Przedszkola leśne i inne placówki działające w podobnym modelu pojawiają się również w Polsce. Dla jednych rodziców brzmi to jak wymarzone dzieciństwo, dla innych pierwszą reakcją jest pytanie: „Ale co oni robią, kiedy pada?”. Zanim uznamy taki model za świetny albo kompletnie niepraktyczny, warto zobaczyć, jak naprawdę może wyglądać dzień dziecka spędzany głównie poza budynkiem.
Przedszkole leśne – czyli właściwie jakie?
Nie istnieje jeden identyczny plan dnia obowiązujący wszystkie przedszkola nazywające się leśnymi czy outdoorowymi. Poszczególne placówki mogą bardzo się od siebie różnić. Wspólnym elementem jest jednak potraktowanie przestrzeni na zewnątrz jako głównego miejsca codziennego funkcjonowania dzieci, a nie miejsca, do którego grupa wychodzi na godzinny spacer przy dobrej pogodzie.
Las, ogród czy łąka stają się przestrzenią zabawy i poznawania świata. Dzieci chodzą, biegają, wspinają się, zbierają patyki, liście i kamienie, obserwują owady, budują konstrukcje z tego, co znajdą, kopią w ziemi i mają znacznie więcej swobodnego ruchu niż w zamkniętej sali. Nie oznacza to jednak pozostawienia grupy samej sobie. Nadal jest to zorganizowana opieka nad dziećmi, z dorosłymi, zasadami bezpieczeństwa, posiłkami, odpoczynkiem i planem dnia.
A co, kiedy pada?
Pada – więc dzieci zakładają odpowiednie ubrania i wychodzą. Właśnie ten element bywa dla rodziców największym zaskoczeniem. W tradycyjnym przedszkolu ulewa może oznaczać rezygnację ze spaceru. W placówce nastawionej na całodzienne przebywanie na zewnątrz deszcz jest po prostu jednym z rodzajów pogody.
To oczywiście wymaga zupełnie innego przygotowania garderoby. Nieprzemakalne spodnie, kurtka, kalosze lub odpowiednie buty, warstwy dostosowane do temperatury, rękawiczki i rzeczy na zmianę stają się podstawowym wyposażeniem. Rodzice muszą też liczyć się z tym, że dziecko będzie regularnie wracało ubłocone, a część ubrań będzie intensywnie eksploatowana.
Są jednak warunki, w których grupa powinna mieć możliwość schronienia się. Silna burza, gwałtowny wiatr, ekstremalna temperatura czy inne niebezpieczne warunki atmosferyczne wymagają innego postępowania niż zwykły jesienny deszcz. Dlatego przed wyborem konkretnej placówki warto dokładnie zapytać, gdzie dzieci mogą się schronić i jakie obowiązują procedury przy trudnej pogodzie.
Gdzie dzieci jedzą, śpią i korzystają z toalety?
To prawdopodobnie drugie pytanie, które przychodzi do głowy po deszczu. I tutaj nie ma jednej odpowiedzi, ponieważ wiele zależy od konkretnego miejsca. Zapleczem może być budynek, drewniana baza, jurta lub inna przygotowana przestrzeń. Niektóre aktywności odbywają się całkowicie na zewnątrz, inne części dnia mogą być organizowane pod dachem.
Dlatego oglądając takie przedszkole, nie wystarczy zachwycić się zdjęciami dzieci biegających po lesie. Trzeba obejrzeć również mniej efektowne zaplecze. Gdzie dziecko pójdzie do toalety? Gdzie umyje ręce? Jak organizowane są posiłki? Gdzie przebiera się przemoczone dziecko? Jak wygląda odpoczynek młodszych dzieci? Co dzieje się zimą?
To właśnie odpowiedzi na te pytania mówią rodzicowi znacznie więcej o codziennym funkcjonowaniu placówki niż sama nazwa „leśne”.
Co dzieci robią przez tyle godzin bez zabawek?
Dorosłemu przyzwyczajonemu do sali wypełnionej klockami, puzzlami, samochodami i materiałami plastycznymi może się wydawać, że po dwóch godzinach w lesie dziecko nie będzie już miało co robić. Tymczasem naturalna przestrzeń daje bardzo dużo możliwości zabawy, ponieważ nie narzuca jednego zastosowania przedmiotów.
Patyk może być mieczem, wędką, częścią szałasu albo łyżką do mieszania błotnej zupy. Kamienie można zbierać, układać i wykorzystywać do budowania. Powalone drzewo jest jednocześnie miejscem do siedzenia, przeszkodą i równoważnią. Do tego dochodzi obserwowanie zmian przyrody, szukanie śladów zwierząt, zabawy z wodą, ziemią i piaskiem oraz zwykłe bieganie i wymyślanie własnych zabaw.
Dzień nie musi oczywiście składać się wyłącznie ze swobodnego biegania po lesie. Konkretne placówki mogą organizować zajęcia, prace plastyczne, opowiadanie historii, śpiewanie czy wspólne projekty. Różnica polega przede wszystkim na tym, że znacznie większa część dziecięcej codzienności odbywa się poza tradycyjną salą.
Czy każde dziecko będzie się tam dobrze czuło?
Niekoniecznie – podobnie jak nie każde dziecko dobrze czuje się w każdym tradycyjnym przedszkolu. Dla dziecka, które uwielbia ruch, naturę, swobodną zabawę i przebywanie na zewnątrz, taki model może być bardzo atrakcyjny. Inne może potrzebować więcej czasu na przyzwyczajenie się do błota, chłodu, zmiennego otoczenia czy dużej ilości ruchu.
Znaczenie ma też organizacja konkretnej placówki. Jedno „leśne przedszkole” może mieć wygodne zaplecze, niewielką grupę i spokojny rytm dnia, a inne działać zupełnie inaczej. Sama etykieta nie mówi więc rodzicom, czy miejsce będzie odpowiednie dla ich dziecka.
Warto zobaczyć placówkę podczas normalnego dnia, porozmawiać z personelem i – jeśli jest taka możliwość – pozwolić dziecku poznać miejsce przed podjęciem decyzji.
Rodzice też muszą być gotowi na taki model
Wybór przedszkola outdoorowego dotyczy nie tylko dziecka. Rodzic musi zaakceptować, że błoto jest częścią codzienności, ubrania będą wymagały częstego suszenia, a szafa prawdopodobnie będzie wyglądała inaczej niż przy przedszkolu, w którym większość dnia spędza się w budynku.
Dochodzi pilnowanie zapasu suchych ubrań, odpowiednich butów, rękawiczek, warstw na chłodne dni i regularne sprawdzanie prognozy. Dobre wyposażenie nie musi oznaczać kupowania najdroższej odzieży outdoorowej, ale ubrania powinny rzeczywiście spełniać swoje zadanie. Śliczna kurtka, która przemaka po kilkunastu minutach, szybko przestaje być śliczna, kiedy dziecko ma spędzić na dworze kilka godzin.
Jeśli rodzic bardzo źle znosi widok ubłoconego dziecka, mokrych spodni czy rękawiczek wymagających codziennego suszenia, również warto to uczciwie wziąć pod uwagę. Taki model wymaga pogodzenia się z tym, że dziecięca garderoba jest przede wszystkim sprzętem do używania.
O co zapytać przed zapisaniem dziecka?
Przy wyborze konkretnej placówki dobrze zejść z poziomu ogólnych haseł do bardzo praktycznych pytań. Jak długo dzieci rzeczywiście przebywają na zewnątrz? Co dzieje się podczas ulewy, burzy, silnego mrozu albo upału? Jak wygląda toaleta, mycie rąk, jedzenie i odpoczynek? Gdzie przechowywane i suszone są mokre ubrania? Jak liczna jest grupa i ilu dorosłych z nią przebywa? Jak zabezpieczony jest teren i jak wyglądają wyjścia poza niego? Jak placówka reaguje na ukąszenia, urazy czy nagłą zmianę pogody? Jakiego wyposażenia oczekuje od rodziców?
Dopiero po uzyskaniu takich informacji można ocenić konkretną placówkę. Zdjęcie dzieci siedzących przy ognisku w jesiennym lesie może wyglądać fantastycznie, ale dla rodzica znacznie ważniejsze jest to, jak to miejsce funkcjonuje w zwykły listopadowy wtorek, kiedy od rana pada.
Inny sposób na przedszkolną codzienność
Przedszkole spędzające większość dnia na dworze nie musi być traktowane ani jako ekstrawagancki eksperyment, ani jako rozwiązanie lepsze od każdego tradycyjnego przedszkola. To po prostu inny sposób organizacji dziecięcego dnia, w którym znacznie większą rolę odgrywają natura, ruch i przebywanie na zewnątrz.
Dla części rodzin będzie to dokładnie to, czego szukają. Inne wybiorą tradycyjne przedszkole z dużą salą, zajęciami i codziennym wyjściem na plac zabaw. Najważniejsze jest przyjrzenie się konkretnej placówce, własnemu dziecku i codziennym realiom rodziny. Bo pytanie nie brzmi wyłącznie: „Czy przedszkole leśne to dobry pomysł?”, ale przede wszystkim: „Jak wygląda właśnie to przedszkole i czy taki dzień będzie odpowiadał naszemu dziecku?”.
