Potworaki usypiaki. Recenzja

“Jeżeli macie wrażliwe dziecko i mimo bezwzględności świata, w którym żyjemy, chcecie wychować je na empatycznego, niezależnego, pełnego zaufania i otwartości człowieka, to przeczytajcie tę książkę razem…”. Tak o książce “Potworaki Usypiaki” wypowiada się Maria Seweryn. Zgadzam się z tą opinią w stu procentach. “Potworaki Usypiaki” dotykają bardzo ważnych tematów, z którymi warto zmierzyć się wspólnie. To lektura, która oddziałuje zarówno na dzieci, jak i na ich rodziców.

7-letnia Jadzia zabiera ukochany naszyjnik swojej mamy. Pożycza go sobie, bez wiedzy rodzica i zabiera do szkoły. Oczywiście chce później oddać tak, żeby mama nie zorientowała się, że naszyjnik chwilowo zniknął, ale… cenna rzecz ginie. Jadzia jest zrozpaczona, bo mama szuka naszyjnika i pyta domowników, czy gdzieś nie widzieli tej pamiątki. Naszyjnik jest dla mamy czymś bardzo ważnym. Jadzia to wie i dlatego, w przypływie strachu, zaprzecza i nie przyznaje się, że to ona odpowiada za zniknięcie biżuterii. Ale sprawa nie daje jej spokoju. Płacze, jest przygnębiona i źle czuje się z tym, że okłamała mamę. Zwierza się swojemu przyjacielowi Mukiemu. Wspólnie wyruszają do Krainy Potwornych Kłamczuchów, gdzie poznają Kostka Kuskusa. Dzięki tej wyprawie Jadzia zaczyna rozumieć swoje emocje i dojrzewać do kolejnych decyzji. „Kiedy zgubiłam naszyjnik mamy i okłamałam ją, myślałam tylko o SWOIM strachu. O tym, co będzie ze mną, kiedy się przyznam. A dzięki tobie, Kostku, zrozumiałam, że to JEJ będzie przykro, jak się przyznam. Nie mam jednak wyjścia, muszę się z tym zmierzyć” – tak opowiada Jadzia na łamach książki. Kiedy dziewczynka przyznaje się, mama mówi, że jest jej przykro, bo wisiorek był ważny, ale nie jest aż tak ważny jak wzajemne zaufanie. I pewność, że córka i mama nigdy się wzajemnie nie okłamują, mówią sobie zawsze prawdę, choćby najgorszą. Bo kochają się bez względu na wszystko, zawsze i do końca świata. Dzięki rozmowie z mamą Jadzia czuje ULGĘ.

O zmierzeniu się z kłamstwem czytamy w jednym z rozdziałów, a wszystkich historii jest aż 20. Razem z Jadzią i jej przyjacielem, potworkiem Mukim i innymi potworakami przeżywamy rozmaite przygody. Przenosimy się do Podłóżkolandii i stawiamy czoła sprawom codziennym, ale niezwykle ważnym. To problemy, które bliskie są zarówno dzieciom, jak i rodzicom. Zdobycie się na słowo „przepraszam”, przezwyciężenie lęku przed dentystą, pokonanie tremy – tego typu wyzwań nie brakuje przecież nie tylko w życiu 7-letniej bohaterki książki, ale też w codzienności naszych dzieci.

„Potworaki usypiaki” opowiadają m.in. o tym, dlaczego zazdrość się nie opłaca. O nauce współpracy, umiejętności dzielenia się, o wzajemnym doceniania talentów, o tolerancji oraz o sztuce wyobraźni. Tematy uniwersalne, ponadczasowe i bardzo istotne. Myślę, że książka ta może mieć dużą wartość nie tylko dla małego czytelnika, ale i jego rodzica. Dzięki przygodom Jadzi, dziecko utożsamia się z bohaterem, widzi, jak rozwiązywany jest problem. Może znaleźć odzwierciedlenie swoich rozterek, emocji, obaw. Rodzic natomiast spogląda na sprawy oczami dziecka i dzięki temu lepiej je rozumie. W „Potworakach usypiakach” można odnaleźć inspiracje do rozmów z własną pociechą.

Aby zwiedzać Podłóżkolandię Jadzia musi zdobyć pięć MUK. Są to stopnie wtajemniczenia. Muka pierwsza jest za poczucie własnej wartości, druga za odwagę, trzecia za pewność siebie, czwarta za umiejętność odmawiania, piąta za pomaganie. To umiejętności bardzo ważne, które warto rozwijać i pielęgnować podczas wychowywania dziecka. Pomóc w tym mogą m.in. „Potworaki usypiaki”. Ich lektura, np. przed snem, jest czymś miłym i przyjemnym. Opowieści czasem są zabawne, czasem poważne, ale zawsze skłaniają do refleksji. Dlatego gorąco polecam wspólne czytanie, bo to inwestycja, która na pewno zaprocentuje.

Potworaki usypiaki
Aneta Todorczuk-Perchuć
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 200
Wydawnictwo Jaguar

Zobacz inne recenzje Miasta Dzieci! 

Katarzyna Klimek-Michno

Katarzyna Klimek-Michno

Słowo pisane to jej pasja. Ma doświadczenie w pracy w mediach i w branży marketingu internetowego. Jest mamą Martynki i Antosia. Każdego dnia wspólnie pochłaniają książki. Dla Miasta Dzieci przygotowuje m.in. recenzje nowości wydawniczych.