Dlaczego w trakcie przeżywania silnych emocji słowa nie działają
Kolejka w sklepie, a Twój przedszkolak płacze na podłodze, bo nie dostał zabawki lub batonika. Mówisz spokojnie: „Rozumiem, że jest ci przykro i widzę, że jesteś zły”, a dziecko w odpowiedzi krzyczy jeszcze głośniej.
W szczycie pobudzenia dziecko ma mocno ograniczony dostęp do racjonalnego rozumowania, a obszary mózgu odpowiedzialne za hamowanie impulsów należą do tych, które dojrzewają najdłużej – ten proces trwa aż do wczesnej dorosłości. Prośba, by w takim stanie przeanalizować własne uczucia, po prostu przekracza możliwości małego dziecka.
Co pokazują badania: najpierw regulacja, potem wiedza
W trzyletnim badaniu podłużnym (Lucas-Molina i in., 2020) obserwowano u 108 przedszkolaków dwie rzeczy: jak dobrze dziecko radzi sobie z uspokajaniem się (oceniali to nauczyciele) oraz umiejętność rozpoznawania i nazywania emocji. Okazało się, że trzylatki, które lepiej radziły sobie z uspokajaniem, rok i dwa lata później wiedziały o emocjach więcej. Sugeruje to, że zdolność dziecka do rozładowania napięcia może dopiero otwierać drogę do rozumienia i nazywania, co się z nim dzieje.
Nie chodzi o to, żeby przestać rozmawiać o uczuciach. W badaniu na ponad trzystu przedszkolakach w Chinach (Zhu i in., 2026) dzieci, które lepiej nazywały swoje emocje, szybciej wracały do równowagi tego samego dnia. Oba wyniki nie wykluczają się. Pytanie brzmi, jak realnie pomóc dziecku w przeżywaniu trudnych emocji?
Jak to wykorzystać w praktyce
Gdy jest spokojnie – ćwicz. Uspokajanie to umiejętność ciała, więc wymaga wielu powtórzeń, najlepiej podczas zabawy. Sięganie po sposoby regulacji emocji dopiero w trakcie kryzysu rzadko się udaje, bo wtedy ciało dziecka reaguje odruchowo i nie ma przestrzeni na próbowanie czegoś nowego.
Dmuchajcie na piłeczkę pingpongową, żeby przeturlać ją przez stół, i sprawdźcie, kto zrobi to za jednym długim wydechem. Aby ćwiczyć uważność i samoświadomość ciała, oddychajcie razem głęboko przed snem i obserwujcie jak ciało unosi się i opada. Przy wykonywaniu zabaw z wykorzystaniem oddechu, warto zachęcać dziecko do długiego wydechu, bo właśnie on skutecznie reguluje napięcie w układzie nerwowym.
Modelowanie. Pokazuj dziecku co robisz, żeby się uspokoić: „Zobacz, kiedy denerwuję się, biorę głęboki wdech, a potem robię długi wydech”. Dzieci uczą się przez obserwację – samo polecenie „weź głęboki oddech” w trudnej chwili zwykle nie pomoże. W badaniu na dzieciach w wieku szkolnym (Obradović i in., 2021) kilka wolnych oddechów obniżało pobudzenie fizjologiczne, ale dzieci potrzebowały wsparcia w nauce tej umiejętności.
Gdy napięcie dopiero rośnie – reaguj od razu. Marudzenie, napięte mięśnie, szybszy oddech, podniesiony lub piskliwy głos. Chwila przed wybuchem to najlepszy moment, żeby zareagować, bo dziecko ma jeszcze dostęp do części swoich zasobów. Mów mniej i ciszej, ogranicz bodźce, nazwij to, co widzisz („Widzę, że robi się trudno, bo masz zaciśnięte ręce i usta”), zaproponuj zmianę miejsca i sięgnij po ćwiczenie regulujące emocje, które dziecko już zna.
W szczycie pobudzenia – bądź obok. Krzyk, płacz, ucieczka, bicie czy kopanie. Cel jest jeden: obniżyć pobudzenie dziecka. Zostań blisko, mów spokojnie i niewiele. Zamiast „Uspokój się” spróbuj zapewnić bezpieczną bazę, mówiąc „Jestem tu z tobą”. Nie zadawaj pytań i nic nie tłumacz na tym etapie.
Gdy emocje opadną, pojawia się miejsce na rozmowę. Dziecko, które wraca do równowagi, bywa jeszcze rozdrażnione i zmęczone, więc daj mu chwilę. Gdy zobaczysz, że jest gotowe (przytula się, oddycha spokojnie, wraca do zabawy), możecie porozmawiać o tym, co się stało, co pomogło i jak sobie radzić w przyszłości.
Ćwiczenie ciałem – oddech, ruch, rozluźnienie napięcia – to nie dodatek do rozmowy o emocjach, ale coś, co może tę rozmowę poprzedzać i jej sprzyjać. Dlatego warto zadać sobie pytanie „W jaki sposób uczę moje dziecko uspokajać się?” i po prostu zacząć ćwiczyć tą umiejętność. Oczywiście nie ma metody, która zadziała zawsze u każdego dziecka. Ale kierunek jest jeden – pomóż dziecku znaleźć własne sposoby na odzyskanie spokoju. I może właśnie wtedy okaże się, że z całej tej edukacji emocjonalnej zostaje w dziecku coś, co pomaga mu w trudnych chwilach.
W nauce wciąż trwa dyskusja nad szczegółami zależności między wspomnianymi procesami. Artykuł przedstawia jedno ze stanowisk celem zwiększenia świadomości praktycznych ćwiczeń ciałem w edukacji emocjonalnej małych dzieci.
Patrycja Tauer – psycholożka specjalizująca się w psychologii stresu, mama dwójki dzieci. Autorka serii książek dla dzieci „Fabian i Mila”, uczących regulacji emocji przez zabawę. Więcej na fabianimila.pl
Źródła:
Lucas-Molina, B., Quintanilla, L., Sarmento-Henrique, R., Martín Babarro, J., & Giménez-Dasí, M. (2020). IJERPH, 17(16), 5726. https://doi.org/10.3390/ijerph17165726
Obradović, J., Sulik, M. J., & Armstrong-Carter, E. (2021). Developmental Psychobiology, 63(8), e22214. https://doi.org/10.1002/dev.22214
Zhu, C., Ip, K. I., Liu, Z., & Yan, N. (2026). Child Development, 97(2), 451–464. https://doi.org/10.1093/chidev/aacaf033
