśliwe dziecko

Danie dziecku zbyt dużej swobody w wyborach, niekonsekwencja, płynność czasowa, zbyt mała troska lub wręcz nieznajomość potrzeb fizycznych dziecka, powoduje, że staje się ono zagubioną w wielkim wszechświecie maleńką kruszyną, która nie ma przy sobie nikogo wystarczająco silnego, aby dać mu poczucie bezpieczeństwa. Żeby wychować spokojne i silne dziecko musimy dbać o własny dobrostan psychiczny. Zmianę musimy zacząć od siebie.
Znaleźć czas na odpoczynek, na chwilę wyciszającej medytacji, na ćwiczenia fizyczne – to obowiązek każdego rodzica.
IM WIĘCEJ DASZ SOBIE, TYM WIĘCEJ DOSTANIE TWOJE DZIECKO.

Lek. med. terapeuta Maria Moneta-Malewska
www.moneta-malewskawrzesniowska.pl