☰ menu

Przekręt na van Gogha – nowy kryminał dla nastolatków

Przekręt na van Gogha – nowy kryminał dla nastolatków
pt.-pt.
15.03-29.03.2019

Czy dwójce nastolatków uda się powstrzymać przekręt stulecia?

Wielka tajemnica, misterna intryga oraz spora dawka historii sztuki – „Przekręt na van Gogha” czyta się jak scenariusz trzymającego w napięciu filmu akcji – propozycja idealna dla miłośników „Małych agentów” czy „Jamesa Bonda”. To pierwsza przetłumaczona na język polski powieść kryminalna dla młodzieży uznanego amerykańskiego autora Derona R. Hicksa. Jej bohaterowie natrafili na trop bezwzględnych złodziei dzieł sztuki i wpadli w niezłe tarapaty. Momentami robi się naprawdę gorąco!

Wątki sensacyjne uzupełniają wplecione w opowieść informacje o wybranych malarzach i ich dziełach, a nawet można je zobaczyć – wystarczy zeskanować umieszczone w książce kody QRi niczym bohaterowie ksiażki podjąć fascynujące śledztwo. Dla tych, którzy nie przepadają za wizytami w muzeach – propozycja idealna.

Uwaga, po lekturze mogą zmienić zdanie!

Historia zaczyna się w Narodowej Galerii Sztuki w Waszyngtonie:

Chłopak pojawił się znikąd. (…)

Sala wypełniona była słynnymi obrazami i rzeźbami, lecz chłopak zdawał się ich nie dostrzegać. Tłum zwiedzających krążył po sali, a on po prostu siedział na ławce, z rękami na kolanach i obojętnym wyrazem twarzy.

Nie umiałby powiedzieć, jak długo obserwował chłopca. Nie miał zegarka, a na ścianie też nie było zegara. Dziwne uczucie: czas jakby stanął w miejscu. Ile czasu tu spędził, godzinę? Dwie? Więcej?

Nikt nie zwracał na chłopaka uwagi – w każdym razie nikt poza nim. Pozostali przechodzili po prostu przez salę, jak gdyby dzieciak nie istniał albo był niewidzialny…

Chłopak, o którym była mowa, nie pamięta kim jest, ani jak się tam znalazł, wie za to wiele o malarstwie… Bardzo szybko okazuje się, że grozi mu wielkie niebezpieczeństwo, a jedyna osoba, której może zaufać to poznana w nietypowych okolicznościach dziesięcioletnia Camille (to ona nadaje mu imię Art, bo kojarzy jej się ze sztuką). Razem postanawiają znaleźć odpowiedź na pytanie, kim jest Art oraz dlaczego ściga go szajka bandytów, którzy – jak się okazuje – szykują przekręt, jakiego jeszcze nie było. Wiedzą, że odpowiedzi kryją się gdzieś w zakamarkach pamięci Arta.

Akcja książki bardzo szybko przyspiesza i nie pozwala się od niej oderwać: porwanie, ucieczka, pościgi, mnóstwo tropów do sprawdzenia i przeszkód do pokonania. Do tego kilka pomyślnych zbiegów okoliczności, zabawnych sytuacji i szalonych pomysłów, które na pierwszy rzut oka mają małe szanse powodzenia, a jednak… Nikt by się spodziewał, że dwoje nastolatków sprawi oszustom tyle kłopotów!

Art czuł, że po prostu muszą wydostać się z SUV-a. Nie miał pojęcia, dlaczego zostali porwani i przez kogo, ale podejrzewał, że to wszystko ma coś wspólnego ze wspomnieniami kumulującymi się za tamą w jego głowie. Jedno było pewne – nie zamierzał czekać bezczynnie. Nie chciał wiedzieć, w jaki sposób porywacze będą wydobywać z niego te wspomnienia.

        (…)

Zerknął w stronę Camille. Ledwo był w stanie dostrzec jej twarz w ciemnościach, ale nie ulegało wątpliwości, że go obserwuje. Położył palec wskazujący na ustach, sygnalizując, żeby była cicho. W odpowiedzi leciutko kiwnęła głową. (…) Wziął puszkę do prawej ręki. Siedział za fotelem pasażera, a więc za samozwańczym detektywem. Powoli zaczął potrząsać puszką. Rozległ się delikatny chlupot. Art znieruchomiał. Wyglądało na to, że kierowca i detektyw nic nie usłyszeli. Chłopiec potrząsnął puszką nieco mocniej. 

Mieli coraz mniej czasu. Art spojrzał na drogę. Dojeżdżali właśnie do skrzyżowania.

Musiał działać. Teraz albo nigdy.

(…)

Camille obserwowała Arta, kiedy ten wyciągał puszkę coli z plecaka i gdy zaczął nią potrząsać. Najwyraźniej miał pomysł, ale jaki? Teraz patrzył przez ramię detektywa na ulicę przed nimi.

„ Czego on szuka? ” – zastanawiała się.

Nagle Art chwycił puszkę w obie ręce.

– Wrzaśnij – szepnął do niej.

„ Wrzaśnij?!”

– Wrzaśnij, teraz! – zawołał.

Więc zaczęła wrzeszczeć.

 

Kluczem do wspomnień Arta okazują się obrazy, o których wie niespodziewanie dużo, o dziwo, wie również jak odróżnić oryginał od kopii, nawet idealnej… W miarę, jak toczy się opowieść, a kolejne elementy układanki wskakują na swoje miejsca, czytelnik, skanując kody QR, może zobaczyć dzieła autorstwa Vincenta van Gogha, Claude’a Moneta, Edgara Degasa, Hansa, Holbeina Młodszego, Rembrandta van Rijn, Johannesa Vermeera, Paula Gaugina, Giovanniego Paniniego oraz Leonarda da Vincio których jest mowa w książce.

Autor z zawodu jest prawnikiem, z pasji studiował malarstwo, a od kilku lat pisze wciągające kryminały dla młodzieży. Wątki sensacyjne traktuje jak najbardziej poważnie i z właściwą prawnikom drobiazgowością, nie zwalnia akcji od początku do końca i nie zdradza finału historii do ostatnich stron ksiażki! Wątki dotyczące malarstwa – można zaryzykować takie stwierdzenie – ukazują jego artystyczną duszę. O tym pisze tak, jakby sam te wszystkie obrazy malował, ożywia dawno nieżyjących malarzy, zaprasza czytelnika do ich pracowni, nasyca opowieść intensywnymi barwami… Intryguje, rozbudza wyobraźnię i zaprasza do nawiązania bliższej relacji ze sztuką. Udowadnia, że odpowiednio podana lekcja historii może być niezwykle interesująca.

Wiedział też wszystko na temat Vincenta van Gogha – genialnego i nieszczęśliwego holenderskiego artysty. Gdy tylko zobaczył słowa „van Gogh”, poczuł, jakby ktoś odkręcił mu w głowie jakiś zawór. Zaczęła zalewać go tak potężna fala najróżniejszych informacji, że aż go to przeraziło. Wiedział, że van Gogh był Holendrem, że jego życie było bardzo ciężkie, że udało mu się sprzedać zaledwie jeden obraz i że zmarł bez grosza przy duszy. Ale wiedział też, że płótna van Gogha – surowe, przepełnione emocjami, nasycone kolorami – zapierają dech w piersiach. Wiedział, że Vincent van Gogh przez pewien czas mieszkał w Arles i że to tam powstały niektóre z jego najważniejszych prac – obrazy buchające kolorem i energią. Malarz chłonął energię miasteczka, które odmieniło jego postrzeganie świata. Zwykłą martwą naturę z pomarańczami i cytrynami potrafił przemienić w oszałamiającą feerię barw: ciemnych odcieni niebieskiego, głębokich zieleni, jaskrawych żółcieni. Art wiedział też, że to właśnie w Arles, po kłótni z innym słynnym malarzem, Paulem Gauguinem, van Gogh odciął sobie ucho. I wiedział, że van Gogh, którego życie i tak zakończyło się przedwczesną śmiercią, omal nie umarł w tym właśnie miasteczku.

Książka była nominowana do amerykańskiej nagrody Sunshine State Young Readers.

 Recenzje:

„Książka łączy pełną napięcia akcję z pasją do sztuki (…)”.

Kirkus Review

„Hicks po mistrzowsku buduje napięcie, przeskakuje między wątkami – raz szajka oszustów, raz uciekające dzieciaki, które wskazówka po wskazówce, krok po kroku zbliżają się do finałowej sceny, do której prowadzi sekretne przejście pod Narodową Galerią Sztuki w Waszyngtonie”. 

Blog Books for kids 

Exit mobile version