Blaze i megamaszyny – Naprawa myjni

Blaze i myjnia samochodowa

Pewnego razu Blaze i jego przyjaciele cały dzień ćwiczyli jazdę po błocie.
– Jesteście strasznie umorusani – zauważył A.J.
– Nie martwcie się – powiedział Blaze. – Wiem, gdzie możemy się porządnie wypucować: w myjni samochodowej!
– Jedźmy tam! – zawołał A.J.

Pickle był bardzo ubłocony, za to Chrasher lśnił czystością… dopóki nie wpadł w poślizg i nie wylądował w błocie. – Teraz i ja cały się upaćkałem – powiedział niebieski truck.
– Nie przejmuj się, pojedziemy do myjni – stwierdził Pickle.
W myjni zapytał: – Gabby, myślisz że uda się z nas zmyć cały ten brud?
– No pewnie – odpowiedziała dziewczyna. – Myjnia was wyszoruje, potem namydli, a następnie spłucze, aż będziecie lśnić czystością!
– Chcę się umyć pierwszy – powiedział Crusher.
– Dobrze – odrzekła Gabby. – Po prostu naciśnij jeden raz guzik uruchamiający myjnię.
– Jeśli wcisnę go sto razy, to będę superczysty! – pomyślał Crusher i zaczął wduszać guzik raz po razie.
Myjnia zaczęła się trząść i rozpadać. Jej części wyleciały w powietrze.
– Nie martwcie się! – oznajmiła Gabby. – Jeśli znajdziecie brakujące części, to naprawię myjnię.
– Możesz na nas liczyć! – powiedział Blaze.
A.J. włączył multiprojektor.
– Musimy znaleźć obrotową szczotkę, dozownik płynu i lance wodne.
– Obrotowa szczotka właśnie toczy się do zakładu recyklingu – powiedział Blaze. – Jedźmy po nią!
W zakładzie recyklingu szczotka potoczyła się w stronę jakiś wielkich maszyn.
– To są zgniatarki! – powiedział A.J. – Otwierają się szeroko, po czym zamykają z wielką siłą, zgniatając wszystko co się znajduje w między nimi.
– A niech to! – zawołał Blaze. – Musimy jakoś odzyskać szczotkę i nie dać się przy tym zgnieść!
– Zgniatarka składa się z dwóch szczęk połączonych zawiasami. Rozchylone szczęki tworzą kąt – Powiedział A.J. – Gdy szczęki są rozchylone szeroko, powstaje kąt rozwarty.
– Musimy poczekać, aż szczęki zgniatarki otworzą się pod szerokim kątem – stwierdził Blaze.
– Ruszajmy! – krzyknął A.J.
Przyjaciele przemknęli między szczękami i złapali obrotową szczotkę.

Gdy Blaze i A.J. wrócili do myjni, wszystkie megamaszyny zabrały się na do montowania szczotki. Wszystkie oprócz Crushera i Pickle’ a.
– Nie zamierzam im pomagać, chcę tylko być czysty – mruknął Crusher, po czym znów się poślizgnął i wylał na siebie wiadro farby!
Blaze i A.J. ruszyli na poszukiwanie pozostałych części myjni. Po chwili dostrzegli dozownik płynu myjącego. Płyn spienił się w bańki, które pokryły całą ulicę!

Blaze i cała ulica piany
– O rety! Mydliny są zbyt śliskie, żeby po nich jechać! – powiedział Blaze.
Potrzebujemy samochodu – odbijaka! – stwierdził A.J. – Gdy taki pojazd wpadnie w poślizg i w coś uderzy, to nie roztrzaska się o przeszkodę, tylko od niej odbije.
Blaze zamontował sobie wielki gumowy zderzak, żeby się odbijać. Następnie zainstalował kółka obrotowe, dzięki którym mógł jeździć we wszystkich kierunkach.
Tak oto Blaze zamienił się w samochód-odbijak!
– Jestem odbijającą się megamaszyną! – zawołał.
Blaze i A.J. ruszyli po śliskiej ulicy. Dzięki gumowemu zderzakowi odbili się od wszystkich przeszkód i odzyskali dozownik płynu myjącego.
W myjni Gabby zamontowała dozowniki tam, gdzie ich miejsce.
– Brakuje nam tylko lanc wodnych – zauważył A.J.
– Nie ma czasu do stracenia – powiedział Blaze. – Odnajdźmy je!

Megamaszyny ruszyły na poszukiwania zagubionych lanc. Nagle Darington wypatrzył je na szczycie budynku.
– Jak je stamtąd zdejmiemy? – zapytał.
– Wiem jak – powiedziała Gabby. – Użyjemy pochylni!
– Tak! Jeśli wjedziemy na pochylenie naprawdę szybko, to wyrzuci nas ona w powietrze! – ucieszył się Blaze.
– A jeśli skoczymy dostatecznie wysoko, to dosięgniemy lanc wodnych – dodał A.J.
– Ale najpierw musimy zmienić kąt nachylenia rampy – powiedziała Gabby.
– Im większy jest kąt nachylenia pochylni, tym wyżej skoczymy! – zawołał Blaze.
A.J. zmienił kąt nachylenia rampy. Pierwszy skoczył Darington, któremu udało się chwycić jedną lancę.
Następna była Starla. Wyskoczyła jeszcze wyżej i złapała drugą lancę. Blaze i A.J. nachylili rampę pod możliwie największym kątem. Dzięki temu wskoczyli na sam szczyt budynku i odzyskali ostatnią lancę.

Wszystkie brakujące części wróciły do myjni.
– Włączmy ją – powiedział Blaze. – Działa!
– Myjnia znów jest na chodzie! – ucieszyła się Gabby.
Megamaszyny po kolei zażywały kąpieli.
– Jesteśmy czyści! – oznajmił Blaze.

Blaze w myjniJako ostatni do myjni wjechał Crusher. W czasie kąpieli zablokował się pod obrotową szczotką. Następnie został trafiony strumieniem mydlin prosto w maskę, a na koniec, gdy uruchomiły się lance wodne, poślizgnął się i upadł na posadzkę
– Przynajmniej w końcu jestem czysty – mruknął.

Blaze w myjni

Więcej fantastycznych historii o samochodach znajdziesz w książeczkach dostępnych w sklepie ksiazeczkibajeczki.pl

 

Zapisz się na cotygodniowy newsletter z wydarzeniami w Twoim mieście i odbierz eBook za darmo!

wybierz eBook dla siebie
ZOBACZ TAKŻE:bajkasamochody

Zobacz także