1 listopada z dzieckiem – jak rozmawiać o śmierci, cmentarzu i pamięci o bliskich?
1 listopada z dzieckiem – jak rozmawiać o śmierci, cmentarzu i pamięci o bliskich?
1 listopada z dzieckiem – jak rozmawiać o śmierci, cmentarzu i pamięci o bliskich?

📖 Czyta się średnio w 7 min. 🕑
Pierwszy listopada dla dorosłych ma dość oczywiste znaczenie. Jedziemy na cmentarz, zapalamy znicze, odwiedzamy groby bliskich, czasem spotykamy dawno niewidzianą rodzinę. Dla małego dziecka może to być natomiast dzień pełen zupełnie nowych obrazów i pytań. Dlaczego wszędzie pali się tyle świateł? Dlaczego ludzie przynoszą kwiaty? Kto leży pod tym kamieniem? Gdzie jest prababcia? Czy ona nas widzi? I wreszcie pytania, które dorosłych potrafią zaskoczyć najbardziej: czy ty też umrzesz? Czy ja umrę?

Nie trzeba przygotowywać kilkulatka do wizyty na cmentarzu długą rozmową o przemijaniu. Dobrze jednak wcześniej powiedzieć mu, dokąd idziemy i dlaczego. Dzięki temu cmentarz nie będzie miejscem, w którym dziecko nagle dowiaduje się, że pod płytami znajdują się groby zmarłych ludzi.

Jak wytłumaczyć dziecku, czym jest cmentarz?

Najprościej – zgodnie z prawdą i bez nadmiaru szczegółów. Można powiedzieć, że cmentarz jest miejscem, w którym znajdują się groby osób, które umarły, a ludzie przychodzą tam, żeby je wspominać. Zapalają znicze, przynoszą kwiaty, porządkują groby i czasami opowiadają o osobach, których już z nimi nie ma.

Małe dzieci często zadowalają się krótką odpowiedzią i natychmiast przechodzą do kolejnego tematu. Dorosły nie musi wykorzystywać każdej okazji do prowadzenia wielkiej rozmowy o życiu i śmierci. Jeśli dziecko zapyta: „Kto tu leży?”, odpowiedź „Tutaj jest grób twojego pradziadka, taty babci” może mu w zupełności wystarczyć.

Dopiero kolejne pytania pokazują, czego naprawdę chce się dowiedzieć.

„Co to znaczy, że ktoś umarł?”

Dorosłym często łatwiej powiedzieć, że ktoś „odszedł”, „zasnął na zawsze” albo „jest teraz gdzie indziej”. Dla małego dziecka takie określenia mogą być jednak bardzo dosłowne. Skoro ktoś odszedł, może wróci. Skoro zasnął, dlaczego się nie obudzi?

Można powiedzieć po prostu, że kiedy człowiek umiera, jego ciało przestaje działać: nie oddycha, nie je, nie mówi i nie czuje bólu. Nie trzeba od razu dodawać szczegółów dotyczących chorób, pogrzebu czy tego, co dzieje się z ciałem, jeśli dziecko o nie nie pyta.

W rodzinach religijnych naturalną częścią odpowiedzi może być wiara w niebo czy życie po śmierci. W innych rodzinach śmierć będzie tłumaczona inaczej. Dobrze rozdzielić to, co możemy dziecku wyjaśnić jako fakt, od tego, w co dana rodzina wierzy: „My wierzymy, że…”, „Babcia wierzyła, że…”. Dziecko może też zetknąć się z różnymi odpowiedziami u dziadków, kolegów czy w przedszkolu.

„Mamo, a ty też umrzesz?”

To jedno z pytań, przy których dorosły może mieć ochotę odpowiedzieć: „Nie, oczywiście, że nie”. Kilkulatek zazwyczaj nie pyta jednak o filozofię. Odkrywa po prostu konsekwencję tego, czego właśnie się dowiedział.

Można odpowiedzieć zgodnie z prawdą, ale bez dokładania dziecku niepotrzebnego lęku: „Każdy człowiek kiedyś umiera, ale zwykle dzieje się to, kiedy jest już bardzo stary. Teraz jestem tutaj z tobą i planuję być z tobą jeszcze bardzo, bardzo długo”.

Jeśli padnie kolejne pytanie: „A ja?”, odpowiedź może być podobna. Nie ma potrzeby opowiadać kilkulatkowi o wszystkich wyjątkach od reguły. O szczegóły można rozszerzać rozmowę wtedy, gdy dziecko rzeczywiście o nie pyta.

Cmentarz może uruchomić bardzo konkretne pytania

Dzieci potrafią zauważyć rzeczy, które dorośli omijają wzrokiem. Mogą zobaczyć grób dziecka, policzyć daty na nagrobku albo zapytać, dlaczego jedna osoba żyła 90 lat, a inna 30. Mogą również zainteresować się tym, co znajduje się pod ziemią.

Nie trzeba wpadać w panikę ani ucinać rozmowy słowami: „Nie pytaj o takie rzeczy”. Można odpowiedzieć krótko i rzeczowo, dostosowując ilość informacji do wieku. Jeśli nie wiemy, dlaczego konkretna osoba zmarła, można zwyczajnie powiedzieć: „Nie wiem”.

Nie trzeba również udawać, że śmierć zawsze następuje dopiero w bardzo późnej starości, skoro dziecko właśnie widzi nagrobek kogoś młodego. Można powiedzieć, że najczęściej ludzie żyją długo, ale czasem ktoś bardzo poważnie choruje albo zdarza się coś, przez co umiera wcześniej.

Opowiedzmy dziecku, kogo właściwie odwiedzamy

Dla dziecka napis „Jan Kowalski 1938–2014” niewiele znaczy. Znacznie ciekawsza może być informacja: „To twój pradziadek. Bardzo lubił łowić ryby i podobno zawsze miał w kieszeni cukierki dla dzieci”.

Pierwszy listopada może być dobrą okazją do opowiadania takich małych rodzinnych historii. Nie tylko o osobach, które dziecko znało. Można pokazać stare zdjęcie, powiedzieć, po kim dziecko ma drugie imię, przypomnieć zabawne powiedzenie babci albo opowiedzieć, kto nauczył tatę jeździć na rowerze.

Wtedy wizyta na cmentarzu zaczyna mieć dla dziecka konkretny sens. Nie idziemy jedynie postać przy kamieniu. Przychodzimy do miejsca związanego z człowiekiem, który był częścią naszej rodziny.

Czy małe dziecko trzeba zabierać na cmentarz?

Nie ma obowiązku zabierania dziecka na każdą wizytę ani powodu, żeby z zasady trzymać je z dala od cmentarzy. Wiele zależy od wieku, sytuacji rodzinnej i długości całej wyprawy.

Kilkuletnie dziecko może spokojnie uczestniczyć w zapaleniu znicza czy położeniu kwiatów. Nie musi jednak przez dwie godziny chodzić od grobu do grobu i zachowywać powagi dorosłego. Dla niego długi listopadowy dzień na kilku zatłoczonych cmentarzach może oznaczać przede wszystkim zimno, nudę i zmęczenie.

Jeśli planujemy odwiedzić wiele miejsc, dobrze zastanowić się, czy dziecko musi być przy każdym z nich. Czasem lepsza będzie krótsza wizyta przy jednym lub dwóch grobach, podczas której naprawdę może wziąć udział w tym, co robi rodzina.

Dziecko na cmentarzu nie musi stać nieruchomo

Cmentarz wymaga spokojniejszego zachowania, ale kilkulatek nadal pozostaje kilkulatkiem. Może zadawać pytania, chodzić, oglądać znicze i po kilkunastu minutach oznajmić, że jest głodny albo chce do toalety.

Przed wejściem można krótko wyjaśnić zasady: chodzimy alejkami, nie biegamy między grobami, nie dotykamy cudzych zniczy i ozdób, mówimy trochę ciszej. To zwykle bardziej zrozumiałe niż ogólne „masz się ładnie zachowywać”.

Można też dać dziecku konkretne zadanie: wybrać znicz, pomóc przynieść kwiaty, znaleźć nazwisko na nagrobku albo – pod nadzorem dorosłego – uczestniczyć w zapalaniu lampki. Dzięki temu nie jest tylko osobą ciągniętą przez dorosłych w miejsce, którego znaczenia jeszcze nie rozumie.

Warto przygotować się również całkiem praktycznie

Pierwszego listopada cmentarze bywają zatłoczone, a przy większych nekropoliach zmienia się organizacja ruchu. Z małym dzieckiem warto więc pomyśleć nie tylko o rozmowie o śmierci, ale też o zwyczajnej logistyce.

Ciepłe ubranie, wygodne buty, rękawiczki, coś do picia i mała przekąska mogą uratować rodzinny spokój. Przy bardzo małym dziecku dobrze wcześniej sprawdzić, gdzie można skorzystać z toalety. W tłumie warto ustalić ze starszym dzieckiem, co ma zrobić, jeśli na chwilę straci rodzica z oczu, a młodsze trzymać blisko siebie.

Trzeba też uważać na płonące znicze. Dla kilkulatka setki kolorowych światełek mogą być niezwykle atrakcyjne, ale szkło i otwarty płomień wymagają nadzoru dorosłego.

Dziecko może zareagować zupełnie inaczej, niż się spodziewamy

Rodzic może przygotowywać się do poważnej rozmowy, a dziecko po informacji o śmierci pradziadka zapytać, czy po cmentarzu będzie można dostać kakao. Może przez chwilę być smutne, a minutę później skakać przez kałuże. Może też wrócić do tematu śmierci dopiero kilka dni później, podczas kąpieli albo jazdy samochodem.

Nie trzeba wymagać od dziecka dorosłego sposobu przeżywania 1 listopada. Dla niego pamięć o zmarłych, ciekawość, zabawa, znudzenie i pytania o śmierć mogą pojawiać się tego samego dnia obok siebie.

Pierwszy listopada może natomiast stać się naturalną okazją do pokazania dziecku, że o osobach, które umarły, nadal można mówić. Można wspominać ich przy stole, oglądać zdjęcia, śmiać się z rodzinnych historii i zapalać dla nich znicz. Dzięki temu dziecko poznaje nie tylko cmentarz i zwyczaje związane z tym dniem, ale również kawałek historii własnej rodziny.

 

554 ocen
4.96
☆ ☆ ☆ ☆ ☆
dodaj ocenę
×
zapis na newsletter - prezent
Zapisz się na cotygodniowy newsletter z wydarzeniami w Twoim mieście i odbierz eBook za darmo! wybierz eBook dla siebie
zapis na newsletter - prezent