☰ menu

Liczę do 100. Recenzja

Liczę do 100
📖 Czyta się średnio w 2 min. 🕑
Rodzice, czy pamiętacie w jaki sposób uczyliście się liczyć? Może za pomocą liczydeł? Monotonnych i żmudnych ćwiczeń? Nudnych i smutnych podręczników? A może „mobilizowała” was sroga nauczycielka?
Nasze pociechy mają w zasięgu ręki barwną, wesołą, a zarazem edukacyjną książkę. Do nauki zachęcają ich począwszy od okładki i od pierwszych stron sympatyczne misie. A bajeczne ilustracje zapraszają do wspólnej zabawy.

Dziecko nie tylko poznaje kolejne cyferki, ale może uczyć się również nowych wyrazów zawartych w prostych i zwięzłych sformułowaniach.

Rozwój wydarzeń jest dynamiczny i pełen niespodzianek. Niejednokrotnie poziom ich abstrakcji wywołuje szeroki uśmiech na twarzy dziecka lub śmiech.

Ponadto książka pobudza dziecięcą wyobraźnię, kreatywność oraz spostrzegawczość. Cyferki można poznać, nauczyć się ich, ale także przeanalizować ilustracje albo opowiedzieć własną historię na bazie historii przedstawionej przez autorkę.

Dziecko w trakcie lektury pyta: Co było dalej? I w ten sposób, w miłej atmosferze, liczymy od 1 do 100. Całość wydaje się być banalnie prosta. A dziecko utwierdza się w wierze w swoje możliwości. I tym sposobem okazuje się oto, że matematyka może być zabawna.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż na koniec historii usłyszysz drogi Rodzicu swoje dziecko: To już koniec? Przeczytaj jeszcze raz!

Liczę do 100 znajduje się również w pierwszej dziesiątce bestsellerów Wydawnictwa BABARYBA. Zasłużenie.
Na czym skończyliśmy? 5 razy dziennie miód, a 6 misiów spotkało się w lesie, 7…. Zgadnijcie co było dalej.

Anna Nowosielska z synem Pawełkiem (lat 6,5)

Liczę do 100
Magali Bardos
Wydawnictwo BABARYBA
Warszawa 2014

Zapraszamy do działu recenzji Miasta Dzieci! 

 

Exit mobile version