☰ menu

Wywiad z … Agrestem

Pies domowy
📖 Czyta się średnio w 3 min. 🕑
Misia – Witam. Mam na imię Misia. Chciałabym przeprowadzić z panem wywiad.

Agrest – Hau! Zgoda! Pytaj o co chcesz! Wrrrau!!!

Zatem zaczynamy: Skąd pan pochodzi? Jak wspomina pan swoje dzieciństwo?
– Awrrrr… Hmmrr… Nie pamiętam zbyt dużo… Na początku zabrali mnie od mamy. Każdy z nas pamięta kiedy za wcześnie go zabierają. Miałem wtedy miesiąc. Zabrano mnie do jakiegoś dziwnego miejsca. Było tam mnóstwo szkła i okropnie pachniało. Mój pan często zapraszał wielu ludzi do siebie. Zawsze wtedy wyciągali butelki i puszki. Spędzali tak całe noce. Gasili na mnie papierosy i od czasu do czasu dostawałem czymś mocno w głowę.

Po paru tygodniach, w środku nocy obudził mnie dziwny zapach. Podobny do tego z papierosów lecz o wiele mocniejszy. Ranił gardło przy każdym wdechu. Nigdy nie widziałem czegoś takiego jak wtedy. Chciałem uciekać, ale otaczały mnie parzące płomienie, a fragmenty dachu spadały na ziemię. To była najgorsza noc w moim życiu, bałem się wtedy strasznie. Piskliwie błagałem o ratunek lecz okazało się, że byłem zdany tylko na siebie.

Zamknąłem wtedy oczy i pobiegłem przed siebie. Otworzyłem je dopiero wtedy, gdy nie czułem już gorąca i panicznego strachu. Ale to nie był koniec mojej strasznej nocy. Ziemia pod moimi łapami zaczęła drżeć. Nie mogłem się już ruszyć. Dźwięk warkotu narastał. Zza zakrętu ujrzałem dwa jaskrawe światła pędzące prosto na mnie…

Obudziłem się u pana w Białej Koszuli – który oglądał moją łapę. Obok stała pani w kucyku. Wyglądała na tak miłą osobę… Chciałem się przytulić. Próbując wstać poczułem ukłucie bólu w barku. Tak, jakby sto moich poprzednich panów kopnęło mnie w to samo miejsce. W tamtej chwili moją panią była ta w kucyku.

Straszna historia… Dużo pan przeżył panie Agreście. Jak się pan znalazł w nowym domu? Był pan w schronisku?
– Nie, na szczęscie nie byłem. Zabrali mnie do domu tymczasowego, gdzie miałem czekać na nowych właścicieli. Inne psy też czekały.

Po czym jest ta blizna na pana prawej łapie? Przecież operację miał pan od wewnętrznej strony.
– To tamten pan wylał na mnie wrzącą wodę. Myślałem, że mi łapa odpadnie…

Agrest kiedyś

Czy mieszka pan sam w domu?
– Nie, mam wspaniałą towarzyszkę – ma na imię Śliwka. Ma więcej sierści niż ja! Wrau! No i mieszka też ze mną kot Pasia. To dzika pantera, wersja mini + paski gratis.

A co by pan powiedział o swoich nowych właścicielach?
– Hauuu! Mam 3 spacery dziennie! Mam kocyk! Jedzenie! SZCZURA!!! Nie ma porównania z moim strasznym, pierwszym panem!

Dziękuję za rozmowę.

Autorem wywiadu z psem Agrestem jest 12-letnia  Misia

*Szczur wspomniany w tekście to ulubiona zabawka-maskota Agresta 🙂

…………………………………………………………………………………………………

Agrest  jest jednym z wielu zwierząt uratowanych przez Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie. Fundacja niesie pomoc pokrzywdzonym, bezpańskim, chorym zwierzętom oraz aktywnie działa na rzecz zwalczania bezdomności oraz okrucieństwa wobec nich.

Miastodzieci.pl zna dobrze Fundację AFN – wspołpracujemy z nią już wiele lat. Wiemy, że Fundacja jest skuteczna w swoich działaniach wobec pokrzywdzonych zwierząt i nie marnuje ani grosza z otrzymanych pieniędzy. Więc jeżeli jeszcze nie wiesz co zrobić ze swoim 1% – wspomóż AFN! (KRS 0000264523)

Twój 1% pomoże Fundacji leczyć i zapewnić zwierzętom opiekę, póki nie znajdzie się dla nich bezpieczny dom.

http://www.afn.pl/


Agrest zaraz po operacji łapy cieżko połamanej w wypadku samochodowym. 

Exit mobile version