Wiersz o Wigilii

Wigilia

Już choinka jest w salonie    
skromnie czeka nim zapłonie.
A tu zapach jeden, drugi,
który większe ma zasługi?
Karp smażony i śledziki,
z łazankami borowiki,
pachną w zupie znakomicie,
pożegnały leśne życie.
I makiełki  napuszone,
w nich bakalie rozmiękczone.
A pierogi, jak księżyce,
wyglądają należycie.    
Każdy zapach o prym walczy,
lecz choinka ochłonąwszy,
już gałązki swe rozkłada,
do igiełek coś tam gada.
Zapachniało wnet choinką,
taką, lasu odrobinką.
Obsypując ozdób deszczem,
stroić ją zaczęto wreszcie,
lampki, bombki i lameta,
wirowała, jak kometa.
Wreszcie Gwiazdka zawitała,
sygnał do wieczerzy dała.
Czas podzielić się opłatkiem,
z rodzicami, babcią, dziadkiem,
skosztować potraw dwanaście,
i zaśpiewać kolęd z naście!
W końcu czekać niecierpliwie,
i na drzwi spoglądać tkliwie,
czy Mikołaj będzie szczodry,
i uwzględni wasze modły?
Wreszcie przybył z prezentami,
każde dziecko z nadziejami,
że dostanie coś miłego,
– wie Mikołaj, kto chce czego!

Urszula Kowalska

Zauważyć dziecko

Bezpłatny mini-kurs e-mailowy · 5 dni

Zobacz dziecko, którym byłaś.

5 lekcji, które pomogą Ci zrozumieć, skąd biorą się Twoje reakcje wobec dziecka — i co możesz z nimi zrobić.

Zapisz się za darmo →

558 ocen
4.98
dodaj ocenę
×
zapis na newsletter - prezent
Zapisz się na cotygodniowy newsletter z wydarzeniami w Twoim mieście i odbierz eBook za darmo! wybierz eBook dla siebie
zapis na newsletter - prezent