Śmierć oczami dziecka. Recenzja

„Śmierć oczami dziecka” to poruszająca książka, w której słychać wiele smutnych głosów. Dobrze, że zostały uwolnione, bo dzięki temu być może żałoba wśród młodych ludzi przestanie być marginalizowaną sprawą lub tematem tabu.

Do lektury tej książki zbierałam się dość długo. Czekała cierpliwie na półce, a jej ciemną, granatową okładkę przykrywały bardziej kolorowe okładki bardziej optymistycznych książek. Sam jej tytuł i temat, któremu jest poświęcona, wydawał się trudny, ciężki. Większość z nas przeżyła śmierć kogoś z rodziny, bliskich czy dalszych krewnych, znajomych osób. Dla niektórych było to doświadczenie z czasów dzieciństwa. Do tej pory pamiętamy "tamte" chwile i nadal czujemy je mocno w sercu mimo że mieliśmy zaledwie kilka lat, a dorośli z naszego otoczenia być może wcale nie zdawali sobie sprawy, jak bardzo bolało nas to, co się wydarzyło. Książka „Śmierć oczami dziecka” stawia nas jednak po drugiej stronie. Teraz to my jesteśmy dorosłymi. Bierzemy tę książkę do ręki już jako rodzice. W podtytule widzimy zdanie: "Jak pomagać w żałobie?". No właśnie, jak? Temat może wydawać się wręcz abstrakcyjny, wykraczający poza granice wyobraźni. A jednak takie sytuacje są wpisane w życie również naszych dzieci…

Książka pokazuje dziecięce emocje tak, by dać podpowiedź rodzicom, opiekunom, bliskim, rodzinie… Ale nie tylko. Chodzi o wszystkie osoby, które mają kontakt z kimś cierpiącym po stracie. Bo kontakt ten często pozostawia wiele do życzenia; śmierć staje się krępującym tematem, o którym trudno rozmawiać, od którego się ucieka, popełniając przy tym błędy, sprawiające dodatkowy ból osobie pogrążonej w żałobie. Śmierć oczami dziecka mówi o tym, jak rozmawiać z dzieckiem i pomagać w zmaganiach z cierpieniem. Znajdziemy tutaj konkretne wskazówki, jak okazywać wsparcie oraz wyjaśnienie, m.in. dlaczego warto pomagać w wyrażaniu emocji i uczuć, zachęcać dziecko do wspominania zmarłego, a dlaczego nie warto traktować milczenia jako pancerza ochronnego. Książka przynosi odpowiedzi na wiele pytań, na przykład, czy powinno się zabierać ze sobą dziecko, aby zobaczyło zmarłego lub uczestniczyło w pogrzebie. Przebieg żałoby został bardzo szczegółowy omówiony i z uwzględnieniem wieku dzieci, od wczesnych miesięcy życia po wiek nastoletni. To, jak żałoba jest przeżywana i jakie zachowania towarzyszą cierpiącym, ma bowiem związek również z poszczególnymi etapami rozwoju, na których młodzi ludzie się znajdują. Autorka podkreśla bardzo mocno, że żałoba dzieci jest rzeczywista i faktycznie występuje, mimo że jej przejawy nie odpowiadają wyobrażeniom dorosłych. Różnice w sposobie przeżywania straty również zostały tutaj skrupulatnie odnotowane i wypunktowane, a poszczególne fazy żałoby przeanalizowane.

Autentyczność i wiarygodność – to słowa, które oddają charakter tej książki i stanowią niewątpliwie o jej wartości. Na Śmieć oczami dziecka składa się bowiem wiele rzeczywistych relacji, opowiadań i historii osób, które były naprawdę dotknięte żałobą. Autorka książki to nauczycielka z ponad trzydziestoletnim stażem, która zetknęła się w swojej pracy z wieloma młodymi ludźmi. Sama również przeżyła gwałtowną śmierć własnej mamy w bardzo młodym wieku. Świadectwa, które zebrała, pochodzą z różnych regionów Francji. Swoje historie opowiada na łamach książki młodzież, ale również osoby dorosłe, które jako dzieci przeżyły śmierć kogoś bliskiego. Wspominają tamte chwile, snują refleksje o tym, jak doświadczenie śmierci odcisnęło piętno na całym ich życiu, jak zmieniło sposób myślenia, odczuwania, podejścia do różnych kwestii. Mówią o okolicznościach śmierci, swojej reakcji, reakcji otoczenia, tego, co najbardziej je bolało w zachowaniu innych osób oraz jak to wpływało na ich zachowanie i postawę. Obojętność, litość, przesadnie okazywane współczucie i troska, wścibskość, męcząca ciekawość koleżanek z klasy, tysiące pytań, milczenie, niezrozumienie, niedostrzeganie cierpiącego, uczucie niezręczności, strach przed dialogiem. Paleta reakcji otoczenia jest bardzo szeroka i różnorodna. Tyle tylko, że często ma niewiele wspólnego z postawą, która faktycznie mogłaby okazać się wsparciem dla tego, który cierpi i czuje się wyobcowany.

Jak rozmawiać o traumatycznych przeżyciach, co może przynieść ukojenie, a co może spowodować, że dziecko nie będzie się czuło odrzucone i odtrącone – odpowiedzi na tego typu pytania z pewnością dużo łatwiej znaleźć czytając rzeczywiste zwierzenia (często szczere aż do bólu) niż bazując jedynie na teoretycznej, podręcznikowej wiedzy. Dzięki temu, że do głosu zostają dopuszczeni prawdziwi ludzie, z prawdziwymi twarzami i problemami – książka zyskuje duży ładunek emocjonalny.

Myślę, że powinni po nią sięgnąć również nauczyciele i przedstawiciele wszystkich zawodów oznaczających pracę z dziećmi. Kiedy umierają uczniowie….co robić? Jak powinna się zachować klasa? Lektura przynosi różne sugestie i pokazuje, jak nauczyciele mogą towarzyszyć dzieciom w żałobie. Przeszkodą często jest strach, niepewność, wątpliwości, co w efekcie powoduje, że śmierć i żałoba stają się tematem tabu. O tym, że potrzebna jest większa świadomość społeczna, świadczą przywoływane historie mające miejsce w prawdziwych szkołach. Pozwalają zdać sobie sprawę, z tego, co dzieje się w klasie i jakie ukryte prośby mają uczniowie, którym zmarł ktoś bliski.

Katarzyna Klimek-Michno

Śmierć oczami dziecka. Jak pomagać w żałobie? 
Autor: Marie-Madeleine Kergorlay
format: 140×205
stron: 164
Wydawnictwo Salwator

 

Autor tekstu : Katarzyna Klimek-Michno