Przed Martusią przynajmniej kilkanaście zabiegów chirurgicznych: trzy operacje czaszki i co najmniej kilka operacji rączek. 19 marca Martusia przeszła operację zespolenia rozszczepu podniebienia. W rezultacie przestała pohukiwać, do czego rodzice już zdążyli się przyzwyczaić. O wiele szybciej przyzwyczają się do tego, że po zdjęciu szwów Marta będzie mogła łatwiej oddychać i zacznie poznawać smaki innych pokarmów, niż mleko.
Była to dopiero pierwsza z operacji zaplanowanych na ten rok. Do kolejnej operacji zostało już niewiele – 23 maja w Monachium odbędzie się pierwsza operacja główki. Będzie polegała na uwolnieniu ściśniętego mózgu przez rozcięcie szwów czaszkowych i założeniu specjalnej konstrukcji, dzięki której można rozciągnąć twarz nawet do 2 cm do przodu. Chirurgiczne wyciągnięcie środkowej części twarzy ma uchronić wzrok dziewczynki przed uszkodzeniem i ułatwić jej oddychanie. Bez operacji może dojść do uszkodzenia mózgu, upośledzenia i utraty wzroku. Drugi etap operacji jest zaplanowany na sierpień.
– Wiemy już, że Marta może mieć normalne życie, funkcjonować jak wszyscy jej rówieśnicy, pójść do szkoły, zakochać się. Aby tak się stało musimy podarować Sówce nie tylko serce i czas, ale przede wszystkim zagwarantować jak najlepszą opiekę medyczną.– mówią Rodzice dziewczynki.
Brakuje jeszcze ponad 9 tysięcy złotych, żeby sfinansować operację. Każdy może pomóc Martusi, dorzucając kilka złotych do puszki na stronie http://www.siepomaga.pl/sowka



