Historia kameleona Umeme Changa. Recenzja

Historia kameleona Umeme Changa

Moja 7–letnia córeczka od razu zwróciła uwagę na tę książkę. Biała, twarda oprawa i bogata kolorystyka okładki zapowiadały ciekawą przygodę. Niestety coś było w niej nie tak, na tyle, że kilkakrotnie podchodziłyśmy do czytania. Czy były to zbyt rozbudowane opisy, czy może słownictwo, czy może styl wypowiedzi, nie wiem… w każdym razie potrzebowałyśmy czasu, aby złapać wątek. Później już było z górki. Mało tego – książkę przeczytałyśmy ponowie i córeczka stwierdziła, że to naprawdę wartościowa bajka.

Słownictwo jest naprawdę na wysokim poziomie.

Bardzo dużo czytam mojej córce, jednak w książeczce pojawiły się słowa, które musiałam tłumaczyć, a przez to wielokrotnie traciłyśmy wątek. Być może dlatego ten drugi raz był o wiele łatwiejszy w przekazie, gdyż moja córka poznała znaczenie słów, których nie rozumiała. Pierwsze kartki mogą zrazić nieco młodego czytelnika, jeśli jednak przez to przebrnie, czeka go wspaniała nagroda.

Bajka przepięknie się rozwija i co najważniejsze pojawia się w niej istotny morał.

Książka posiada wspaniałe ilustracje, które są bardzo kolorowe. Są one proste, ale z drugiej strony niezwykle wymowne. Na pewno nie odciągają uwagi dziecka od czytanego tekstu.

Osobiście bardzo mi się podoba, że literki w książce są zielone, a nie – jak zwykle – czarne. Czyni to bajkę o wiele bardziej ciekawszą.

O czym jest książka?

Opowiada ona o kameleonie, który wykluł się z jajka jako ostatni spośród swojego rodzeństwa. Wokół niego nie było nikogo kto by pokazał i wytłumaczył ten wielki świat w jakim przyszło mu żyć. Gdy tylko odkrył do czego służy kamuflaż, postanowił wyjść z ukrycia. Ogromne było jego zaskoczenie, gdy okazało się, że tak naprawdę nie jest do końca niewidzialnym. Z wyjaśnieniem i pomocą przyszedł mu lampart, który uświadomił mu jakie zło kryje się pośród afrykańskiej dżungli, ostrzegając go przed dwulicowym wężem. Naiwny Umeme, który jest spragniony przyjaźni trafia na gada, o którym wspominał lampart. Oczywiście na początku nie wie z kim ma do czynienia, jednak szybko się o tym dowiaduje. Jeśli chcecie wiedzieć jak do tego doszło, koniecznie sięgnijcie po tę lekturę.
Bardzo mi się podoba, że morał z bajki nie jest tak oczywisty, nie jest on podany na tacy i zmusza dziecko do myślenia. Potrzeba sporo przemyśleń i analiz, aby dziecko go zauważyło. Jak najbardziej polecam tę książkę jako obowiązkową lekturę.

Katarzyna Jakuszko 

Umeme Changa – historia kameleona
Groszek Stanilewicz
Format: 210×210 mm, oprawa twarda
Wydanie: Pierwsze
Liczba stron: 40
Wydawca: Novae Res, 2015

Zapraszamy do działu recenzji Miasta Dzieci!