☰ menu

Dlaczego empatia jest jedną z najważniejszych rzeczy, których możemy nauczyć dziecko?

Dlaczego empatia jest jedną z najważniejszych rzeczy, których możemy nauczyć dziecko?
📖 Czyta się średnio w 7 min. 🕑
Rodzice bardzo często zastanawiają się, czego najbardziej będzie potrzebowało ich dziecko w przyszłości. Dobrej edukacji, znajomości języków, pewności siebie, samodzielności, odporności psychicznej, odwagi, kreatywności. Wszystkie te rzeczy są ważne. Jednocześnie jest jedna umiejętność, która wpływa praktycznie na każdy obszar życia człowieka — na relacje, przyjaźnie, związki, sposób rozwiązywania konfliktów, funkcjonowanie w rodzinie i poczucie bezpieczeństwa innych ludzi w jego obecności. Tą umiejętnością jest empatia.

Empatia nie jest dodatkiem do wychowania ani „miłą cechą”, którą dobrze mieć. W praktyce bardzo mocno decyduje o tym, jakim człowiekiem ktoś stanie się w dorosłym życiu. Czy będzie potrafił budować bliskość, zauważać emocje innych ludzi, rozwiązywać konflikty bez ranienia, współpracować, słuchać i tworzyć relacje oparte na szacunku. Człowiek może być bardzo inteligentny, zdolny i ambitny, a jednocześnie powodować wokół siebie ogrom cierpienia, jeśli nie potrafi zauważać drugiego człowieka.

Dlatego empatii nie warto traktować jako czegoś „miękkiego” albo mniej istotnego niż edukacja czy rozwój intelektualny. Dziecko przez całe życie będzie funkcjonowało wśród ludzi. Będzie tworzyło przyjaźnie, wchodziło w związki, pracowało z innymi, wychowywało własne dzieci i podejmowało codziennie setki małych decyzji wpływających na innych. Właśnie wtedy okaże się, czy nauczyło się rozumieć emocje i potrzeby drugiego człowieka, czy funkcjonuje wyłącznie z perspektywy własnych reakcji i własnej wygody.

Empatia nie oznacza „grzecznego dziecka”

To bardzo ważne rozróżnienie, bo wielu dorosłych nieświadomie myli empatię z uległością, spokojem albo ciągłym dostosowywaniem się do innych ludzi. Tymczasem dziecko empatyczne nie musi być ciche, wycofane i zawsze ugodowe. Może być energiczne, temperamentne, stanowcze i mieć silny charakter.

Empatia nie polega na tym, że dziecko zawsze ustępuje albo rezygnuje z własnych potrzeb. Chodzi o coś znacznie głębszego — o zdolność zauważenia, że drugi człowiek również coś czuje, przeżywa i ma swoją perspektywę. Dziecko empatyczne potrafi zrozumieć, że jego zachowanie może kogoś zranić, zawstydzić albo przestraszyć. Umie zauważyć smutek, wykluczenie, napięcie czy bezradność drugiej osoby.

To bardzo ważne szczególnie dziś, kiedy wiele dzieci ma ogromny problem z regulowaniem emocji, radzeniem sobie z frustracją i spokojnym funkcjonowaniem w relacjach. Dziecko, które od najmłodszych lat uczy się rozumienia emocji innych ludzi, zwykle łatwiej buduje relacje, rzadziej funkcjonuje wyłącznie w schemacie „ja mam rację”, szybciej uczy się rozwiązywania konfliktów i lepiej odnajduje się w grupie rówieśniczej.

Dzieci nie uczą się empatii z wykładów

Wielu rodziców bardzo chce wychować dobre i wrażliwe dzieci, ale jednocześnie próbuje uczyć empatii głównie przez moralizowanie. Mówią: „Masz być miły”, „Nie wolno tak mówić”, „Masz przeprosić”, „Nie możesz być egoistą”. Problem polega na tym, że empatia nie rozwija się od samych poleceń.

Dziecko nie zacznie rozumieć emocji innych ludzi dlatego, że kilka razy usłyszy, iż powinno być uprzejme. Empatia rozwija się przede wszystkim poprzez doświadczenie i obserwowanie relacji. Dziecko bardzo uważnie patrzy, w jaki sposób dorośli traktują innych ludzi, jak rozmawiają o emocjach, jak reagują na słabość, konflikt czy czyjeś cierpienie.

Jeśli rodzic codziennie mówi o szacunku, a jednocześnie wyśmiewa ludzi, obraża innych kierowców, pogardliwie komentuje wygląd obcych osób albo agresywnie reaguje na frustrację, dziecko uczy się przede wszystkim tego zachowania, które widzi. Dzieci dużo bardziej uczą się relacji z obserwacji niż z wychowawczych haseł.

To właśnie dlatego tak ogromne znaczenie mają zwykłe codzienne sytuacje. To, czy rodzic potrafi spokojnie wysłuchać dziecka. Czy przeprasza, kiedy przesadzi. Czy umie przyznać się do błędu. Czy reaguje pogardą na czyjąś słabość, czy raczej próbuje zrozumieć sytuację drugiego człowieka.

Empatia zaczyna się od tego, że dziecko samo czuje się rozumiane

Bardzo trudno nauczyć dziecko zauważania emocji innych ludzi, jeśli ono samo regularnie doświadcza ignorowania własnych uczuć. Dziecko, które ciągle słyszy: „nie przesadzaj”, „przestań ryczeć”, „to nic takiego”, „o co znowu ci chodzi”, nie uczy się rozumienia emocji. Uczy się raczej tego, że emocje są czymś niewygodnym, co trzeba szybko schować.

To nie oznacza oczywiście, że rodzic ma spełniać każdą zachciankę dziecka albo zgadzać się na każde zachowanie. Chodzi o coś znacznie prostszego i jednocześnie bardzo ważnego: dziecko powinno mieć poczucie, że jego emocje są zauważane i traktowane poważnie.

Kiedy rodzic mówi: „Widzę, że jest ci przykro”, „Rozumiem, że się zezłościłeś”, „To mogło być dla ciebie trudne”, dziecko stopniowo uczy się rozpoznawania własnych stanów emocjonalnych. A człowiek, który nie rozumie własnych emocji, zwykle ma ogromny problem z rozumieniem emocji innych ludzi.

W praktyce właśnie od tego zaczyna się empatia. Najpierw dziecko uczy się rozpoznawać własne emocje, potem zauważać je u innych, a dopiero później rozumieć, że każdy człowiek może przeżywać coś inaczej niż ono samo.

Jak rodzice mogą uczyć dziecko empatii na co dzień?

To najważniejsza część całego procesu wychowania do empatii i jednocześnie coś, czego nie da się załatwić jedną rozmową. Empatii nie uczy się podczas „specjalnej lekcji”. Dziecko buduje ją przez lata w codziennych sytuacjach, rozmowach i obserwowaniu relacji między ludźmi.

Ogromne znaczenie ma sposób, w jaki rodzic reaguje na emocje dziecka. Jeśli dziecko wraca ze szkoły i mówi, że ktoś go nie zaprosił do zabawy, bardzo łatwo odpowiedzieć automatycznie: „Nie przejmuj się”, „To głupstwo”, „Znajdziesz innych kolegów”. Dorosły chce uspokoić dziecko, ale jednocześnie zamyka rozmowę o emocjach. Tymczasem dużo bardziej rozwijające będzie zatrzymanie się przy tej sytuacji i nazwanie emocji: „To mogło być przykre”, „Rozumiem, że poczułeś się odrzucony”, „Każdemu byłoby smutno w takiej sytuacji”.

Dziecko uczy się wtedy dwóch bardzo ważnych rzeczy jednocześnie. Po pierwsze — że emocje są czymś naturalnym i można o nich mówić. Po drugie — że inni ludzie również mogą przeżywać podobne uczucia.

Bardzo ważne jest też rozmawianie z dzieckiem o codziennych sytuacjach społecznych. Nie w formie wykładu, ale zwykłego zastanawiania się nad ludźmi i ich reakcjami. Kiedy dziecko opowiada o konflikcie w klasie, rodzic może pytać: „Jak myślisz, dlaczego on tak zareagował?”, „Jak ona mogła się wtedy czuć?”, „Co mogło ją zdenerwować?”. Nie chodzi o usprawiedliwianie każdego zachowania, ale o uczenie dziecka patrzenia szerzej niż tylko z własnej perspektywy.

Empatii uczą też sytuacje zupełnie codzienne i pozornie nieważne. To, jak mówimy o starszych ludziach, o osobach biedniejszych, chorych, słabszych czy popełniających błędy. Dziecko bardzo szybko wychwytuje, czy rodzice mają w sobie szacunek do ludzi, czy raczej pogardę i potrzebę oceniania.

Wielkie znaczenie ma również sposób reagowania na błędy dziecka. Jeśli rodzic odpowiada wyłącznie krzykiem, zawstydzaniem albo karą, dziecko skupia się przede wszystkim na strachu i własnym poczuciu winy. Znacznie trudniej wtedy zauważyć emocje drugiej osoby. Natomiast spokojna rozmowa o konsekwencjach zachowania pomaga dziecku stopniowo rozumieć wpływ własnych działań na innych ludzi.

Na przykład kiedy dziecko kogoś uderzy albo obrazi, warto wyjść poza samo: „Masz przeprosić”. Znacznie ważniejsze jest spokojne pokazanie konsekwencji: „Zobacz, on się przestraszył”, „To było dla niej przykre”, „Kiedy ktoś słyszy takie słowa, może poczuć się bardzo smutny”. Właśnie takie rozmowy budują prawdziwą empatię, a nie tylko mechaniczne wykonywanie poleceń.

Dlaczego empatia będzie wpływać na całe dorosłe życie dziecka?

W dorosłym życiu większość ludzi nie cierpi najbardziej z powodu braku perfekcyjnych ocen czy niewystarczających osiągnięć. Znacznie częściej źródłem cierpienia okazują się trudne relacje, samotność, przemoc emocjonalna, brak poczucia bezpieczeństwa i niemożność budowania zdrowej bliskości.

To właśnie dlatego empatia ma tak ogromne znaczenie. Człowiek, który potrafi zauważać innych ludzi, zwykle łatwiej buduje trwałe relacje, spokojniej rozwiązuje konflikty, lepiej współpracuje i rzadziej krzywdzi innych wyłącznie dla własnej wygody.

Empatia wpływa także na przyszłe rodzicielstwo dziecka. Dzieci wychowywane z uważnością i szacunkiem dużo częściej same uczą się później podobnego podejścia do innych ludzi. To trochę jak przekazywanie dalej sposobu budowania relacji.

Warto też pamiętać, że empatia chroni nie tylko innych ludzi, ale również samo dziecko. Człowiek, który rozumie emocje i potrafi budować zdrowe relacje, zwykle lepiej radzi sobie z samotnością, konfliktami i napięciem emocjonalnym. Łatwiej prosi o pomoc, łatwiej tworzy więzi i rzadziej funkcjonuje w całkowitym emocjonalnym odcięciu od innych.

Dlatego uczenie dziecka empatii nie jest dodatkiem do wychowania ani „miłym bonusem”. To jedna z najważniejszych rzeczy, jakie możemy mu dać na całe życie.

 

Exit mobile version