Bal karnawałowy z sercem i wyobraźnią

Zabawy dla dzieci w szpitalu. Karnawał

Dzieci lubią bale nie trzeba nikogo przekonywać. Wystarczy cofnąć się w myślach do okresu dorastania by poczuć napięcie i ekscytację przed kinderbalami i smak słodkiego lukru na języku. Mijają lata, a ochota na dobrą zabawę nie mija, cóż się więc dziwić dzieciom, że z wypiekami na twarzy czekają na karnawałowe bale.

Są jednak maluchy, których oczy nie są skierowane na nowy strój tylko na szpitalną lamperię, a przestrzeń zamiast śmiechu wypełnia odgłos kroków pielęgniarki, czy jednostajny szum monitorów diagnostycznych. Przykute do metalowych łóżek bal mogą oglądać w telewizji, bez nadziei, ze kiedykolwiek wezmą w nim udział. I to właśnie dla takich dzieci, w porozumieniu z personelem szpitala, proponuje urządzić bal.

Kolorowe łańcuchy i wesołe balony niech przyozdobią sale klinik, a dzieci niech wybiorą sobie kreacje jakie im odpowiadają. To nie musi być pełen kostium, wystarczy czerwony kapelusz z piórkiem, peleryna i domalowane wąsy by przemienić się w kota w butach czy też diadem i różdżka by zostać profesjonalną wróżką. Dodatkowo zgadywanie kto jest kim może być ekscytującą zabawą, nagradzaną przykładowo trąbkami-rurkami lub lizakami o wymyślnych kształtach.

Kiedy z głośników będzie cicho płynąć melodia to pomiędzy łóżkami może kroczyć szczudlarz i żonglujący pomarańczami clown. Dzieci mogą zobaczyć teatrzyk lalek, a nawet spróbować pokierować taką kukiełką i wziąć udział w konkursach np. kalamburach. Przy podwieczorku natomiast bajarka może przeczytać piękną opowieść o dzieciach, które pokonują wszelkie przeciwności losu i zdrowe, szczęśliwe są w stanie sprostać każdemu wyzwaniu.

Justyna Gul z Sosnowca. Autorka otrzymuje upominek. 

Zobacz także:

 



ZOBACZ TAKŻE:Karnawał