„Stoi na stacji lokomotywa….” Prawdziwa!!!

W czasach gdy do szkoły jeździ się samochodem, a na wakacje leci samolotem wiersz Tuwima „Lokomotywa” wydaje się naszym dzieciom bajkowy. Przecież takie ciuchcie są tylko w bajkach. Na przejeździe kolejowym, czekając przed zamkniętymi zaporami zastanawiamy się dokąd pędzą Inter-City, liczymy wagony przemykających towarówek spierając się czy „TO” brzydkie z przodu to dziwny wagon czy lokomotywa.

A może „para buch, koła w ruch…” to nieprawda?
W pewną słoneczną, jesienną sobotę portal „Miasto Dzieci” zaprosił nas do sprawdzenia jak jest z tą Lokomotywą.

Poznański Dworzec Główny jest strasznym miejscem. Hałas, brud, okropny zapach i tłum ludzi przerażają dzieci. Na końcu baaardzo długiego peronu czeka jednak nagroda – niesamowita, ogromna czarno-czerwona LOKOMOTYWA. Z komina płynie prawdziwy, czarny DYM. Biała PARA bucha spod kół. Jak w bajce!

Oczka dzieciom się świecą. Jaka ona ogromna!
Jakie dziwne wagony. Całe drewniane w środku. Z balkonikami z przodu i z tyłu. Pan Konduktor nie pozwolił stać na balkoniku w czasie jazdy. Podróż przez jesienny krajobraz to ciągłe pasmo zachwytu. Gwizd Lokomotywy, kłęby pary i dymu, nawet cień pociągu z wyraźnie widocznym dymem. Jak droga do Hogwartu. A na końcu tej drogi stacja w Szreniawie. Taka inna od Dworca Głównego, jakby z innych czasów.

Na stacji wita pasażerów Retro-Pociągu dyrektor Muzeum Rolnictwa i zaprasza do zabawy.
Trzy godziny mijają jak mgnienie oka i trzeba wracać, bo przecież na stacyjce czeka na nas Ciuchcia. Już nie obca i nieprawdziwa, tylko nasza znajoma LOKOMOTYWA. Czeka gwiżdżąc wesoło, by zabrać nas do domu. Jeszcze sprawdzanie biletów, gwizdek Pana Konduktora i w drogę.
„A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
Po torze, po torze, po torze, przez most,
Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las”

W domu trzeba opowiedzieć Babci jak było na wycieczce. Małe główki nie mogą znaleźć słów z zachwytu. Najlepiej to narysować i razem przypomnieć sobie wiersz Tuwima.

A Babcia wzdycha „Ja taką ciuchcią jeździłam do szkoły” i to dopiero trudne do uwierzenia. Do jakiej szkoły chodziła Babcia i gdzie to było? W bajce?

Autroką rysunku jest Marta lat 8.

 

 

Autor tekstu : Agnieszka Błaszak