Gram w MEMO! Miasto na ulicy i na dworcu – recenzja

memo miasta recenzja

Dwukrotnie zdarzyło się, że moje córki zniechęciły się do nauki języka angielskiego i trzeba było odbudowywać ich chęci i zapał. Jedna z córek boryka się z dysgrafią, więc również w języku angielskim nauka przez pisanie słówek jest numerem jeden na liście znienawidzonych metod edukacji. Między innymi dlatego poszukujemy alternatywnych, ciekawych sposobów ułatwiających przyswajanie języka angielskiego.

AWM stworzyło serię MEMO! pozwalającą w trakcie gry w memory przyswoić angielskie słówka. Ta recenzja dotyczy miasta na ulicy i na dworcu, ale w sprzedaży znajdziemy też miasto w parku i na budowie, zwierzęta w lesie, w zoo i w morzu, zwierzęta w domu, na podwórku i w ogrodzie. Grę charakteryzuje ładna, estetyczna grafika, na tyle prosta, że nie odwraca uwagi szczegółami od sedna, czyli angielskich słówek.

Gra jest świetnym sposobem na utrwalenie słów, które już dziecko zna, lub też sposobem na poznanie nowych, ale wtedy wymaga nadzoru (najlepiej uczestnictwa) osoby, która zna prawidłową wymowę.

Memo miasta recenzja gry do nauki angielskiegoDo gry dołączono instrukcję w dwóch wariantach, każdy dla 2-4 graczy. Pierwszy zakłada, że rozkładamy wszystkie karty obrazkami do dołu i w każdej kolejce odkrywamy po dwie karty, szukając pary, a więc klasyczne memory. Chcąc zagrać w drugi wariant, dzielimy karty na dwie grupy: ze słówkami polskimi i angielskimi. Karty ze słówkami angielskimi układamy pojedynczo obrazkami do góry, karty ze słówkami polskimi tasujemy i kładziemy obrazkami do dołu w stosie obok. Bierzemy jedną kartę ze słówkiem polskim i jeśli znamy właściwe słówko angielskie, mówimy je na głos i dobieramy do swojej karty angielski odpowiednik. Jeśli nie znamy słowa, odkładamy kartę pod spód stosiku. Gra trwa do momentu, aż wszystkie karty zostaną zestawione w pary.

Zaczęłyśmy od pierwszego wariantu, po kilku dniach dziewczynki zaczęły grać w drugi, a teraz tworząc parę, starsza córka stara się ułożyć zdanie z dobranym słowem w języku angielskim. Czasem karty służą im po prostu do zabawy, w której zasady zmieniają się jak w kalejdoskopie.

Do gry dołączono książeczkę z kolorowankami, choć tu już mam pewne zastrzeżenia, bo przez kolorowankę rozumiem kolorowanie gotowego obrazka. W książeczce mamy natomiast rysunek, jego nazwę polską i angielską a obok miejsce na stworzenie własnego rysunku. Aktywność rysowania podoba mi się bardziej niż kolorowanie.

Cel osiągnięty: rodzinna zabawa atrakcyjna a nowe słówka opanowane.

GRAM W MEMO! RYSUJĘ, ANGIELSKIE SŁÓWKA ZAPAMIĘTUJĘ. Miasto. Na ulicy i na dworcu

Ilustrator: Wojciech Stachyra
Przedział wiekowy: 1-3 latka wg wydawcy ale znajduję zastosowanie nawet u dziewięciolatki.
Zawartość pudełka: 22 pary kartoników 70 x 70 mm + książka + instrukcja

Marta Sikorska

Marta Sikorska

Nauczyciel wychowania przedszkolnego, autorka scenariuszy dydaktycznych. Prywatnie adeptka karate kyokushin, oraz mama dwóch uroczych córeczek, razem z którymi pochłania metry sześcienne literatury dziecięcej i nie tylko. Swoją pasją do czytania dzieli się innymi polecając najciekawsze pozycje w swoich recenzjach. Prowadzi bloga ksiazkawdzieci.blogspot.com

Zapisz się na cotygodniowy newsletter z wydarzeniami w Twoim mieście i odbierz eBook za darmo!

wybierz eBook dla siebie