☰ menu

Mikołajkowy uśmiech Troski

Mikołajkowy-uśmiech-Troski
📖 Czyta się średnio w 6 min. 🕑

Jeszcze przed godziną 12 w pięknej auli Zespołu Szkół nr 26 przy ulicy Wawelskiej zgromadziło się ponad 130 dzieci. Na najmłodszych czekał słodki poczęstunek – doskonałe ciasta z Cukierni "Jotka". Po wielkości kawałków i licznych dokładkach można było poznać, że dzieciom najbardziej smakowały makowce i jabłeczniki.

"Jotka" wsparła nasze mikołajki po raz kolejny.


Jest z nami zawsze, gdy organizujemy akcje dobroczynne lub imprezy dla dzieci” – mówiła zebranym Pani Marianna Zielińska – wolontariuszka TROSKI.

Tuż przed południem zebranych powitał organizator imprezy – Maurycy Seweryn, prezes TROSKI. Przypomniał, że mikołajki w 2004 roku były debiutem stowarzyszenia. "Niedawno obchodziliśmy swoje pierwsze urodziny. TROSKA powstała, aby pomagać dorosłym mieszkańcom Ochoty. Jednak nie zapominamy o dzieciach. W tym czasie zorganizowaliśmy dla nich wiele projektów np. kurs gry w kręgle, konwersacje z języka angielskiego".

Jak zapewnia Maurycy Seweryn każda organizacja, aby dobrze funkcjonować, musi opierać się na trzech filarach, po pierwsze na ludziach, którzy stanowią serce stowarzyszenia, po drugie pomocy finansowej i wreszcie na nowoczesnym zarządzaniu. Dlatego Maurycy Seweryn w pierwszej kolejności podziękował wolontariuszom, którzy społecznie pomagali przy przygotowaniu mikołajek.

Organizacja takiej akcji dobroczynnej wymaga, bowiem około miesiąca ciężkiej pracy.
"Nasz udział, to tylko połowa sukcesu. Wiele zależy od dobrego serca sponsorów i darczyńców. Nazywamy ich pomocnikami Mikołaja" – podkreślił Pan Maurycy.

Atrakcją dla maluchów była obecność na mikołajkach popularnego aktora i prezentera telewizyjnego – Wojciecha Asińskiego. Dzieci znają pana Wojciecha z programu „HUGO”. Dzięki niemu maluchy nie miały szansy nudzić się ani przez sekundę. Jak się okazało już po imprezie, starsze dzieci wolały sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie w pierwszej kolejności z ich ulubionym prezenterem, a dopiero potem z Mikołajem.

Ale najbardziej oczekiwanym momentem było pojawienie się Świętego Mikołaja. Wywołało ono ogólny aplauz. Każdy chciał go dotknąć i chwilkę z nim porozmawiać… no i oczywiście dostać prezent. Na początku podarunki otrzymywali najmłodsi uczestnicy. "Jedna z dziewczynek podeszła do mnie ze łzami w oczach i ściszonym głosikiem zapytała, czy może usiąść Mikołajowi na kolana i dotknąć jego brody na szczęście?" – żartowała Kasia Piasecka, jedna ze śnieżynek TROSKI.

"W tym roku było nam łatwiej zapanować nad maluchami. To nie tylko kwestia rocznej praktyki uzyskanej podczas festynów dla dzieci. W 2004 roku niektóre dzieciaki i ich rodzice zachowywali się, tak jakby miało nie starczyć prezentów, mimo, że przygotowaliśmy ich wtedy 240. W tym roku wszyscy – również rodzice, wiedzieli już, że żadne dziecko nie wyjdzie bez paczki" – dodała z zadowoleniem inna pomocnica Mikołaja – Ania Szczurowska.

Organizator zagwarantował wszystkim dzieciom możliwość zrobienia sobie pamiątkowego zdjęcia z Mikołajem. Przy okazji informujemy, że chętni mogą odebrać zdjęcia w siedzibie TROSKI przy ulicy Sękocińskiej 5.

Na spotkaniu mikołajkowym nie zabrakło quizów.
Można było wziąć udział w sześciu zabawach. W pierwszym konkursie – na najładniejszą piosenkę o świętach i w turnieju plastycznym o tematyce mikołajkowej brało udział po 20 dzieci. Każdy uczestnik, który w nich startował otrzymywał nagrodę – słodycze i zabawkę. Może dlatego w następnych zabawach do startu ustawiały się kolejki chętnych.

"Każde dziecko wygrało coś słodkiego. To dobry pomysł, bo wszystkie poczuły się docenione i zmotywowane. Szkoda, że na Ochocie jest tak mało podobnych imprez. Słyszałam tylko o jednej, mniejszej. Była na początku grudnia w jakimś liceum, ale moje dziecko było za małe, żeby w niej uczestniczyć" – powiedziała mama 3-letniej Ewy.

Organizatorzy zagwarantowali też ciekawy program towarzyszący dla około 90 rodziców i opiekunów. Na mikołajki przychodziły bowiem całe rodziny. Nierzadko dwójce lub trójce dzieci towarzyszyli zarówno rodzice jak i babcia, czy dziadek. Dzięki doświadczeniu i pomysłowości prowadzącego, co odważniejsi opiekunowie mogli wygrać w konkursach dla swoich podopiecznych dodatkowe paczki. Jak się okazało nie tak łatwo odpowiedzieć na pytania na temat tradycji świąt Bożego Narodzenia, bardzo często rodzicom musiały podpowiadać dzieci. "Widać różnicę pomiędzy teorią i praktyką przygotowania świąt" – żartowała jedna z mam.

Ogromnym powodzeniem cieszyły się stoiska przygotowane przez sponsorów. Tłumek gawędzących utworzył się przy kawiarence z kawą PRIMA oraz stołach zapełnionych produktami Firmy JANEX. Jej prezes – Pan Sławomir Wiesiak zebrał wiele pochwał za misternie przygotowane półmiski pełne pachnących wędlin. Impreza zakończyła się o godzinie 14. Tak to już jest, że każde dziecko chce zobaczyć jak najszybciej, jaki dostało prezent.

Trzeba przyznać, że TROSKA wykonała kawał dobrej roboty organizując II Spotkanie Mikołajkowe.
Dzięki temu stowarzyszeniu 130 dzieci z Ochoty było naprawdę szczęśliwych. Bardzo ważne jest również to, że mikołajki zostały urządzone wyłącznie dzięki pracy społecznej wolontariuszy oraz hojności prywatnych sponsorów. Wolontariusze tego stowarzyszenia wykazali się zaangażowaniem i ciężką pracą w zdobywaniu darów i środków finansowych na realizację tego dobroczynnego przedsięwzięcia. Z drugiej strony warto zauważyć, że nadal można liczyć na pomoc ze strony wielu ludzi dobrej woli. Wszystko zależy od serca ludzi, którzy kierują dużymi firmami lub odnoszą sukces gospodarczy na polu lokalnym i regionalnym. II Spotkania Mikołajkowe TROSKI połączyły siły wolontariuszy i sponsorów dając w efekcie uśmiech 130 dzieciom.

"Szczególnie mocno pomogło nam Centrum Handlowe MAXIMUS oraz Elektrociepłownie Warszawskie, spółka SILTEC i Poczta Polska”. Organizatorów wsparły również: Firma IGMA, Gastropol Group, LOT Catering, MAKRO, REAL, Klub RASKO. W 2005 roku pomocnikami Mikołaja było też wiele firm z Ochoty: Delikatesy Krakowiak, Hale Banacha, Hala Kopińska, Restauracja COLOSEUM, Górex, ELMAR, Cytrynka, Firma "FOX". Dzięki nim dzieci otrzymywały od Mikołaja nie tylko paczki pełne słodyczy, ale też również maskotki, książeczki z bajkami, zabawki i puzzle." – dziękował sponsorom Maurycy Seweryn prezes TROSKI, któremu należą się ogromne brawa za determinację w przygotowaniu imprezy i serdeczne podziękowania w imieniu dzieci i rodziców.

Miasto Dzieci zawsze chętnie wspiera ludzi takich jak Pan Maurycy i jego przyjaciele-wolontariusze, ludzi o wielkim sercu i potrzebie pomagania innym.

Gratulujemy udanego mikołajkowego spotkania i liczymy na następne za rok.

 

 

Exit mobile version