Wakacje w każdy weekend. Recenzja

Każdego roku przez długie miesiące czekamy na urlop. Marzymy, planujemy, niecierpliwie odliczamy. Przed samym wyjazdem spalamy się w piekle pakowania i ostatnich przygotowań, by w końcu wypoczywać – może trochę zbyt zachłannie i szybko, ale bardzo chcemy wycisnąć ten wyczekany wakacyjny czas jak cytrynę i nie uronić ani kropli z radości rodzinnych wakacji.

Ewa Maziarz, autorka książki „Wakacje w każdy weekend” proponuje wszystkim, którym życie upływa na tęsknym odliczaniu od urlopu do urlopu, szaloną i prostą alternatywę.

Rozpocznijmy sezon wyjazdowy kiedy tylko Ziemię ozłocą pierwsze promienie wiosennego słońca, zrezygnujmy z wyczekiwania i postawmy na częste, odświeżające i regenerujące rodzinne wycieczki.

Oczyma wyobraźni widzę pełne powątpiewania miny czytających rodziców. Organizacja, planowanie i spakowanie rodzinnej wyprawy kilka razy w miesiącu? Krótkie, aktywne, pełne atrakcji wyjazdy po tygodniu zawodowego biegu i z perspektywą powrotu do pracy zanim jeszcze rozpakujemy walizki? Poczytacie jak spędza wiosenno-letni czas rodzina autorki i gwarantuję, że wszystkim będzie się chciało chcieć! Książka zaraża radością doświadczania świata, zachwytem nad naturą, niespożytą energią, zaangażowaniem we wspólne przeżywanie. Czytając przypomnimy sobie, że u podstaw powodzenia rodzinnej wycieczki leżą bardzo proste rzeczy: pogodne nastawienie (gdziekolwiek dojedziemy razem będzie fajnie!), otwarty umysł (jeśli czegoś nie zobaczymy to trudno, na pewno obejrzymy coś innego, może jeszcze bardziej ciekawego) oraz dystans do roli rodzica/wychowawcy (w walizce może czegoś zabraknąć, dziecko nie musi zasnąć w pachnącej pościeli każdego dnia o 20.00 i może czasem na obiad zjeść frytki). Kluczem do udanego, aktywnego podróżowania z dziećmi jest też zaangażowanie i przykład rodziców – to ich pasję i radość życia podziwiają maluchy, to za ich przykładem chcą podążać. Kuba, syn autorki, będący głównym bohaterem wakacyjnego pamiętnika wspina się na zaawansowanych trasach w parkach linowych, bo ramię w ramię z nim po linach wędrują mama i tata; niestraszne mu fale i basenowe zjeżdżalnie, bo okrzyki radości słyszy też z ust lądujących w wodzie rodziców. Kuba nie zna sztandarowych rodzicielskich przestróg: "nie wchodź tak wysoko, bo spadniesz" , czy "wstań, bo się pobrudzisz", od najmłodszych lat słyszy natomiast: "spróbuj, dasz radę, warto podejmować wyzwania" i dzielnie stawia czoła coraz to nowym sytuacjom. W oczach jego rodziców odbija się ciekawy, pełen przygód i piękna świat – Kuba takim go właśnie poznaje, co z pewnością będzie procentować w całym jego przyszłym życiu.

Lektura książki "Wakacje w każdy weekend" może być dla rodziców wspaniałą inspiracją i motywacją do towarzyszenia dziecku w nauce i rozwoju, w poznawaniu smaków życia przez aktywnie i rodzinnie spędzony czas. Recepta wydaje się wyjątkowo cenna i trafiona bowiem wyraźnie widzimy, jakie ma przełożenie na sukcesy wychowawcze, edukacyjne i ogólnorozwojowe wspomnianego już Kuby, który na oczach czytelników wyrasta na naprawdę nieprzeciętnego chłopca. Poznajemy go, już w pierwszej książce Ewy Maziarz „Fajnie być mamą” i dzięki pisarskiej pasji mamy śledzimy jego rozwój na przestrzeni czasu. Kuba jako 3-latek zna alfabet, jako 4-latek płynnie czyta, pływa jak ryba i wędruje po górach, jako 5-latek zdobywa kartę pływacką, jako 6-latek zaczyna przygodę z Aikido i trenuje Capoeirę, sukcesy i niezwykłości malca można by długo wyliczać. Oj zazdrośnie się to czyta..!

Właśnie, przeciętnej, zapracowanej i uwikłanej w prozę życia mamie czyta się to momentami ciężko… Przedstawiona w książce rzeczywistość jest tak idealna, lekka i roześmiana, że w żaden sposób nie przystaje do naszej codzienności. W głowach kiełkuje ziarenko goryczy, bo przecież doskonale wiemy, że rodzina, to nasze najważniejsze życiowe zadanie, że właśnie powinniśmy przeżywać swój najpiękniejszy czas; podskórnie czujemy, że powinno być właśnie tak jak u autorki: szczęśliwa, zakochana w swej rodzinie mama, głowa pełna pomysłów, zapału i radość z bycia razem, celebrowanie macierzyństwa, delektowanie się poszczególnymi etapami wspólnej drogi. Tymczasem nasze życie bywa szare, nudne i trudne. Praca odbiera siły, za każdym rogiem czają się nowe problemy i budżetowe dziury, a dzieci nie chcą dać się lubić. Dlaczego w książkowym życiu jest tak przepięknie, a u nas tak zwyczajnie? Przecież też się staramy. Gdyby Pani Maziarz oprócz zachwytów, sukcesów i wyjątkowych przeżyć dołożyła do swojego pamiętnika łyżkę maminego dziegciu, czytającym zrobiłoby się z pewnością lżej na sercu, tymczasem brakuje równowagi, dawka lukru i uniesień jest tak duża, że ciężka do udźwignięcia. Niepewnym i zaplątanym w codzienność rodzicom książka może przysporzyć cierpień, tym odpowiednio zdystansowanym i wewnętrznie poukładanym raczej doda wiatru w żagle i zagrzeje do walki o lepsze rodzinne jutro. Wezmą wszechobecną sielankę w literacki nawias i poszukają przełożenia na miarę realiów, w których żyją, rozwiązań przystających do specyfiki i możliwości własnej, może nie doskonałej, ale najważniejszej pod słońcem rodziny.

Wydawca określa książkę mianem poradnika, ale uwaga, nie znajdziemy w niej konkretnych rad i wskazówek dotyczących organizacji i planowania wypoczynku z dzieckiem, ani tym bardziej przygotowania jedynaka na narodziny rodzeństwa (mama jest w ciąży i niebawem rodzina przywita Bąbla). Z pewnością przybędą nam nowe przemyślenia, po zakończonej lekturze nasuną się cenne wnioski, ale nie są one w tekście uwypuklone
i uporządkowane jak to zwykle w poradniku. Książka ma raczej formułę barwnego, zabawnego pamiętnika
z podróży
nieprzeciętnej jak na polskie warunki rodziny i z takim nastawieniem należałoby po nią sięgnąć, by nie poczuć się rozczarowanym.

Rozczarowuje niestety coś jeszcze, a mianowicie kwestie edytorskie: ogromna w zderzeniu z formatem książki czcionka i minimalne marginesy sprawiają, że tekst zdaje się wylewać poza strony, a czarno-białe zdjęcia zdecydowanie nie dodają książce uroku. Miejmy nadzieję, że w kolejnej odsłonie (w przygotowaniu trzecia część rodzinnych przygód) Educore lepiej zadba o estetykę wydania i komfort czytelnika.

Ania Maschke

Wakacje w każdy weekend.
Jak aktywnie podróżować z dzieckiem
Ewa Maziarz
Wyadwnictwo Educore

Autor tekstu : Ania Maschke



ZOBACZ TAKŻE:rodzinawakacjeweekend