Pan Ryba

Najczęściej bawią się w nocy, bo ćmy unikają światła dziennego. Pewnego dnia ćma Beatka obudziła i zawołała:

– Hej, kochani, słuchajcie, śniło mi się słońce – wykrzyknęła radośnie, gramoląc się spod swojego listka.
Tymczasem na wołanie Beatki nikt nie odpowiedział…
W pewien październikowy poranek ćma Beatka, jak zwykle o tej porze, układała się do snu pod listkami na krzaczku borówek. Jej rodzeństwo znalazło sobie miękkie posłanie na sąsiednich krzaczkach. Wszyscy smacznie zasnęli. Małej ćmie śniło się, że za sprawą starej muchy Czarodziejki ten jeden raz mogła sobie polatać w dzień. Jej brunatne grube skrzydełka zamieniły się w kolorowe skrzydła motylka. Miały takie śliczne czerwone, zielone i żółte plamki. Machając mocno swoimi nowymi wielobarwnymi skrzydełkami, mała ćma Beatka poszybowała do słońca. Potem wróciła do lasu i w jego promieniach latała między gałązkami świerków i sosenek. Poznała kolorowe kwiatki na łące i niebieską rzeczkę wijącą się wzdłuż zielonych traw. Zobaczyła, jak pracują pszczoły, podbierając nektar z kwiatków. Spotkała też mrówki, o których tyle razy opowiadała jej mama ćma.
– Ojej, to był piękny sen – zamruczała Beatka, przeciągając się leniwie. – Zaraz opowiem o tym całej rodzince.
– Hej, kochani, słuchajcie, śniło mi się słońce – wykrzyknęła radośnie, gramoląc się spod swojego listka.
Tymczasem na wołanie Beatki nikt nie odpowiedział.

Dorota Czerwińska (ilustracje), Jolanta Reisch (tekst)
Wydawnictwo SALWADOR 

337 ocen
4.96
dodaj ocenę
×
zapis na newsletter - prezent
Zapisz się na cotygodniowy newsletter z wydarzeniami w Twoim mieście i odbierz eBook za darmo! wybierz eBook dla siebie
zapis na newsletter - prezent