Nocowanko w szkole. Recenzja

debit nocowanko w szkole

Książeczka „Nocowanko w szkole” Heleny Bross uruchomiła we mnie całą serię wspomnień z dzieciństwa, kiedy moim nieodłącznym pragnieniem było nocowanie w szkole. Na szczęście należę do niewielkiej grupki osób, którym się to udało. Wraz z drużyną harcerską miałam okazję spędzić niezwykłą noc w szkole, gdzie za łóżka służyły nam materace, a śpiwory za pościel.

O czym jest książka?

W opowiadaniu mamy możliwość poznania uczniów klasy Ib, którzy mają przeżycia i przygody podobne do równoletnich czytelników. Pewnego dnia na lekcji wychowania fizycznego wszyscy jednogłośnie wpadają na pomysł przenocowania w szkole.

Dzieci z Ib bardzo lubią grę w dwa ognie, ciągle im tego mało, a kiedy nadchodził koniec zajęć słychać było gromkie rozczarowanie:

„…- Pora kończyć! – oznajmił.
– Jeszcze nie! Prosimy! – rozległ się chórek głosów.
– Chciałabym mieć wuef przez cały czas!- stwierdziła Oliwka.
– Może wobec tego powinnaś zamieszkać na sali gimnastycznej? – zażartował pan Robert.”

Wychowawczyni nie do końca jest przekonana co do pomysłu dzieci, więc cała nadzieja pokrywana jest w rodzicach, bo od ich zgody zależy realizacja planów. Po otrzymaniu zgody dzieci są tak niewyobrażalnie szczęśliwe, że natychmiast rozpoczynają przygotowania do nowej przygody.

Po powrocie do szkoły czeka na nie moc niespodzianek. Wszyscy mogą się do woli bawić, grać oraz robić cokolwiek tylko chcą, aż do zmęczenia. Na samym końcu przygody zasypiają w śpiworach.

Ale czy wypada przynieść ze sobą swoją ulubioną przytulankę? Czy dzieci poznają historyjkę taty Julki? Co takiego pomoże im pokonać nocne lęki? Koniecznie musicie przeczytać opowieści klasy Ib, które na jednej historii się nie kończą, a już na pewno nie będziecie się z nimi nudzić.

Sympatyczne dzieci pokażą małym czytelnikom, jak wspaniale można spędzić czas we wspólnym gronie na cudownej zabawie. Udowodnią, że nie trzeba się wstydzić ulubionej przytulanki przed kolegami.

Książeczka przeznaczona jest dla dzieci stawiających pierwsze kroki w czytaniu. Idealnie zastosowana czcionka sprawia, że czyta się ją bez problemu, jednym tchem.

Ilustracje utrzymane w prostej formie dominują nad tekstem, który szczegółowo obrazują. Już na wstępie młody adept ma okazję poznać cały skład klasy Ib zobrazowany za pomocą portretów sześciu chłopców oraz pięciu dziewczynek. Znalazło się tam również miejsce na portrety nauczycieli. Warto wspomnieć  o planie miasta umieszczonym na końcu książeczki, gdzie czytelnik odnajdzie szkołę z opowiadania.

Poza dziećmi rozpoczynającymi naukę czytania, po książkę mogą sięgać również te troszkę starsze, mogące się identyfikować z bohaterami i ich losami. A może opowiadanko nasunie czytelnikom podobne pomysły, które będą mogli zrealizować wspólnie z klasą?

Patrycja Gronowicz

Nocowanko w szkole
Autorka: Helena Bross
Format: 150×215 mm
Ilość stron: 61
Wydawnictwo: Debit, 2010

Zapraszamy do działu recenzji Miasta Dzieci!