Mieliśmy czas na to, aby przygotować się na przyjście na świat naszego synka. Powierzyliśmy życie Karolka specjalistom. Wierzyliśmy, że od tego właśnie są lekarze, aby pomagać. To oni lepiej wiedzą, jak pomóc. A najnowsze metody leczenie uratują serduszko Karolka.

Lekarz prowadzący ciążę nie potrafił powiedzieć, jakiego typu będzie to wada, co wówczas powinno dać nam sygnał ostrzegawczy. Już wtedy powinniśmy "wybrać" lekarza, który pomoże w ratowaniu chorego serduszka. Nasza wiara w ludzi jednak była ogromna… a umiejętności lekarzy, jak się okazało, znikome.

Karolek urodził się z wadą całkowitego przełożenia pni tętniczych wielkich TGA.
Jako młodzi rodzice, w pierwszych chwilach życia Karolka zamiast tryskać radością i szczęściem, drżeliśmy o jego życie. Stan jego zdrowia z dnia na dzień się pogarszał. Nie skończył dwóch tygodni, a już musiał przejść skomplikowaną operację, gdyż stan zdrowia zagrażał jego życiu.

Zauważyć dziecko

Bezpłatny mini-kurs e-mailowy · 5 dni

Krzyczę, chociaż kocham.

5 lekcji, które pomogą Ci zrozumieć, skąd biorą się Twoje reakcje wobec dziecka — i co możesz z nimi zrobić.

Zapisz się za darmo →

Chwile grozy przekształcały się w dni i miesiące.
Zabieg przebiegł prawidłowo. Podobno. Znikome zawiadomienia od lekarzy, brak informacji o dalszych czynnościach i brak empatii wśród lekarzy był dla nas nie do zniesienia. Pierwsze problemy zauważyliśmy podczas karmienia – Karolek się dławił, krztusił i nie potrafił przełykać. Porażenie prawego fałdu głosowego. Niewiarygodne, a jakże realne. Ból i cierpienie, jakim zostaliśmy okryci, był przeszywający. Jak to w ogóle możliwe, dlaczego nasze dziecko, na jaką ilość cierpienia zostaliśmy skazani? – zadręczających pytań nie było końca.

Na kolejny etap operacji pakowaliśmy się pięciokrotnie.
Za każdym razem był ktoś pilniejszy, bardziej potrzebujący… Już wtedy podjęliśmy próbę leczenia u pana prof. Malca. I nagle telefon. Termin. Jedziemy. Po prawie trzech latach… a nie, jak początkowo zapewniali, po roku…

Niestety, i tym razem pełni ufności powierzyliśmy naszego synka w ręce lekarzy, ufając, że będzie lepiej. Nie było… Po przeprowadzonej operacji Glenna spustoszenie w organizmie Karolka było zatrważające. Porażenie lewego fałdu głosowego, przepony, przesunięcie żeber, deformacja klatki piersiowej. Nasz synek wyglądał jakby dopadło go stado rzeźników, a nie lekarzy.

Kolejnej szansy nie będzie. Nie nasz synek. Nie Karol. Zresztą… Termin trzeciego etapu operacji jest nieznany, a przynajmniej na tyle odległy, że nikt go nie potrafi wyznaczyć. Tłumaczenia, że kolejki, że wiele osób czeka… Jedynym ratunkiem jest klinika w Munster. Podczas konsultacji zdziwienie profesora było ogromne, widząc spustoszenie jakie zgotowali lekarze w Polsce. Zwykłe niedbalstwo – skwitował. Pojawiła się szansa. Rozpalony płomyk nadziei i wiary w dobrych ludzi.

Pomimo świszczącego oddechu, sinych ust, ogromnego zmęczenia po wykonaniu kilku kroków i co jakiś czas pojawiających się nowych problemów wynikających z chorego, niewydolnego serduszka, profesor Malec zdecydował się operować Karolka. Naprawi to, co popsute.

Termin operacji serduszka Karola został wyznaczony na 09.10.2014r. Otwórzmy swoje wielkie serca, wyślijmy Karola na operację.

Więcej informacji: http://www.siepomaga.pl

 

811 ocen
4.96
dodaj ocenę
×
zapis na newsletter - prezent
Zapisz się na cotygodniowy newsletter z wydarzeniami w Twoim mieście i odbierz eBook za darmo! wybierz eBook dla siebie
zapis na newsletter - prezent