Pomysł na jesienną zabawę? Zielnik!

zielnik

Co roku to samo. Kończą się wakacje, zaczyna się szkoła i na domiar złego liście zaczynają spadać z drzew. Nie da się ukryć, że dla większości z nas, dorosłych, październik i listopad to średnio przyjemne miesiące. Mało słońca, pogoda pod psem i znów są zadania domowe do odrabiania. Powrót do codziennej rutyny. Nie zapominajmy jednak, że to od nas w dużej mierze zależy jaki będzie stosunek naszych dzieci do tej pory roku.

Jesień

Jesień jest przecież kolorowa, spacery po parku lub lesie są nie tylko frajdą, ale mogą też być niezwykle owocne. To jesienią przyniesiecie z parku najwięcej skarbów. Wielobarwne liście, kasztany, żołędzie, owoce głogu i inne kolorowe cuda.

Jeśli taką jesień pokażemy dzieciom, to całkiem możliwe, że polubią tą porę roku tak samo jak lepienie bałwana zimą czy budowanie zamków z piasku latem.

Zielnik

A gdyby tak zrobić z dziećmi coś, co je zaangażuje, da im moc stwórczą i będzie piękną pamiątką? Coś do czego wykorzystacie dary jesieni, a na dokładkę sporo się razem nauczycie? No to do dzieła!

My wymyśliłyśmy zielnik. Pamiętacie je z podstawówki? Zasuszone okazy roślin opisane nazwami w języku polskim i po łacinie, wraz z datą i miejscem zerwania. Czasem z dodatkowymi informacjami na temat właściwości danego gatunku.

Brzmi jak coś skomplikowanego? Spokojnie! Nie musicie wcale być botanikami, żeby się za to zabrać!

Nasze dzieci z radością podchwyciły pomysł zrobienia własnoręcznie czegoś na kształt książki. Czytanie już od jakiegoś czasu na stałe zagościło w ich rozkładzie dnia, ale robienie własnej książki, to jednak o wiele poważniejsza sprawa! Cóż jednak możemy dać lepszego dzieciom, niż wyzwania, które zachęcą je do robienia nowych, rozwijających rzeczy?

Suszenie roślin

Jeszcze bardziej spodobało się dzieciom, że mogą wykorzystać własnoręcznie zebrane liście i rośliny. Kiedy już miałyśmy pomysł, wyjaśniłyśmy dzieciom co i jak i wszyscy razem zaczęliśmy gromadzić potrzebne materiały. Obudziło to ciekawość dzieci i coraz częściej zadawały nam trudne pytania w rodzaju: “a co to za roślina?”, “a jak to się nazywa?”.

Potem przyszedł czas na suszenie. Proces długotrwały i wymagający staranności oraz dokładności. Dzieci namacalnie dowiadują się, że to, w jaki sposób rozłożą roślinę, ma decydujący wpływ na jej finalny wygląd. Kiedy roślina wyschnie, próba zmiany jej kształtu skończy się uszkodzeniem delikatnej struktury.

Jak to zrobić?

Kiedy rośliny będą suche, możecie przystąpić do pracy. Samo robienie zielników jest przyjemne i proste. Wybrane, wysuszone na płasko rośliny mocujemy do kartki (najlepiej z bloku technicznego) za pomocą kleju albo taśmy (można użyć ozdobnych taśm washi).

Potem następuje najciekawsza część pracy, czyli opisywanie wklejonego okazu. Jeśli znacie nazwę rośliny, nad którą pracujecie, to macie już z górki. Jeśli jest ona dla Was zagadką, to albo znajdziecie kogoś kto Wam pomoże, albo odnajdziecie roślinę w atlasie roślin, albo nie skupiacie się na tym zupełnie. Zamiast głowić się i wertować książki możecie wymyślić własną nazwę dla nieznanej rośliny.

To świetny pomysł! Możecie stworzyć zielnik według sobie tylko znanego klucza: na przykład “rośliny znalezione w parku koło szkoły” albo “rośliny z lasu za domem babci”. Powstanie Wam z tego piękny album. Każda z roślin to będzie jakaś osobna historia, którą będziecie sobie przypominać ilekroć sięgniecie po Wasz zielnik.

Możliwości są niemal nieograniczone. Zarówno jak chodzi o zielniki jak i inne prace, które możemy wraz z dziećmi wykonać z użyciem roślin. Niby jesień jest czasem przemijania ale  można to przemijanie przekuć w zaletę, stworzyć wspaniałą pamiątkę i sporo się nauczyć przy okazji.

W tym roku nasze jesienne warsztaty to zielniki, korale z pestek i nasion oraz klimatyczne, jesienne lampiony. Zajrzyjcie na www.inspekty.pl żeby sprawdzić czego będziecie potrzebować i wspaniale bawcie się z dziećmi poznając razem świat roślin.

————–

Info o www.inspekty.pl

W Krakowie tworzymy nasz sąsiedzki miejski ogródek. Dzielimy się własnymi doświadczeniami i szukamy inspiracji. Fascynuje nas siła roślin i ich zdolność do wytwarzania liści, łodyg i kwiatów. A potem owoców. Razem z naszymi dziećmi hodujemy warzywne krzewy od nasion i razem obserwujemy moc, jaka jest uśpiona w ziarenkach.

Postanowiłyśmy podzielić się z Wami naszymi obserwacjami, bo jesteśmy przekonane, że działanie na małą skalę może wpłynąć pozytywnie na nasze otoczenie. Podglądajcie nas, czerpcie inspiracje, jeśli macie pytania, to pytajcie, a jeśli macie dla nas rady i wskazówki, to do nas piszcie! Dołączcie do naszej społeczności miejskich ogrodników i zmieńcie swoje najbliższe otoczenie w swój zielony zakątek! Kasia i Dominika