Wilk, pies i owce. Recenzja

Opowieść połączona z komiksem, dodatkowo przeplatana niewybrednym humorem i slangiem młodzieżowym. Po wymieszaniu jest z tego wszystkiego niezła mieszanka wybuchowa. Książka, która łamie wszelkie stereotypy. Nie jest tylko piękną, przyjemną, dobrze zakończoną historyjką. Wkradają się tutaj złe zachowania, może nie wulgarne, ale brzydkie słowa.

Wilk chce pożreć owieczki, próbuje aż 5 razy. Za każdym razem używa innego podstępu. Gdy już jest blisko, niemalże na wyciągnięcie ręki zawsze coś musi się wydarzyć i owce uciekają w popłochu.

Pies, który w swoim przekonaniu jest wspaniałym opiekunem owieczek i strzeże je jak oka w głowie, okazuje się łatwym kąskiem do przechytrzenia, dla tak podstępnego wilka. Owce są pomocne, chętnie przyjmują do swego grona osobę, która potrzebuje pomocy. Są bardzo ufne, nawet po kilku podejrzanych sytuacjach nie boją się, że ktoś może chcieć je skrzywdzić.

Wiele wątków potrafi rozbawić czytelnika, pomysły jakie miewa wilk są humorystyczne. Przebiera się on za zakonnicę, rapera, śmierć – są to po prostu hity, bo wszystko jest genialnie dopracowane. Tutaj na wielką pochwałę zasługują ilustracje, które ten efekt zdecydowanie potęgują.

Lektura ta wychodzi poza pewne ramy, mniej więcej na środku książki znajduje się hasło "reklama". Jest to przerywnik, coś zupełnie nowego, nie dotyczącego opowieści. Następnie zakończenie "po reklamie" i znów wracamy do głównego wątku. Jest to łamanie konwencji, innowacja. Wszystko co dzieje się w tej historii jest bardzo na czasie. Uważam, że jest to książka dla starszych dzieci, by w pełni rozumiały o co tak naprawdę chodzi. Szata graficzna zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, jest w tej książce bardzo potrzebna. W moim przekonaniu jest to pozycja, która wnosi powiew świeżości, jest nieco inna. Próbuje oburzyć, zszokować, rozbawić.

Sylwia Wojtysiak 

Wilk, pies i owce
autor: Przemysław Wechterowicz
ilustracje: Bartosz Minkiewicz
Wydawnictwo Kultura Gniewu

 

Autor tekstu : Sylwia Wojtysiak