Decyzję o wyjeździe sierpniowym promujemy zniżką!
co? kolonia w przytulnym i przestronnym domu lub obóz w prawdziwych namiotach Tipi
gdzie? na wsi, pod lasem pod Warszawą
jak długo? jeden lub dwa tygodnie
dla kogo? dla dzieci od 6 do 12 roku życia
kiedy? całe wakacje 2012r.
więcej informacji www.bullerbyn.pl
Galeria zdjęć z poprzednich lat:
https://picasaweb.google.com/115181541410990696811/BullerbynSierpien2011?authkey=Gv1sRgCMfgibilqvuUCg
Wysłuchaj audycji W Klubie Trójki:
http://www.bullerbyn.pl/node/1545
Fragment artykułu w Wysokich Obcasach o konstruktywnej komunikacji rodziców i dzieci:
"pod wpływem mojej redakcyjnej koleżanki Pauliny Reiter zapytałam znajomych na Facebooku o książki, które zmieniły ich życie, pewna matka napisała, że było to "′jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły′. Bo moja przyjaciółka, mama dwojga dzieci, która skończyła dwumiesięczny kurs dla rodziców na podstawie tych książek, uważa, że powinien być on obowiązkowy dla każdego, komu właśnie urodziło się dziecko; a jeszcze inna – że te poradniki powinny być rozdawane na porodówkach, zamiast tych śmiesznych wyprawek z dwiema pieluchami, próbką kremu na odparzenia i gazetką o niemowlakach."
Całość znajdziesz tutaj: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,102558,10335161,Jak_sluchac_i_jak_rozumiec.html
Wioski Bullerbyn tworzymy od 2007 roku. Pierwotnie były to dwutygodniowe wakacje pod namiotami dla najmłodszych. Od samego początku podstawą tego przedsięwzięcia byli – ludzie.
Wychowawcą w Bullerbyn nie zostaje się w ramach łapanki na wychowawców kolonijnych. Nie wystarczy tutaj papier z odbytego dwudniowego kursu. Najpierw trzeba przejść przez gęste sito rekrutacji, która zaczyna się już na jesieni poprzedniego roku, potem trzeba włożyć dużo wysiłku w podnoszenie swoich kompetencji w trakcie szkoleń psychoedukacyjnych (min „Szkoła dla Rodziców i Wychowawców" CMPPP na podstawie kultowego poradnika „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły" Adele Faber, Elaine Mazlish, Media Rodzina of Poznań, Poznań 1996) oraz działań sprawiających, że już nigdy potem nie zapomni się o tym, że dziecko i rodzic to ludzie, a nie petenci, że mają prawo do swoich niepokojów, że warto słuchać dzieci i towarzyszyć im w odkrywaniu świata dla siebie i przez siebie.
Przez kilka ostatnich lat nauczyliśmy się patrzeć i słuchać, i bardzo polubiliśmy współpracować ze sobą odpowiadając na wzajemne potrzeby. To powód, dla którego Wioska się rozwija. Tworzymy środowisko dzieci i dorosłych – rodziców i bullerbynowej kadry. Współpracujemy, doświadczamy, rozmawiamy, a jeśli zdarza nam się przeżywać trudne emocje to wiemy, że to ważne i że mamy do tego prawo. Wiemy też, jak istotne są granice, widzimy je. Troszczymy się o siebie wzajemnie i uczymy od siebie. Wszyscy: i dorośli i dzieci. Chyba dlatego czujemy się tutaj tacy bezpieczni i szczęśliwi 🙂
Turnusy dla Adeptów – czyli najmłodszych bullerbynowiczów skonstruowaliśmy w 2011 roku. Zależało nam na tym, by zatroszczyć się o dzieci, które potrzebują wyjątkowo dużego wsparcia, bo Bullerbyn jest dla nich pierwszym w życiu doświadczeniem samodzielnego wyjazdu (zazwyczaj mają skończone 6 lub 7 lat), ale i dla dzieci, które mają za sobą wcześniejsze nieudane kolonie. Bywa, że i starsze dzieci potrzebują takiego okresu przejściowego między domem, a pierwszą kolonią/obozem, już nie u babci, ale też jeszcze nie "na głębokiej wodzie" dwutygodniowego „obozu z przygodą".
Tygodniowy wyjazd do Bullerbyn, podczas którego dzieci mieszkają w domu (a nie w Tipi), polega przede wszystkim na pracy wychowawców nad budowaniem poczucia bezpieczeństwa dzieci i troską o relacje w grupie, nad wejściem podopiecznych w nowy etap samodzielności. Jest to wstęp do dłuższej rozłąki z domem w przyszłości. Ważną rolę odgrywa tutaj "obecność" bliskich w rozmowach i zabawach. Dzieci oswajają się z nowymi kolegami, dorosłymi, z nową przestrzenią i nowymi wyzwaniami samodzielności. Stawiają czoła tęsknocie. Po tygodniu wracają do domu wzmocnione poczuciem sukcesu i gotowe na to, by w kolejnym roku przyjechać do Bullerbyn na dwa tygodnie. To wówczas zaczyna się prawdziwa zabawa w realizowanie własnych pomysłów. Dzieci widzą w tym kontynuację książki „Dzieci z Bullerbyn" i słusznie. Przejmując spuściznę Astrid Lindgren zaadoptowaliśmy ją do współczesności. Takie działania nazywamy projektami – znak czasu 🙂
Gotowość dziecka do wyjazdu i wybór pomiędzy grupą Adeptów i Juniorów określają rodzice na podstawie własnych obserwacji, dzięki udziałowi w majówkach adaptacyjnych, ale przede wszystkim na podstawie tego co deklaruje samo dziecko. Dlatego warto oswajać je z myślą o wyjeździe już na kilka miesięcy przed wakacjami. Wspaniałym wstępem jest wspólna lektura książki „Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren, która ilustruje sposób w jaki dzieci spędzają czas również u nas. Oczywiście kochana Astrid opisuje tutaj własne doświadczenia z dzieciństwa, a my nie uzurpujemy sobie prawa do odtwarzania rozdziału po rozdziale tej książki. To co łączy wspomnienia Astrid Lindgren z naszym Bullerbyn to uszanowanie dziecięcego prawa do samodzielnego decydowania o tym w co, kiedy i jak chcę się bawić. Jeśli w tym momencie poczuliście niepokój, to pamiętajcie, że dzieciom towarzyszą dorośli, wszak znający wartość samodzielnego doświadczania, ale którzy wiedzą, że ich podstawową rolą jest zapewnienie dzieciom bezpieczeństwa.
Bullerbyn to miejsce stworzone przez rodziców. Sama jestem mamą Julii, Cysi i Olka – jednych z pierwszych bullerbynowiczów (teraz to już nastolatki), ale w dalszym ciągu moją największą troską są relacje między nami rodzicami, wychowawcami i dziećmi – cudownie jest patrzeć jak praca w to włożona procentuje. W Bullerbyn odkryliśmy, że nie potrzebujemy żadnych „fajerwerków" w postaci wymyślnych zajęć i programów do tego, żeby dzieciaki wywoziły stąd same korzyści.
Więcej na ten temat:
Adele Faber, Elaine Mazlish, Media Rodzina of Poznań, Poznań 1996"Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły"
Carl Honore "Pod presją – dajmy dzieciom święty spokój"
