Dzieci i… fast foody

Są wszechobecne – w reklamach telewizyjnych, na bilbordach, na rogu każdej ulicy. Fast food (z ang. dosłownie „szybkie jedzenie”) to powszechnie znane dania takie jak: hamburger, hot dog, zapiekanka, frytki czy kebab. Możemy zaliczyć je do tzw. grupy żywności wygodnej. Czym jest żywność wygodna i szybka i czy możemy podawać ją dzieciom i młodzieży? Dzisiaj takie pytanie zadaje sobie zapewne większość z nas.

Należy pozwolić, tym bardziej że nie odizolujemy dziecka od tego typu żywności. Zakaz jej spożywania będzie jedynie łatwą, nic nie dającą ucieczką od problemu.

Po pierwsze musimy być świadomi, że jeśli dajemy dziecku pieniądze, by kupiło sobie „coś” do jedzenia między zajęciami i nie staramy się sprecyzować co, nie możemy mieć później pretensji, że „jedzenie śmieciowe” wygrało ze sztuką mięsa w sosie lub pierogami z baru mlecznego.

Po drugie, jeżeli zakażemy jedzenia fast food-ów, bo są one szkodliwe, to młodzież staje wobec dylematu – zjeść, bo wszyscy jedzą i okłamać nas rodziców, czy też nie zjeść i stracić akceptację grupy rówieśników. A nie możemy przecież wywołać u dzieci poczucia winy lub grzechu, dlatego że zjadły „coś zakazanego”, co jedzą rówieśnicy. Podobnie jak nie możemy stawiać własnego dziecka w sytuacji zmuszającej je do kłamstwa, zwłaszcza że w domach coraz częściej sięgamy po żywność wygodną, ba, niejednokrotnie jedliśmy już zapewne fast food i nie towarzyszyły nam ani wstręt ani obawa przed utratą zdrowia czy życia.

Wszyscy mówią o szkodliwości fast food-ów , ale na czym ona polega? Jak traktować poważnie uwagi o zagrożeniu żywieniowym podnoszone prze kogoś, kto argumentuje następująco: „bo zostało naukowo wykazane”, a jednocześnie sam sięga po frytki czy kebab lub przegotowuje je w domu? Potencjalna szkodliwość takich potraw związana jest z kilkoma faktami, które wynikają z:

1. Charakteru produktów, które są dobierane do wykonania tych dań.
Niska zawartość błonnika pokarmowego, witamin i soli mineralnych; wysoka zawartość soli kuchennej i węglowodanów (cukrów); wysoka zawartość tłuszczu i jego niekorzystnych profili: niska zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych a wysoka zawartość nasyconych kwasów tłuszczowych; wysoka zawartość fosforanów w towarzyszących napojach.

2. Zabiegów technologicznych stosowanych przy ich wytwarzaniu.
Mniejsza zawartość witamin, szczególnie C, B2, E, D i A. Zwiększona zawartość miażdżycorodnych izomerów trans-nasyconych kwasów tłuszczowych; powstanie potencjalnie rakotwórczych dioksyn i akryloamidu.

3. Modelu ich spożycia.
– łączenie potraw o wysokiej zawartości energetycznej (hamburger + frytki + sól lub ketchup); zestawienie posiłków z napojami o dużej zawartości cukru, a więc wysokoenergetycznymi;
– brak ograniczenia w ilości spożywanych potraw – nieprzestawanie na jednej porcji; szybkie tempo jedzenia.
Klasyczny zestaw Fast foodu: hamburger 225 -575 kcal (w zależności od rodzaju i wielkości) + frytki 235- 470 kcal (małe – średnie – duże) + napój 110-215 kcal (mały – średni – duży) , dostarcza 30-50% dobowego zapotrzebowania na energię, a danie zwykle jest zjadana w ciągu 15-20 minut.

Wróćmy zatem do postawionego wcześniej pytania: Czy możemy pozwolić naszemu dziecku na spożywanie żywności typu fast food? Biorąc pod uwagę wszystkie przedstawione wyżej fakty dotyczące jedzenia w barach fast food, chcę zaznaczyć, że serwowane w nich dania chociaż nie należą do kategorii zdrowych, przy sporadycznym ich spożywaniu nie wpłyną ani negatywnie, ani pozytywnie na nasze zdrowie. Nie jest niczym nagannym zezwolenie dziecku na – podkreślam- sporadyczne jedzenie takich posiłków.

Należy jednak pamiętać, że wprowadzenie tego typu żywienia jako stałej diety niesie ze sobą negatywne skutki zdrowotne takie jak: nadwaga, otyłość oraz rozwój chorób układu sercowo-naczyniowego. Świadomość tych zagrożeń posiadają sami producenci żywności typu fast food. Zgodnie z tą filozofią w barach oferujących szybką żywność coraz częściej możemy spotkać zestawy surówkowe. Wprowadzenie dodatków w postaci sałatek jarzynowych lub owocowych zmienia nasze postrzeganie potencjalnej szkodliwości takiego żywienia i zaczynamy uważać ja za zdrowsze. Coraz większy wybór uzupełnień typowych dań głównych pozwala nam komponować bardziej urozmaicone posiłki co jest niewątpliwie korzystne.

Aneta Strelau
Mama Adasia i Wojtusia, dyplomowany dietetyk.

Autor tekstu : Aneta Strelau



ZOBACZ TAKŻE:odżywianieporady