Teatrzyk Zwierzyniec w wielu odsłonach. Część II

osioł piabay

Zwierzyniec w wielu odsłonach. Część II
Autor:  Jerzy K. Pawlak

 A teraz tajemnicze opowiadanie z kryminalnego świata wyrwane… Poznajcie Psychola naszego-na gorącym uczynku złapanego…

Co za PSYCHOL…

Sroczka, co w pobliżu mieszkała

 i Mają się zwała,

 siadła na jabłoneczce i zarecytowała:

 kochana jabłoneczko-witam ciebie dnia każdego,

 bo cieszę się, że mam przyjaciela takiego.

 Ty nam jabłuszka w prezencie dajesz

 i za to prawie nic od nas nie dostajesz.

 Takie dobre serduszko masz

 i ciągle nam w życiu pomagasz.

 W zamian za to codziennie będę cię odwiedzała

 i o zdrowie twoje pytała,

 a czasem jeśli pozwolisz, to i coś tobie zaśpiewała.

 Głosu to ja nie mam znakomitego,

 ale on płynie prosto z serduszka mego.

 O! Znów jabłuszka masz

 i jak dojrzeją to nam je dasz.

 Pozwolisz, że jedno posmakuję-

soczyste, ale bardzo kwaśne teraz mi nie smakuje.

 Ciemno teraz wcześnie nastaje,

 a jutro to ja wcześnie wstaję.

 Do gniazdka powrócić muszę,

 bo jutro rano wcześnie na spacer wyruszę.

Odwiedzę ciebie jutro moja kochana,

 a więc do zobaczenia-aż do rana.

 Jabłoneczko! jestem przerażona-

 ty jesteś aż w trzech miejscach mocno zraniona.

Kto taki podły był

i to uczynił?

 Od dzisiaj my tu zaczniemy pilnować ciebie

 widzę, że jesteś w potrzebie.

 Nietoperza na nocne warty zatrudnimy

 i cię przed krzywdą ochronimy.

 Jak złapiemy psychola tego

 to wrzucimy go do stawu pobliskiego.

Tablice ostrzegawcze trzeba przygotować-

 to też może poskutkować.

Najlepszym byłoby elektroniczne monitorowanie

 i automatyczne filmowanie.

 Muszę starej sowy się poradzić

 i więcej nikomu tego nie zdradzić.

 A może to ludzka robota?-

 przyznam szczerze-to byłaby ogromna głupota.

 Gałązki są równo poucinane,

 a część z nich po prostu zostało zabrane.

 Wydaje mi się, że detektywa tu potrzebujemy

 i może ze Scotland Yardem się skontaktujemy.

 Ale oni w Anglii siedzibę mają

 i chyba tu nas nie odwiedzają.

 Słyszałam, że nasz dzięcioł kryminalistyką się zajmuje-

 to może rozwikłać tę sprawę spróbuje.

 Polecę zaraz do niego,

 bo nie można marnować czasu drogocennego

 i narażać drzewka naszego.

 Dzięcioł zaproszenie zaakceptował

 i mnie na swoją sekretarkę zaangażował.

 Monitoring został ustawiony

i nawet do lokalnej policji podłączony.

 Nietoperz tej nocy hałasem przestraszony

 opuścił teren strzeżony.

 Natychmiast rano monitor włączono

i dziwny, czarny cień zwierzęcia tam zarejstrowano.

Zbyt ciemno jednak było

 i znów to w cieniu tajemnicy się skryło.

 Teren elektrycznie oświetlimy

 i na drania się przyczaimy.

 Moje serduszko szybko biło

 kiedy w akcji kryminalnej uczestniczyło.

 Cała nasza trójka z ukrycia na drzewko spoglądała

 i w środku nocy tego drania ujrzała.

 Z krzykiem rzuciliśmy się na niego,

 a on skoczył do stawu pobliskiego.

Ja i dzięcioł bardzo się cieszyliśmy,

 że winowajcę tak ukaraliśmy.

Stara sowa nie była jednak zadowolona,

 była bardziej zdziwiona,

 że my bobra nie rozpoznaliśmy

 i z jego klęski się cieszyliśmy.

 On świetnym pływakiem jest

 i stać go na następny taki brzydki gest.

 Musimy go osądzić sprawiedliwie

 i rozpatrzyć tę sprawę bardzo wnikliwie.

 Nakazy sądowe jutro wyślemy

 i jak będzie potrzeba naszą policję po niego wyślemy.

Starego karpia bóbr na adwokata powołał

i ten dzień rozprawy nad stawem zwołał.

 Wszyscy tam przybyliśmy

 i sprawiedliwego wyroku oczekiwaliśmy.

 Bóbr wygłosił swoją mowę obronną-

 taką dość szczerą, ale i skromną.

 Przepraszał wszystkich za wyrządzone szkody,

 dodał, że już nie jest zbyt młody

 i o wyrok uniewinnienia prosi,

 a jabłoneczkę osobiście ucałuje

 i za szkody przeprosi.

 Obżarstwa to moje słabości,

które już mam od wczesnej młodości.

 Gałązki z jabłoni bardzo lubię,

przepraszam, bo to wpędziło mnie w zgubę.

 Tak to obżarstwo brzydkim nawykiem bywa,

 zwłaszcza jak go się nadużywa.

 Przyrzekam to wyeliminować

 i w pracach lokalnych się zaangażować.

 Wyrok zapadł niespodziewany,

 ale przez wszystkich mile widziany.

 Rok z aresztem stawowym został odczytany

 i przez lokalną policję w przyszłości nadzorowany.

 Moi kochani! choć tyle gatunków zwierząt i roślin mamy

to jedno jest oczywiste

 i wiadome,

 że wszyscy chcą w spokoju żyć,

 i raczej innych nie krzywdzić.

 Praworządność wszędzie ma swoje racje i prawa,

 i od nas żyjących przestrzegania się tego wymaga.

 

Oj! Moje skrzydełka jakoś dziwnie się poruszają, one też przed wilkami stracha mają…

Wilk do…

Stado wilków poluje, wyje

 i tak się z innymi nawołuje.

 Do tej pory zgodni byli,

bo rodzinę stanowili.

 Ale jak to zwykle bywa

 i w rodzinie niesnasek przybywa.

 W wilczym stadzie panują bezwzględne prawa

 i trzeba przyznać, że to nie zabawa.

 Wodzem może być tylko zdrowy, silny

 i nieomylny.

 Nikt nie ma litości dla starego, niezdarnego,

 czy też schorowanego.

 Młodego samca siła rozpiera

i starego przywódcy on już nie popiera.

Coraz częściej na jego staje drodze

 zdecydowany na wszystko, ale nie w trwodze.

Muszę tego niedołęgę dzisiaj wyeliminować

 i samemu nad tym stadem zapanować.

 Tak dalej już żyć nie możemy,

bo jeszcze z głodu zdechniemy.

Wszyscy mnie tu zaakceptują,

bo starego nie szanują.

A więc młody do starego ciągle zęby szczerzy

 i włos mu się na łbie jeży.

Zbyt długo już dowodziłeś naszym stadem,

 proszę cię więc o spotkanie pod wodospadem.

Ale mnie wszystkie wilki w stadzie popierają,

 wszak one demokratyczne wybory uznają.

 Bądźmy więc dżentelmenami,

 a nie gryzącymi się zwierzakami.

 Twoja przemowa gołębia gruchanie mi przypomina,

 a to że się starzejesz, to nie jest twoja wina.

 Tutaj w stadzie panują wilcze obyczaje,

 więc nie mieszaj ich z ludzkimi, bo to nie przystaje.

Jeśli walka tobie nie odpowiada

to ja teraz wykluczam ciebie z naszego stada.

 Stary był zawsze zgodny

 i pogodny.

 Zgodnie z prawami stada

 silniejszy teraz włada.

 Młody stanął na czele zadowolony,

 stary pozostał w tyle nieco zaskoczony.

 Tak wilcza społeczność zmianę przywództwa organizuje

 i na jego wybory niewiele czasu potrzebuje.

 

To będzie fajne spotkanie-no i opowiadanie…

Kogut z kogutem…

Kogut z kogutem się spotkali

 i wspominali,

 jak to kiedyś w dzieciństwie się zabawiali.

 Zmieniłeś się teraz przyjacielu mȯj.

Myślę, że wysoki jest standard życia twȯj.

 Co robisz, że tak pięknie wyglądasz?

 Jak swym życiem zarządzasz?

A więc wstaję skoro świt,

bo gdybym zaspał, to byłoby mi wstyd.

 Potem z drugim kogutem szermierkę uprawiamy

 i ciężary dźwigamy.

 Z młodymi w piłkę nożną gram

 i tak się zabawiam.

 Pod wieczȯr z kurkami i kurczakami się spotykamy

 i tak to życie spędzamy.

 Na wycieczkę do Afryki się wybieram

 i teraz na nią pieniążki zbieram.

 To w biznesie masz udziały?

 Podziwiam cię-ty jesteś wspaniały.

 Z gospodarzem się dogadałem

 i jego pośrednikiem na gospodarce zostałem.

 On mi odpala moją dolę

i ja naprawdę takie życie teraz wolę.

A może byś dla mnie załatwił coś fajnego?

 Przykro mi, ale tu jest tylko praca dla koguta jednego.

 Wybacz mi mój kolego!

 Pamiętaj jednak o mnie mój przyjacielu,

 bo przecież takich jak my nie znajdziesz zbyt wielu.

 Wiem, że twoim bratem byłem

i pomagając tobie z tym się nie kryłem.

 Wszystko to pamiętam mój bracie

 i też pamiętam cię jak chodziłeś w krawacie.

 To niestety dawne czasy były

 i różne fakty moje życie teraz zmieniły.

 A co tam w twoim życiu kolego?

 O! w moim to nic szczegȯlnego.

 Widzisz jaki jestem zapuszczony,

 gruby,nieumyty i nieogolony.

 Na grzędzie siedzę

i o innym życiu tylko bredzę.

Nic nie robię tylko w Toto-Lotka grywam

i życia nic a nic nie używam.

 Musisz więc zmienić te swoje obyczaje,

 takiemu jak ty to nie przystaje.

Myślę o tym bracie mój,

zwłaszcza, że podziwiam sukces twój.

 

Fajne to kukanie-trochę różne niż śpiewanie…

Kukułka …

Ku! Ku!kukułeczka kuka,

 dzieciaki słuchają

 i też kuka-ją.

 Wszyscy mnie lubią za moje działanie-

 jakie też działanie?-

 to przecież jasne-kukanie.

 Mylisz się, że tak bardzo jesteś lubiana,

 a czy wiesz, za co jesteś krytykowana?

 Żyję przykładnie,

 ubieram się modnie

 i chyba ładnie.

 A do tego śpiewam, tańczę i pięknie recytuję

 z wszystkimi w zgodzie żyję

i plotkami się nie zajmuję.

 W lesie o tobie dziwne rzeczy opowiadają-

 zwłaszcza ci co ciebie lepiej znają.

 Leśna Prokuratura kilka skarg otrzymała

i teraz rozpatrzyć je się zdecydowała.

 O kim ty mówisz wrono kochana?-

przesiądź się bliżej to dam ci banana.

Mój kuzyn w leśnej policji pracuje

 i chyba jutro cię zaaresztuje.

 Bardzo mnie przestraszyłaś

 i kukania chyba pozbawiłaś.

 Co ja takiego zrobiłam?

 źe w prawie leśnym nabroiłam.

 Ty swoje jajka do cudzych gniazd znosisz

 i to ukrywasz, z tym się nie obnosisz.

 Oczerniasz mnie kumo moja,

 to jest jakaś plotka twoja.

 Ja jajek juź znosić nie mogę,

 tym wpędzasz mnie w przerażenie i w trwogę.

 Zaświadczenia z kliniki bezpłodności wam pokażę

 i te oszczerstwa wymażę.

 Na monitorze zostałaś zarejstrowana

 i w ten sposób przyłapana.

 Ja tylko higienę w gniazdach sprawdzałam

 i dlatego tam bywałam.

 Myślę, że fakty ciebie obciążają

 i do poszukiwania adwokata zapraszają.

Z tego kochana to się nie wywiniesz,

 a i może w więzieniu zginiesz.

 Lepiej abyś na procesie się przyznała

i prawdę wyznała.

 Kukułka do więzienia się dostała

 i na sądzie od sowy wyrok usłyszała:

 Wy kukułki ani serca ani też obowiązkȯw

 matczynych nie macie, a jajka bezczelnie

do obcych gniazd zawsze wrzucacie

 i jeszcze dziwne rzeczy o sobie opowiadacie.

 Ja na wychowanie dzieci nigdy czasu nie miałam,

 bo przecież kukać ciągle musiałam.

 Na to jej tłumaczenie sąd tak zareagował-

 natura resztę ptakȯw szlachetniejszymi

 niż twoje uczuciami obdarzyła

i musisz się zmienić moja miła.

 Dwa lata pracy w miejscowym ptasim żłobku jej

 zasądzono i kukanie ograniczono.

 

Jestem zaskoczona, tym spotkaniem i oczywiście jej wychwalaniem…

Zwierzenia żyrafy…

Młodą żyrafę zaskoczyło dnia pewnego,

 bo nie mogła rozpoznać w wodzie oblicza swego.

 Stała nad jeziorem i wodę popijała

 potem przez chwilę się zastanawiała.

Jeszcze raz w wodę spojrzała

 i oniemiała.

 To piękne odbicie,

 wygląda wprost znakomicie.

 Dumna jestem, gdy to widzę,

 bo co brzydkie tym się brzydzę.

 Muszę tylko kokosów nazbierać

 i moją buzię mleczkiem nacierać.

 Ona wtedy jeszcze piękniejszą będzie

 i książęcych cech nabędzie.

 Oj! Te ząbki zbyt żółte mam,

 bo zbyt dużo trawy jadam.

 Moje piękne nogi po babci odziedziczyłam,

 pamiętam jak w dzieciństwie z nią tańce ćwiczyłam.

 Kopytka muszę pomalować,

 albo pastą wysmarować.

 Zajączek przybiegł do wody spragniony,

nieco rozmiarami żyrafy speszony.

 Grzeczny był-ukłonił się wytwornie

 i o zdrowie spytał pokornie.

 Towarzystwo zajączka bardzo ją ucieszyło

i piękny w odpowiedzi uśmiech wyzwoliło.

 Ona zawsze z gadulstwa słynęła

 i swą szyję teraz wychwalać zaczęła.

 Mam długą i piękną szyję,

 więc często ją myję.

Połykać smakołyki to naprawdę jest przyjemność,

prawie moja namiętność.

 Spójrz zajączku jak ona piękna-wspaniała-

 doprawdy doskonała.

 Zajączek dość miał tego wychwalania,

 więc jej przerwał w połowie zdania.

 Czy kiedyś byłaś chora, lub wymiotowałaś,

 albo próbowałaś?

 Tego życzyć tobie nie wypada,

 ale wtedy możesz się przekonać,

że długą szyję mieć to tylko jest wada.

 Żyrafa zaskoczona

 poczuła się jakby nieco obrażona.

 Są wśród nas i zwierząt tacy,

 którzy tylko siebie uwielbiają,

 a z innych się raczej wyśmiewają

 i nikogo poza sobą nie podziwiają.

 Zapytajcie więc mamusi jak ich nazywają?

 

Zajrzyjmy teraz co tam u wróbelków słychać? Coś tam Ćwiruś opowiada-posłuchajmy co też gada?…

Wrȯbel do…

Mąż wróbel zaniepokojony-

 dopytuje żony.

 Czy ty znasz tego szalonego?

 Jakiego?

 Którego?

 No spójrz tego przebierańca kolorowego.

 W czerwoną czapeczkę wystrojony,

 wygląda jakby szukał żony.

 W nasze drzewo ciągle stuka-

 należy mu się porządna nauka.

 Ćwiruś chyba lewą nogą wstałeś,

 albo dziwne sny w nocy miałeś.

 Kocham ciebie szalenie

 i na innego nigdy nie zamienię.

To tylko dzięcioł w drzewo stuka,

bo robakȯw tam szuka.

Myślałem, że on na halloween zaprasza ciebie,

bo ty dzisiaj jesteś tak radosna jakbyś była w niebie.

Trochę zazdrości w małżeństwie na pewno się przydaje,

 ale gdy tego jest zbyt dużo to złego tonu dodaje.

 Widzimy, że zwierzęta podobnie jak ludzie reagują nawet jak w miłości żyją-

 to z zadrością się nie kryją.

 

Teraz rozmowę osłów podsłuchamy-fajne-przygotujcie się, bo zaczynamy…

Dwa osły…

Dwa osły na łące leżały

 i sobie opowiadały.

 Co tam u ciebie słychać kolego?

Czy poznałeś ostatnio kogoś sławnego?

Wiesz, ja na emeryturę przeszedłem

 i z aktywnego życia trochę wyszedłem.

Teraz nad wspomnieniami pracuję

 i wydawcę mojej książki poszukuję.

 Cieszą mnie te wiadomości,

 ale pozwól, że na moment rozprostuję kości.

 Poleż sobie chwilę,

 a ja trochę poćwiczę-pogonię motyle.

 Muszę w ciągłej aktywności być,

 bo inaczej nie da się żyć.

 A co ty teraz porabiasz?

 Czy jak dawniej tak samo się zabawiasz?

Co masz na myśli kolego?-

 dodaj coś bardziej specyficznego.

 Dawniej namiętnie w karty grywałeś

i o swoją kondycję nigdy nie dbałeś.

 Oj! to bardzo dawne wspomnienia,

 po których pozostały marzenia.

 Innego sensu w życiu teraz poszukuję

 i to mnie raduje.

 A więc co cię tak satysfakcjonuje?

 Po prostu pracuję, pracuję

 i tę pracę uczciwie wykonuję.

 Musi to być coś wspaniałego,

 nadzwyczajnego?

 Masz rację kolego!

Ochroniarzem zostałem

 i zawsze z tego satysfakcję mam i miałem.

 Pracuję zawsze na nocną zmianę.

 Ochraniam rodzinę żubrzą przed wilkami.

 Przed wilkami?-tak ich kłami.

 Przecież żubry takie ogromne są

 i wilków się boją?

 W tej rodzinie trzy małe żubrzątka są

 i one najbardziej przed wilkami drżą.

 Ich mama i tata w panikę wpadają

 i wprost myśleć przestają.

 Ja tak już rok się zabawiam

 i innym pomagam.

 Teraz wilki ataków zaprzestały-

 tak jakby się mnie bały?

Czytałem, że na Alasce też osły

 bizonom pomoc niosły.

 To aż nieprawdopodobne, że z waleczności słyniemy

 i innym pomoc niesiemy.

 To prawda-a ludzie żadnych granic

 przyzwoitości nie mają

 i od osłȯw nas wyzywają.

 Pasłem się przed szkołą

 i to co usłyszałem, to aż oniemiałem.

 Nauczyciele te ludzkie dzieci osłami nazywają.

 Czy oni doprawdy wyobraźni nie mają?

Tyle to osłȯw nagrodę w różnych konkursach dostało,

 a ludzkości dowodȯw na naszą mądrość

i pracowitość jest ciągle mało i mało…

 

To opowiadanie smutne jest, ale od życia otrzymało piękny gest…

Szpakowa…

Szpakowa na gałązce siedzi

 i strasznie na życie labiedzi.

 Co się stało ptaszynko kochana?

 że płaczesz od samego rana.

 Widzisz, bo sama zostałam-

 mego męża postradałam.

 W krzakach znalazłam go zakrwawionego-

 przez koty pogryzionego.

 Trzy jajeczka w gniazdku mamy-

 jak je więc wychowamy?

Nie załamuj się kochanie,

 teraz masz życia wyzwanie.

 Ja bratem twego męża byłem

 i dlatego tu przybyłem.

 W moim gniazdku aż cztery są jajeczka,

a na nich siedzi już moja wspaniała żoneczka.

 To ona ciebie usłyszała

 i natychmiast mnie tu wysłała.

 Wspólnie to zadanie wykonamy

 i na pewno się nie poddamy.

 Obetrzyj łezki swoje

 i powróć na jajeczka twoje.

 Szpakowa łezki skrzydełkami ocierała,

 a ich ilość ciągle się zwiększała.

 Myślę, że wiecie jaka przyczyna tego była

 i szpakowa matka już się z tym nie kryła.

 W jej oczkach szczęście teraz zawitało,

 które nadzieję z narodzin dzieci powitało.

 W tym pięknym świecie nieszczęścia bywają,

ale mamy też dużo istot, które z pomocą podążają.

 

W dalekiej Australii Pingusia odnaleźliśmy

 i niezwykle ciekawy wywiad z nim przeprowadziliśmy…

Pinguś…

Kto to jest Pinguś?

 Gdzie go znaleźliście?

 Skąd to imię wytrzasnęliście?

 Otóż, Pinguś to pingwinek mały-

 taki miły, wesoły-doprawdy wspaniały.

 Nad oceanem w Australii go znaleźliśmy

 i wywiad tam przeprowadziliśmy.

 On w grocie mieszka skalnej-

takiej wprost unikalnej.

Przepiękny widok mieliśmy,

 gdy z nim rozmawialiśmy.

 On powrotu rodziców oczekuje

 i prawie nic więcej już dzisiaj nie planuje.

 O! tylko czekam na niespodzianeczkę-

 świeżych rybek mieszaneczkę,

 które rodzice dla mnie nałapali

 i po powrocie razem będą konsumowali.

 Konsumowali-

 czyli wszyscy razem zajadali.

 Mama i tata na połowy się często wybierają

 i tak mnie dokarmiają.

 Oj! dzisiaj długo nie powracają-

martwię się, bo oni tam życie swe narażają.

 Czy oni jakieś sieci na te rybki mają?

 chyba nie-w brzuszkach je trzymają.

 W brzuszkach-takie już zwyczaje mają

 i po powrocie brzuszki opróżniają.

Rybki przyprawiają

 i wszyscy zajadają.

 O! patrzcie, patrzcie już się do brzegu zbliżają,

skrzydełkami machają

 i z tą silną falą się borykają.

 Teraz na plażę wychodzą-w szeregu się ustawiają

 i bacznie rozglądają

 i sobie przyglądają.

 Co to za ceremonie oni uprawiają?-

sprawdzają, odliczają-

 ilu powróciło,

a ilu się zgubiło.

 O! mała grupa do oceanu wraca-

 powiedz czemu powraca.

Niektóre ptaki są poranione,

 słabe-po prostu bardzo zmęczone.

 Trzeba im pomóc wtedy

 i wyciągnąć ich z takiej biedy.

 No to za wywiad bardzo dziękujemy-

zostańcie, to wszyscy połowy pokosztujemy.

 My prosimy o następne spotkanie

 i wtedy tak jak prosisz Pingusiu się stanie.

 

Musicie go zobaczyć, poznać i prawie natychmiast nakarmić, ogrzać…

Teraz Rudusia poznamy i przyrzeknijcie mi, że zaraz go do domu zabieramy.

Ruduś czemu jesteś taki skulony,

 smutny i wystraszony?

 Wczoraj szczęśliwy byłeś-

 powiedz jak się tego pozbyłeś.

 To zbyt szybko się wydarzyło

 i mnie szczęście opuściło.

 Kilka dni temu w ciepłym domu żyłem

 i z mamusią byłem.

 Starsza pani tam zawitała

 i do swego domu mnie zabrała.

 Początkowo za mamą tęskniłem,

 ale było mi dobrze i się przyzwyczaiłem.

 Pani mnie bardzo pokochała-

 było nam dobrze-ona mnie tylko miała.

 Długo to jednak nie trwało

 i tak jak widzicie się stało.

 Ona odeszła ze świata tego,

 a mnie wyrzucono z jej domu miłego.

 Ledwo życia pokosztowałem,

 to już goryczy w nim doznałem.

 My dzieciaki z jednej paki tu przybyliśmy

 i na szczęście ciebie znaleźliśmy-

 my dobre serduszka mamy

 i w dobre ręce cię oddamy.

 No! No! nigdzie nie oddamy-

 my go zabieramy.

 To Kasia z Jasiem Rudusia pochwycili

 i do swych serduszek przytulili.

Wiecie, ja dawno skrzynki pocztowej nie otwierałam,

 a jak to zrobiłam to oniemiałam.

 Mnóstwo listów do nas przysłaliście

 i na szybką odpowiedź zapewne oczekujecie

 lub oczekiwaliście.

 Przyrzekam Wam, że biorę się zaraz za odpisywanie, choć przyznaję, że nie jest to łatwe zadanie. Ze skrzynki mailowej same prośby wystają i je zdjęcia przeplatają. Mamy tu korespondencję od dzieciaków, ale i parę od zwierzaków.

 

To właśnie zwierzątka w teatrzyku “Zwierzyniec” chcą występować-a niektóre po prostu zadebiutować. Wszystkie z niepokojem na naszą ofertę czekają i oczywiście nadzieję mają.

 My Was nie zawiedziemy i na wszystkie Wasze listy odpowiemy.

Kochani moi ogłaszam konkurs: My zwierzątka z jednej paki-Nasza zwierzęca “Paka”-

a o własne logo z piosenką musimy się postarać, bo tylko z uśmiechem i radością trzeba żyć, dobro wszędzie emitować i oczywiście za wszelką cenę zło z życia wyeliminować.

 Czekamy na Wasze propozycje- przysyłajcie listy albo maile, a my zwyciężców wyłonimy

 i wspólnie ich nagrodzimy.Wprost nie mogę się doczekać tego radosnego spotkania,

 a zwłaszcza zabawy, aż do białego rana.

 Podpisał Sekretarz Redakcji-Nasza zwierzęca”Paka”-kolorowa “Lady”-Podpis nieczytelny.

 O! właśnie pierwszy list otrzymaliśmy i po otwarciu logo z piosenką właśnie znaleźliśmy:

Halo, Halo-zwierzątka z jednej “Paki”

 za rączki się chwytajcie

 i dzieci do kółeczka zapraszajcie.

 Tak bardzo się różnimy

 choć wszyscy się lubimy.

 Serduszka nasze biją

 i z tym się nie kryją,

 że tyle dobroci mają

i wszystkim pomagają,

 lub z pomocą innym podążają.

 Z uśmiechem

 i radością trzeba żyć

 i z tym się nie kryć.

 Niech dobro wszędzie zapanuje

 i króluje,

a zło z naszego życia samo się wyeliminuje,

 lub na obce planety wywędruje.

 Hej!Hej! za rączki się chwytajcie

 i wszystkich do tańca zapraszajcie

 

Publikacja za zgodą Autora

Gwiazdkowe prezenty od 5.10.15.

ZOBACZ TAKŻE:bajkazwierzęta

Zobacz także