Milenka. Recenzja książki

„Milenka” poruszyła mnie szczególnie. Idąc z moją pierwszoklasistką do szkoły, mijam klony. Długie, zniszczone włosy, z mocno odciętym ombre, czarna kreska na oku, podkreślona nienaturalną maską. Klony, bo moje córki mylą je z nastoletnią kuzynką, o równie oryginalnym imagu. Jednak ta książka uświadomiła mi, że problem dążenia do nienaturalnego ideału dotyka młodsze dzieci.

Kupujemy córce lalkę Barbie, Candy czy inną piękność, nie zdając sobie sprawy z tego, jaki wpływ może mieć ona samoocenę naszego dziecka. Agnieszka Suchowierska w świetnej książce zademonstrowała zdrowe podejście do ideału piękna. Zdrowe, czyli krytyczne. I choć rzadko byłam radykałem, to tym razem stwierdzam – jedyne słuszne. Czy to znaczy, że mamy wyrzucić lalki z domu? Proponuję obok lalki postawić tę oto książkę i zadbać o to, by dzieci się z nią zapoznały.

Autorka wykreowała dwie postacie: pyzatą Milenkę, z wystającym brzuszkiem i okrągłymi łydkami, oraz Ritę, lalkę z piękną buzią o nieskazitelnych rysach, długą, smukłą szyją, wąską talią, chudymi rękoma i nogami, małymi stópkami. Dziewczynka marzy o tym, by być taka jak jej lalka, nie wiedząc, że za sprawą niepozornej zabawki, wyśpiewane marzenie się ziści. Milenka ma takie ciało, o jakim marzyła: za duża głowa, której wiotka szyja nie jest w stanie utrzymać, duże piersi zupełnie niepasujące do dziecka, długie nogi, które podziwia z pozycji horyzontalnej, ponieważ nieproporcjonalnie małe stópki sprawiają, że się przewraca. Jednak to nie sprawia, że żałuje przemiany. O nie! Chodzi w kołnierzu ortopedycznym, za dużych, wypchanych butach, nikt ze znajomych nie wierzy, że ta obca pani to Milenka. Mimo to dziewczynka patrzy w lustro z zachwytem, jest taka piękna… Od czego ma się mądrą, kochającą babcię? To właśnie babcia wkracza do akcji uświadamiającej Milence, że uroda nie powinna być szczytem marzeń, a historia zna wiele wspanialszych kobiet niż Rita.

Agnieszka Suchowierska przemyca też wiedzę na temat niesienia pierwszej pomocy. Czytelnik dowie się, w jaki sposób prawidłowo wezwać pogotowie ratunkowe, a także jak się zachować czekając na przyjazd karetki. I niech was nie zmyli adresat. To książka, którą powinna przeczytać każda dziewczynka, mała czyta duża, a i tacie nie zaszkodzi.

Milenka
Agnieszka Suchowierska
Ilustracje: Anita Głowińska
Objętość: 98
Format: 215 x 145 mm
Więcej informacji na stronie Wydawnictwa Media Rodzina

Marta Sikorska

Marta Sikorska

Nauczyciel wychowania przedszkolnego, autorka scenariuszy dydaktycznych. Prywatnie adeptka karate kyokushin, oraz mama dwóch uroczych córeczek, razem z którymi pochłania metry sześcienne literatury dziecięcej i nie tylko. Swoją pasją do czytania dzieli się innymi polecając najciekawsze pozycje w swoich recenzjach. Prowadzi bloga ksiazkawdzieci.blogspot.com