Pisanka woskiem malowana

Tak przygotowane pisanki możemy użyć do święconki, bo wszystkie barwniki są naturalne.
W ubiegłym roku pisanki robiła ze mną 3,5 letnia córeczka. Musiałam jej
pilnować, bo wosk jest gorący, ale na patyczek nabiera się go tak mało,
że nawet jeśli dotknęła dłoni, nie było nieszczęścia. Niemniej jednak, cały proces musi odbywać się pod kontrolą rodziców. Zabawy i radości jej jednak mnóstwo, zwłaszcza na koniec, kiedy już podziwiamy nasze dzieła i zgadujemy, czyja jest dana pisanka.

1. jajka – najlepiej od znajomej, która ma kury, jajka czyste, nie wymagające mycia – na takich wosk trzyma się najlepiej
2. metalowy spodeczek np. dekielek po paście do butów
3. wosk pszczeli
4. patyczek drewniany z końcówką do “pisania” (końcówką jest wbity w jeden
koniec patyczka maleńki gwoździk lub szpilka – im mniejszy łepek, tym delikatniejszy wzór pisanki otrzymamy)
5. cebulak – w garnku (najlepiej takim, którego nie będzie nam żal, jeśli się zniszczy) gotujemy wodę z łupinami cebuli (oddzielnie łupiny z cebuli czerwonej i żółtej – otrzymamy na końcu dwa kolory pisanek)

Na palniku stawiamy metalowy spodeczek i wrzucamy kawałki wosku pszczelego. Czekamy aż się dobrze rozgrzeją (nie możemy doprowadzić do dymienia).

W rozgrzanym wosku maczamy metalową końcówkę patyczka i szybkim ruchem robimy kreskę (wzór) na jajku (jajo powinno być ogrzane do temperatury pokojowej, a ręce umyte i czyste – jakikolwiek tłuszcz powoduje, że wosk się nie przyjmuje do skorupki jajka). Dziecku trzeba myć ręce kilka razy podczas “pisania” jajek, bo jego dłonie pocą się szybciej niż dorosłego, pewnie trochę z przejęcia.

“Upisane” jajka odkładamy do miseczki.

Gotowy cebulak studzimy i przecedzamy, aby usunąć łupiny z cebuli. Do zimnego (to ważne) wkładamy delikatnie jajka i stawiamy garnek na wolnym ogniu.

Cały proces farbowania polega na tym, że farba z cebulaku przyjmuje się w miejsca na jajku, gdzie nie ma wosku, w gorącym cebulaku wosk odpada i pozostaje jasny wzór. Jajka gotujemy bardzo ostrożnie, aby nie popękały.

Wyjmujemy, wycieramy ściereczką z resztek wosku, nacieramy odrobiną oliwy, aby błyszczały i odkładamy do wystygnięcia.

Autorką małych dzieł sztuki na zdjęciach jest Pani Agnieszka Czapska-Pruszak. Córeczka Pani Agnieszki otrzymuje od nas upominek
 



ZOBACZ TAKŻE:pisankiWielkanoc