Bajki Chińskie. Recenzja

Bajki-Chińskie

„Bajki Chińskie” WALERJI TOMASZEWICZOWEJ z ilustracjami Agaty Dmowskiej. Bajki o wyjątkowym klimacie. Pełne ciepła, mądrości i egzotyki chińskiej. Znajdziecie w nich spokój, piękno, szacunek do starszych, do rodziców, poszanowanie przyrody. Czytając książkę wkroczycie w inny świat. Świat zdawałoby się dawno miniony ale jednak mieszkający w głębi serca każdego człowieka.

"W dzisiejszych czasach, pełnych okrucieństwa i zatracenia wspaniałych wartości ludzie zaczynają szukać piękna i szlachetności w życiu.

My chcemy pokazać światu coś niezwykłego: „Bajki Chińskie", bajki które pokocha każdy z nas.

Szlachetny tygrys, piękny lis, mądra papuga, dobry syn to postacie, które zagoszczą w domu każdego dziecka, nastolatka i dorosłego. To postacie, które mówiąc współczesnym językiem promują piękne wartości, takie jak: miłość, dobroć, szlachetność, pracowitość. Bajki napisane pięknym językiem z okresu międzywojennego mogą okazać się bodźcem do zgłębienia przez dzieci i rodziców pochodzenia tych językowych niuansów.

„Bajki Chińskie" były napisane przez naszą babcie Walerję Tomaszewiczową, która w latach dwudziestych XX wieku przebywała na Dalekim Wschodzie (m.in. w Chinach). Niestety w czasie II wojny światowej wszystkie książki i maszynopisy zaginęły. Na szczęście w Bibliotece Narodowej natknęliśmy się na kilka ocalonych egzemplarzy książek. Jedną z nich są właśnie „Bajki Chińskie" z 1933 roku. Nasza babcia napisała ok. 15 książek i każda z nich jest niezwykła." – Tak o ksiązce pisze Tomasz Tomaszewicz wnuk Pani Walerii Tomaszewiczowej.

 

FRAGMENT KSIĄŻKI:

W głębi lasu stała mała, uboga chatka. Mieszkał w niej stary Czang. Zbierał w lesie jagody i grzyby i nosił je na sprzedaż do okolicznych wiosek. Za otrzymane pieniądze kupował ryż i przedmioty codziennego użytku. Był on bardzo biedny, lecz nigdy nikogo o pomoc nie prosił. Często zdarzało się, że pomagał bliźnim, jak tylko mógł.
Wieśniacy nie lubili go i nazywali go odludkiem. Czang nie dbał o ich przyjaźń. Wolał przebywać w lesie i obcować ze zwierzętami. A miał staruszek w lesie mnóstwo przyjaciół. Ptaszki na gałęziach, pszczółki na kwiatach, motylki nad strumykami i rybki w wodzie – wszystkie te stworzenia znały i kochały Changa.
Najwięcej jednak lubił on ptaszki. Rozpoznawał je po upierzeniu, po głosie, a nawet z lotu. Rozumiał, o czym świergotały między sobą. Pewnego razu zauważył, że w lesie pojawiło się mnóstwo wróbli.                               -Skąd ich się tyle wzięło? – zaciekawił się i zaczął je śledzić.
Wkrótce przekonał się, że wróble całymi gromadami przylatywały z pobliskiej wioski.
-Co to znaczy? – pomyślał Czang. Ale patrzcie, one i swe gniazdka, i pisklęta do lasu przenoszą. A szczebioczą niespokojnie, a kręcą się, a latają tam i z powrotem! Pokiwał staruszek głową i przyglądał się dalej wróblom.
-Oj, stanie się coś niedobrego. Wróble, mądre ptaki, wiedzą co robią(….)

O AUTORCE:

Walerja przyszła na świat na początku XX wieku, w 1901 roku w Ostrołęce. Rodzime miasto nie zatrzymało jednak przyszłej bajkopisarki na długo. W kilka lat po narodzinach jej rodzice postanowili się przeprowadzić na wschód. Wincenty Spłocharski, ojciec Walerji, pracował przy budowie kolei transsyberyjskiej jako inżynier, ciągłe podróże były wpisane w jego zawód.

Przełomowym wydarzeniem w życiu pisarki była przeprowadzka do Acheng koło Harbina. Tam Walerja, już wtedy Tomaszewiczowa, wypłynęła na szerokie wody kultury azjatyckiej, legend i podań chińskich. Przebywanie w tym egzotycznym i nacechowanym niezwykłą symboliką kraju, zainspirowało pisarkę do stworzenia niezwykłego zbioru bajek.

Kilka lat później Walerja powróciła do kraju koleją transsyberyjską, którą niegdyś budował jej ojciec. Pobyt w Polsce okazał się przełomowy w życiu pisarki i podzielił się na dwa okresy. Pierwszy z nich przyniósł Tomaszewiczowej znaczące osiągnięcia literackie, w okresie międzywojennym udało jej się wydać siedem książek, wśród których figurowały także Bajki chińskie z 1933 roku. 

Polecamy również  Bajki dla dzieci Walerji Tomaszewiczowej oraz Czytanie od narodzin

Autor tekstu : Kamila Waleszkiewicz