Zielonka. Ciekawostki o polskich ptakach

Zielonka ptaki w Polsce

Tak. Ptaki też to robią.

Chociaż nie wszystkie w takich chwilach stają na głowie, tak jak maleńkie Zielonki.

Poza tym, w świecie ptaków, jest to najbardziej klasyczna pozycja: partner sadowi się na grzbiecie partnerki. (Tu warto wyjaśnić, że jego wyjątkowo długie palce u nóg w żadnym wypadku nie ewoluowały z potrzeby utrzymania się na stromych plecach wybranki.  Są one zaledwie przystosowaniem do grząskiego gruntu i pływającej roślinności, wśród których Zielonki na co dzień się poruszają.)

U niektórych gatunków kochankowie szukają urozmaicenia – wówczas następuje zamiana ról i ona czasami sadowi się na plecach swojego partnera.

Wydaje się jednak, że u ptaków to nie sam akt jest najważniejszy. Zresztą, przedłużanie go, gdy potencjalnie w każdej chwili może zaskoczyć drapieżnik, byłoby bardzo ryzykowne.

W ich świecie najważniejsza jest gra wstępna. I bynajmniej nie chodzi tu o zbiorowe tokowiska, na których popisują dumne koguty – zasadniczo przed sobą nawzajem. Owa gra wstępna jest celebrowana przede wszystkim w stałych parach – nawet jeśli ta stałość oznacza związek tylko na jeden sezon.

Zielonki, gdy mają ochotę na amory, zaczynają od śpiewania w duecie. (Ale uwaga – „śpiewanie” jest w tym przypadku radykalnym eufemizmem.) Rozpościerają skrzydła i pióra w ogonie. Biegają wokół siebie, podskakują, pocierają się dziobami. Przystają, wpatrują się w siebie i przybierają najdziwaczniejsze pozy. Bywa, że obdarowują się drobnymi upominkami. W końcu pierzaści kochankowie są gotowi na kulminację – i dochodzi do pełnego zbliżenia. Średnio ponad 3 sekundy. Po czym on jeszcze na krótko balansuje na szczycie jej kuperka. Zeskakuje. Jeszcze krótki pokaz choreografii synchronicznej – i obydwa ptaki natychmiast przystępują do mycia się i porządkowania upierzenia. Jest to zresztą typowe dla wszystkich ptaków! Co ciekawe, cała skomplikowana gra wstępna nie ma miejsca, gdy ptaki się zdradzają. I to bez względu na gatunek! Wówczas nawet porządkowanie upierzenia po wszystkim sprowadza się do szybkiego otrzepania się – i kochankowie pospiesznie rozlatują się, każde w swoją stronę.

Być może wielka dbałość ptaków o pióra (nie bez powodu zresztą!) nie zachęca do przeciągania samego aktu prokreacji. Wreszcie większość ptaków nie ma penisów. Ptaki postawiły na latanie – i cała ich anatomia i fizjologia są temu podporządkowane. Wypracowały więc inne, wielofunkcyjne i równie skuteczne rozwiązania.

Para Zielonek w sezonie lęgowym kocha się kilka razy w ciągu dnia. Jest to znacznie więcej niż potrzeba dla zapewnienia ciągłości gatunku… Na pewno dla podtrzymania więzi nie kochają Skowronki – bo tylko raz na pełne zniesienie. Co innego nasze pospolite Wróble – kilkadziesiąt razy w ciągu dnia! A że sezon godów i lęgów trwa u nich łącznie kilka miesięcy, to ich roczny bilans jest naprawdę imponujący. Niektóre drapieżniki też mają bardzo romantyczny charakter – między innymi Płomykówki i Jastrzębie mogą pochwalić się bardzo wysokimi statystykami na tym polu.

Znany nam rekord należy jednak do kuzynki Wróbla – Poświerki, którą u nas widujemy zimą i w czasie przelotów, a która w swojej rodzimej tundrze uprawiała miłość 629 razy w ciągu zaledwie 6,5 dnia. (Doprawdy nie wiadomo, kogo bardziej podziwiać – ptaki czy liczących owe razy naukowców.)

Przy czym każdy akt trwa zaledwie sekundy. U Pokrzywnicy, innej niepozornej i skrytej kuzynki Wróbla, średnio zaledwie 0,03 sekundy! Ale za to ma ona zwykle dwóch regularnych kochanków.

Równie mała i niepozorna Wodniczka żyje na niedostępnych bagiennych łąkach, gdzie jest stosunkowo bezpiecznie. Może więc sobie pozwolić na akt trwający do 45 minut! (Bynajmniej nie jest to światowy rekord.) Za każdym razem z innym partnerem.

Każdy gatunek ma swój sposób na miłość. Aby ją lepiej wyrazić, ptaki wypracowały swoje kody i rytuały. Wiele z nich po drodze ewolucji odziedziczyło piękne głosy, inne założyły na siebie śmiałe kolory i najbardziej wyrafinowane ozdoby zapisane w piórach. Bez ich pomysłowości, muzykalności i urody Ziemia byłaby smutnym miejscem… Jeśli Bóg istnieje, to musi być Ptakiem.

Tajemnicza Zielonka – czasem słyszana – i tylko wyjątkowo widziana. 1200 – najwyżej 2000 par w Polsce.


Artykuł zaczerpnięty z wystawy Ptak też Człowiek! zrealizowanej przez organizację pożytku publicznego – Ptaki Polskie. Wystawa jest częścią Kampanii Bądź na pTAK!, prowadzonej dzięki dofinasowaniu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, pod honorowym patronatem Ministerstwa Środowiska. Sponsorem Kampanii jest firma AMS S.A., a Partnerem Medialnym Portal ONET.pl

 

Autor zdjęcia: Grzegorz Leśniewski 

Zapraszamy do działu z ptasimi kolorowankami Miasta Dzieci!

Zachęcamy także do przyłączenia się do akcji przeciwko polowaniom na ptaki Niech Żyją!