W Karzełkowie jesień złota. Recenzja

W-Karzełkowie-jesień-złota

Melancholią Karzełkowo się zaczyna… Wszak w nim już jesień złota – gil ogłosił, że „lata bliski kres”. I choć „każdy ma nadzieję, że wciąż lato jeszcze trwa” – jednak „krótsze dni a dłuższe noce”. Całe ptasie rody, nie tylko Sójka, szykują się za morze. Państwo Słowikowie też powinni, lecz jakimś trafem… Tu właśnie zaczyna się wątek kryminalny.

Powiem tylko, że zniknęła Pani Słowikowa. Do poszukiwań staje oddział odważnych krasnoludków – Safanduła, Gałgan, Grzdyl, mieszkańcy lasu. Padają podejrzenia, ba, nawet oskarżenia… By nie zdradzać czym ta historia się zakończy i kto okazał się winowajcą zasygnalizuję tylko morał – niby oczywisty, ale jednak dzieciom potrzebny: przyjaźń jest najważniejsza. Ta kryminalna powiastka, z nostalgicznym zabarwieniem to wierszowana wędrówka przez leśny świat, w którym, oczywiście, mieszkają też skrzaty.

Na ilustracjach odmalowany został jesienny świat – owadów, ptaków, roślin i krasnoludków. Ciepła, poetycka, również muzyczna (słowa piosenek, chociaż bez melodii i nut) opowieść dla przedszkolaków. Nie powiem, że łatwa – poetycka forma wymaga większego skupienia, ale warto – może właśnie jesienne wieczory będą sprzyjać koncentracji na lekturze? Dla niektórych rodziców – pewnie to też podróż pełna wspomnień w czas własnego dzieciństwa. Do tego – propozycje do „pracy nad tekstem” do przeprowadzenia przez rodziców, kolorowe naklejki i płyta CD (mnie, co prawda nie zachwyciła, ale doceniam klimat). I … nostalgią Karzełkowo się kończy.

Arkadiusz Lubowicki

W Karzełkowie Jesień Złota
Andrzej Sobczak
Wydawnictwo Nowela

 

Autor tekstu : Arkadiusz Lubowicki



ZOBACZ TAKŻE:jesień