Dora poznaje świat. Gdzie mój tort? Historyjka na dobranoc

Dora poznaje świat Gdzie mój tor bajka do czytania na dobranoc dziecku

W domu Dory trwały przygotowania do przyjęcia urodzinowego. Cała rodzina zamierzała hucznie świętować urodziny maluchów. Były już przyszykowane prezenty i dekoracje Brakowało tylko jednego: tortu! A właściwie – dwóch tortów, gdyż każde z bliźniąt wolało inny. Braciszek Dory chciał mieć tort z bananami, natomiast siostrzyczka z truskawkami. Oba torty piekła babcia, a Dora jej pomagała. Jednak gdy tylko ciasta znalazły się w piekarniku, maluchy zaczęły się niecierpliwić.

– Opowiem wam historię o superbohaterach – zaproponowała Dora.

– Taaak! – zawołały z radością bliźnięta.

– Był sobie kiedyś niedźwiedź PORYWACZ TORTÓW. Zabierał dzieciom torty urodzinowe i uciekał z nimi do swojego zamku – rozpoczęła opowieść Dora – Ale któregoś dnia pojawiły się SUPERBOBASY. Postanowiły odszukać niedźwiedzia i oddać dzieciom ich torty.

– A jak znalazły drogę do jego zamku? – wtrącił się Butek.

– To proste. Użyły mapy the map – odpowiedziała Dora. – Mapa wskazywała im drogę. Najpierw trzeba było dotrzeć do skaczącego domku (house), a potem przejść przez las (forest). Stamtąd łatwo już było trafić do zamku Niedźwiedzia.

Superbobasy wkrótce zapukały do drzwi. Bardzo ładnie poprosiły gospodarza, by oddał dzieciom ich torty. Niedźwiedź posmutniał. Nie chciał sprawiać przykrości dzieciom, ale naprawdę bardzo, ale to bardzo lubił torty.

Na szczęście superbobasy wpadły na genialny pomysł. Nauczyły Niedźwiedzia piec torty! Nie jest to wcale takie trudne. Trzeba wymieszać wszystkie składniki (mix), a potem włożyć ciasto do piekarnika.

Yes! – ucieszyły się maluszki.

– I co było dalej? – dopytywał Butek.

– Od tamtej pory niedźwiedź nie porywał już tortów. Piekł jest sobie sam!- zakończyła opowieść Dora – A wszystkie torty jakie super bobasy odnalazły w zamku Niedźwiedzia wróciły do swoich właścicieli. Tego wieczoru dzięki superbobasom odbyły się fantastycznie przyjęcia urodzinowe.

– Super! – zawołały maluszki.

– A co powiecie na nasze fantastyczne przyjęcie urodzinowe? – spytała babcia.

Nie do wiary! Opowieść Dory tak pochłonęła bliźnięta, że nawet nie spostrzegły, że babcia wyjęła ich torty z piekarnika. Już po chwili maluchy dostały swoje życzenia i prezenty, a potem wszyscy pałaszowali słodkości.

– 100 lat maluszki! – zawołała Dora.

Książki i magazyny pełne zabaw dostępne na www.ksiazeczkibajeczki.pl!

Zobacz także