Opowiastki dla małych uszu. Recenzja

Opowiastki-dla-małych-uszu

Po takie książki, jak „Opowiastki dla małych uszu” zawsze się chętnie sięga: prostolinijne, ciepłe, zabawne, a jednocześnie pouczające, niosące pozytywny przekaz. Mądrością dzielą się tutaj z małymi dziećmi małe zwierzątka.

Optymistyczna, pełna dobroci – tak można w skrócie określić tę lekturę. Bo jak tu się nie uśmiechnąć, gdy czyta się na przykład taką opowiastkę: pewna wiewiórka bardzo się cieszyła, gdy udało jej się znaleźć dużo jedzenia. Czuła się szczęśliwa, ponieważ do schrupania czekały na nią m.in. orzeszki i jagody. Nie doczekała jednak tej chwili. Po drodze ciągle spotykała zwierzęta, które potrzebowały pomocy i pożywienia. Sarenka, myszka, zajączek – ich sytuacja nie wyglądała różowo, a smutek doskwierał z powodu braku jedzenia. Wiewiórka dzieliła się więc, tym co sama znalazła. W efekcie dla niej nic nie zostało. Ale wcale ją to nie przygnębiło. Wręcz odwrotnie. Na koniec dnia powiedziała do sowy, że czuje się szczęśliwa, mimo że ominęła ją uczta. Sowa na to rzekła: „pomogłaś innym, a sprawiłaś radość sobie”. To tylko jedna z ośmiu opowiastek, która poprzez zachowanie zwierząt uświadamia ważne w ludzkim życiu sprawy.

W książeczce poznajemy również królika, który nie mógł zasnąć w norce i było mu ciasno, więc wyruszył na poszukiwanie miejsca, w którym byłoby mu wygodniej. Musiał jednak trafić pod opiekę żaby, do dziupli wiewiórki i pod stertę liści, będącą schronieniem dla jeża, aby przekonać się, że jego prawdziwym domem jest nora, a wśród innych królików czuje ciepło i bezpieczeństwo. „Małe uszy” z pewnością chętnie też przyjmą opowiastkę o radosnej, optymistycznej biedronce, która potrafiła się cieszyć z drobiazgów oraz jej wiecznie niezadowolonej sąsiadce. Refleksja zamieszczona na końcu historii i pytanie skierowane w stronę słuchaczy zachęci do zastanowienia się nad różnymi postawami.

Ponadto sięgając po „Opowiastki” prześledzimy przygody myszy, która chciała fruwać jak nietoperz, posłuchamy o ślimaku, który z nikim nie potrafił się bawić, dowiemy się, dlaczego pszczoły, mrówki i motyle nie chciały, żeby słońce zachodziło i wspólnie z biednymi myszkami odkryjemy wielki skarb. Do spełniania marzeń i wiary w nie zachęci nas z kolei historia małej żabki, która – wbrew powątpiewaniom otoczenia – postanowiła zrealizować swój cel.
Każdy rozdział to odrębna historia, po której przeczytaniu możemy się z dzieckiem wspólnie zastanowić nad zachowaniami zwierząt oraz przekazem, jaki do nas kierują. Jak sama nazwa wskazuje – są to opowiastki, a więc krótkie, skondensowane treści, a przy tym rzeczowe, konkretne, zawierające morał. Czyta się je bardzo szybko. Nie ma rozwlekania, długaśnych opisów, powodujących, że mały czytelnik nie potrafi się na dłużej skupić. Książka niesie ze sobą dużo pozytywnej energii i radości. Pokazuje, że warto pomagać innym i być hojnym, że warto marzyć i pielęgnować przyjaźń. Twarda okładka, barwne, urocze ilustracje, jakby malowane farbkami, przejrzyste litery sprawiają, że jest idealna nie tylko dla małych uszu, ale również dla oczu i dla małych rąk.

Katarzyna Klimek-Michno

Opowiastki dla małych uszu
Autor: Joanna Wachowiak
Ilustrator: Anita Głowińska
Wydawnictwo BIS

 

Autor tekstu : Katarzyna Klimek-Michno

Gwiazdkowe prezenty od 5.10.15.

ZOBACZ TAKŻE:wiewiórka

Zobacz także